przez redakcja | środa 26 lipca 2023 | aktualności
W 450 gminach nie ma pedagoga szkolnego. Do wypełnienia zapisów ustawy, mówiących, że musi być on w każdej szkole, został jedynie rok.
Jak informuje portal Rynek Zdrowia, zakładana liczba ma być osiągnięta 1 września 2024. Uczelnie co roku wypuszczają tysiące psychologów – niestety nie chcą oni pracować w prowincjonalnych szkołach. Organy prowadzące mają środki na ich zatrudnienie, zatem to nie kwestia pieniędzy.
W poniedziałek Fundacja GrowSPACE przedstawiła na konferencji prasowej dane dotyczące psychologów szkolnych. Wcześniej fundacja wystosowała zapytanie dotyczące liczby planowanych etatów, obsadzonych etatów oraz wakatów psychologów szkolnych do wszystkich gmin, powiatów oraz miast na prawach powiatów w Polsce. Odpowiedzi udzieliło 91 proc. samorządów w Polsce, a informacje pochodzą -z zatwierdzonych arkuszy organizacyjnych szkół publicznych.
50 gmin odpowiedziało fundacji, że nie mają ani jednego obsadzonego etatu psychologa szkolnego. Najtrudniejsza sytuacja jest w woj. podkarpackim. Tam braki w szkołach podstawowych sięgają aż 52 proc. Z zebranych danych wynika też, że problem braku psychologów szkolnych nasila się poza dużymi miastami, w gminach miejskich i miejsko-wiejskich.
1 września 2022 r. weszły w życie zapisy nowelizacji Karty Nauczyciela wprowadzające standardy zatrudnienia w szkołach nauczycieli specjalistów: pedagogów, pedagogów specjalnych, psychologów, logopedów lub terapeutów pedagogicznych.
Zgodnie w nimi, w latach szkolnych 2022/2023 i 2023/2024, łączna liczba etatów specjalistów nie może być niższa niż: 1,5 etatu, który powiększa się o 0,2 etatu na każdych kolejnych 100 dzieci lub uczniów – jeżeli liczba dzieci lub uczniów przekracza 100; 1 etat – jeżeli liczba dzieci lub uczniów przekracza 50 i nie przekracza 100; 0,5 etatu – jeżeli liczba dzieci lub uczniów przekracza 30 i nie przekracza 50; 0,25 etatu – jeżeli liczba dzieci lub uczniów wynosi od 1 do 30. Na ten cel w roku 2022 subwencja oświatowa ma być zwiększona o 514,5 mln zł ze środków rezerwy celowej budżetu państwa przeznaczonej na zmiany systemowe w finansowaniu jednostek samorządu terytorialnego, w tym w finansowaniu zadań oświatowych.
Rok szkolny 2022/2023 i 2023/2024 traktowane są jako okres przejściowy. Docelowo od roku szkolnego 2024/2025 normy mają być inne – łączna liczba etatów specjalistów nie może być niższa niż: 2 etaty, które powiększa się o 0,2 etatu na każdych kolejnych 100 dzieci lub uczniów
przez redakcja | wtorek 25 lipca 2023 | aktualności
Nowelizacja ustawy znosi podatek od czynności cywilnoprawnych przy zakupie pierwszego mieszkania na rynku wtórnym. Wprowadza natomiast 6 proc. stawkę PCC od zakupu szóstego i kolejnego mieszkania.
Jak pisze Portal Samorządowy, najważniejsza zmiana polega na zniesieniu PCC w przypadku zakupu pierwszego mieszkania na rynku wtórnym. To oszczędność nawet kilkunastu tysięcy złotych, które można przeznaczyć np. na remont łazienki czy meble do kuchni. Jednocześnie wprowadzono 6 proc. stawkę PCC od zakupu szóstego i kolejnego mieszkania. – Chcemy w ten sposób ograniczyć hurtowy wykup mieszkań, który winduje ceny nieruchomości z całym kraju – wyjaśnił minister Waldemar Buda.
Rozwiązania dotyczące zmian w podatku PCC, możliwość kupna gruntów przez przedsiębiorców mających je dotychczas w użytkowaniu wieczystym oraz wsparcie Społecznych Agencji Najmu (SAN) znalazły się w podpisanej przez prezydenta noweli ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa, ustawy o gospodarce nieruchomościami, ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych oraz niektórych innych ustaw.
Większość przepisów podpisanej ustawy wejdzie w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.
przez redakcja | poniedziałek 24 lipca 2023 | aktualności
Następna dobra wiadomość ze świata kolei. Połączenia kolejowe spoją Bełchatów z Piotrkowem Trybunalskim i Łodzią.
Jak pisze serwis wnp.pl, pociągi przestały dojeżdżać do Bełchatowa już w 2000 roku. Umowę na przygotowanie dokumentacji projektowej wraz z pełnieniem nadzoru autorskiego dla projektu „Modernizacja i elektryfikacja linii kolejowej nr 24 na odcinku Piotrków Trybunalski – Bełchatów z wydłużeniem do Bogumiłowa” podpisano w poniedziałek na nieczynnym obecnie przystanku kolejowym Bełchatów Miasto.
Odbudowa linii kolejowej między Bełchatowem i Piotrkowem oraz jej wydłużenie realizowana będzie w ramach rządowego programu Kolej Plus. W ramach inwestycji przebudowane zostaną około 34 km jednotorowej linii kolejowej nr 24 na odcinku Piotrków Trybunalski – Bełchatów – Zarzecze oraz wybudowany ok. 7 km odcinek między Zarzeczem a Bogumiłowem. Trasa zostanie zelektryfikowana. Pociągi pasażerskie będą mogły poruszać się po niej z prędkością 120 km/h, a w przyszłości do 160 km/h. Szacuje się, że po przebudowie linii czas przejazdu z Bełchatowa do Piotrkowa Trybunalskiego wyniesie 22 minuty, a do stolicy województwa łódzkiego – 1 godz. 26 minut.
Mieszkańcy zyskają też lepszy dostęp do kolei dzięki budowie siedmiu nowych przystanków kolejowych: Wola Krzysztoporska, Korczew, Bełchatów Miasto, Kurnos, Zarzecze, Trząs, Bogumiłów.
Szacowana wartość całej inwestycji to 662 mln zł, w tym wkład własny samorządów to 99,2 mln (Województwo Łódzkie – 38,1 mln, miasto Bełchatów – 30,6 mln, Kleszczów – 24,5 mln, gmina Bełchatów – 5 mln, gmina Wola Krzysztoporska – 1 mln).
Modernizacja linii kolejowej ma zostać ukończona do 2029 roku.
przez redakcja | niedziela 23 lipca 2023 | klasyka, opinie
Zachodowość Polski, przynależność Polski do Zachodu, stanowi jeden z najulubieńszych motywów w rozważaniach ideologicznych przedstawicieli polskiej inteligencji burżuazyjnej. Podkreślana ostentacyjnie i ambitnie zachodowość owa staje się, dzisiaj zwłaszcza, pewnym hasłem organizacyjnym. Zjawisko to odnieść można zresztą nie tylko do samej Polski – ma ono znaczenia ogólniejsze, zwłaszcza w zastosowaniu do burżuazji tak zwanych młodych narodów europejskich (Rumunów, Serbów i innych; prądy podobne istnieją również wśród Ukraińców). Najcharakterystyczniejsze jest to, że równocześnie wewnątrz społeczeństw zachodnioeuropejskich powstają całe teorie historiozoficzne mówiące o upadku Zachodu właśnie, a co ważniejsze, teorie owe podkreślają tylko bardzo wydatne tendencje rozwoju stosunków gospodarczo-politycznych (załamywanie się kapitalizmu, wyzwoleńcze dążności ludów kolonialnych itd.). Choćby dla samego tego przeciwstawienia warto zająć się rozpatrzeniem tych haseł i ich konkretnego znaczenia dla burżuazji tych narodów, traktowanych jako młode przez burżuazyjny Zachód.
Przede wszystkim co oznacza samo pojęcie „Zachód” wzięte najogólniej. Niezmiernie często używane ono było i bywa obecnie w różnych idealistyczno-dogmatycznych koncepcjach historyków burżuazyjnych w sensie przeciwstawienia pewnych dogmatycznie ustalonych cech „dwóch światów” (traktowane często, szczególnie u nas, w naiwny sposób, jako przeciwstawienie „dobra i zła” i „białego i czarnego”), co tworzy materiał dla rozumowań w duchu popularnej uczonej szarlatanerii.
Niepodobna więc mówić o „Zachodzie” i „Wschodzie” w tym znaczeniu. Natomiast można „Zachód” rozumieć relatywnie jako pewne przeciwstawienie dialektyczno-historyczne, określane raczej przez pewną koniunkturę historyczną, a nie przez zespół cech stałych. Rozumiane w ten sposób przeciwstawienie między krajami Zachodu Europy a resztą globu (bynajmniej nie między „Zachodem” a „Wschodem” – podkreślam to, aby zapobiec ewentualnym nieporozumieniom), zwłaszcza w perspektywie historycznej ostatnich kilku wieków – przeciwstawienie to, powtarzam, ma swoje głębokie uzasadnienie.
W okresie tym kraje zachodu Europy w stosunku do reszty globu odgrywały rolę taką, jaką przed dwoma, trzema tysiącami lat spełniały kraje położone nad Morzem Śródziemnym w stosunku do krajów ościennych (a między innymi i do krajów dzisiejszego zachodu Europy). Kraje śródziemnomorskie nadawały wówczas pewien cywilizatorski kanon życiu, wytworzyły pewien typ gospodarki, miarodajny dla innych typ ustroju społecznego, poziom techniczny życia, jego urządzeń itd., co razem wzięte można by właśnie określić jako rolę cywilizatorską owych krajów.
Coś podobnego w ciągu ostatnich kilku stuleci spełniały kraje zachodu Europy, tylko na skalę niesłychaną w dotychczasowej historii ludzkości, bo w stosunku do olbrzymiej części globu, obejmując w XIX wieku całą niemal kulę ziemską siecią imperializmu gospodarczego i rozszerzając ją niepowstrzymanie aż do ostatnich czasów. Ta właśnie rola zachodnich krajów Europy stanowi bardzo istotna podstawę do przeciwstawiania „Zachodu” reszcie świata, mnie lub więcej biernie poddającej się owym wpływom.
Czyli że zachodowe ambicje burżuazji polskiej (zarówno jak burżuazji rumuńskiej czy serbskiej), ambicje reprezentowania tego, co w dziedzinach kultury i ekonomiki zrobił zachód Europy, mają poniekąd pewne uzasadnienie (subiektywnie) wystarczające. Stwierdzenie tego może być punktem wyjścia dla oceny pewnego całokształtu ustosunkowali społecznych. Ale samo zagadnienie oddziaływania Zachodu europejskiego na bliżej położone kraje sąsiadujące z nimi posiada inną stronę niezmiernie ciekawą – tym bardziej, że ujawnia się ona szczególnie jaskrawo właśnie w Polsce.
Zasadniczy warunek trwałej ekspansji form zarówno bytowych, jak i ustrojowych, stanowi ich wyższa (w danych stosunkach) skuteczność życiowa – to jest bezsporne. Mówi się wtedy o wyższości nowych form, przyniesionych z zewnątrz, nad dawnymi. Jeżeli teraz przyjmiemy ogólnie, że jakieś określone społeczeństwo o pewnym zróżnicowaniu klasowym podlegnie przez dłuższy okres czasu oddziaływaniu tego rodzaju wyższych (absolutnie czy tylko relatywnie) form, to stosunki wewnętrzne tego społeczeństwa zmienić się muszą radykalnie. Daleko trudniej bywa określić kierunek tych zmian, nie ulega bowiem wątpliwości, że wystąpią tu pewne powikłania rozwoju, wywołane przez kombinowanie się nowych wpływów z dawnymi tendencjami, przy czym pierwsze do pewnego stopnia popierają drugie.
Wyjaśnię to na przykładach. Będą one może nieco ogólnikowe i nieco (w stosunku do interesującego nas zagadnienia) jaskrawe, ale tym łatwiej będzie na nich uwydatnić mechanizm przemian w innych, bardziej skomplikowanych wypadkach ukryty, działający cząstkowo, lecz nie mniej wydatnie.
Weźmy ogólny przykład jakiegoś osiadłego plemienia barbarzyńskiego z pewnymi śladami podziału społecznego na tle przywilejowo-ekonomicznym. Przypuśćmy, że plemię to styka się z kupcami europejskimi i otrzymuje od nich drogą handlu wymiennego pewną ilość nowych towarów, nowej skuteczniejszej broni itp. Otóż jest rzeczą jasną, że te nowe nabytki znajdą się przede wszystkim w rękach grup uprzywilejowanych, silniejszych ekonomicznie. W dalszym rozwoju stosunków nabytki te powiększą niezawodnie arsenał środków służących posiadaczom, pozwolą im zwiększyć eksploatację grup podwładnych do rozmiarów, o jakich dawniej być może marzyć nie mogli [1]. Położenie klasy niższej zmieni się na gorsze wobec nowych środków walki w rękach wyzyskiwaczy, środków, które wyzyskiwanym jest o wiele trudniej opanować, będą oni bezbronni tym bardziej, iż wiekowe nawyki ciążą nad nimi bez porównania silniej.
Naturalnie w zastosowaniu do konkretnych wypadków wywód powyższy wydać się musi zbyt uproszczony. Niemniej jednak uwydatnia się tu w formie najprostszej mechanizm samego procesu w stosunku do ustrojów bardzo prymitywnych. Ale to samo może się dziać i dzieje się istotnie w warunkach nieskończenie bardziej skomplikowanych – przez setki i setki lat. Wejście form wyższych obcych nie tylko rozrywa gwałtowne istniejące ustosunkowania, ale i stwarza częstokroć nieproporcjonalną różnicę kulturalną (a to nie tylko stopnia, lecz samego zakresu kultury [2]). Do ideologii klas wyższych zawsze wchodzi swoiste „kulturtraegerstwo”, poczucie wyższości kulturalnej nad klasami ciemiężonymi. Owóż to „kulturtraegerstwo” tutaj, w wypadkach omawianych, dochodzi do rozmiarów wprost potwornych. Różnice między klasami mają bowiem tendencję do wzrastania absolutnego. Mają one też znaczenie absolutne, zwłaszcza w walce klasowej.
Jest jedna olbrzymia dziedzina, która odgrywa rolę decydującą w stosunkach międzyklasowych – to sprawy militarne. Historia ruchów ludowych zna przykłady powstań, które posiadały, zdawałoby się, wszystkie warunki powodzenia: masowość, obejmowanie całego danego kraju itd., a które zostały stłumione wysiłkiem stosunkowo niewielkim, dzięki wyższości militarnej klas uprzywilejowanych [3].
Zresztą tych rzeczy nie można ujmować jedynie w fazach ostrych wybuchów. W pozornie cichych przebiegach codziennej „pokojowej” walki klasowej o przytłumionym echu, czynniki owe działają może jeszcze silniej przez wydobywanie jednych a tłumienie innych cech świadomości w masach uciskanych.
Trzeba tu wziąć pod uwagę wielkiej doniosłości fakt społeczno-psychologiczny: ocena swej zdolności do walki, która się odbywa odruchowo, instynktownie, jako wynik oceny szeregu codziennych starć. Wielkie efektowne przełomy historyczne są bardzo często wyrazem wcześniejszego obrachunku sił. Takie przełomy w stanowisku danej klasy zachodzą też niekiedy prawie niedostrzeżenie. Jeżeli idzie o kraje zacofane gospodarczo i kulturalnie – to odbywające się stale zasilanie klas posiadających zdobyczami z zewnątrz, odbija się decydująco na możliwościach wewnętrznej walki klasowej.
Aby jeszcze bardziej nie schematyzować i tak już nader schematycznego przedstawienia rzeczy, nie dałem wyżej ogólnego sformułowania
Istota zagadnienia polega na tym, że proces formowania się nadbudowy [4], pojętej w jak najszerszym znaczeniu, w krajach gospodarczo zacofanych ma swój przebieg szczególny właśnie dzięki oddziaływaniom wyższej techniki oraz wyższych form organizacji, eskamotowanym [eskamotować – zręcznie coś ukryć lub skraść – przyp. redakcji NO] przez klasy uprzywilejowane.
Trzymając się ram porównania, aby uwypuklić całą rzecz można by powiedzieć, że gdy formowanie się nadbudowy, w krajach o typie, w danym wypadku, miarodajnym (typie „wyższym”) dałoby się w pewnym sensie charakteryzować jako organiczne (przy czym owa „organiczność” będzie tu znowu raczej przenośnią niż stwierdzeniem jakichś cech stałych), to w wypadkach krajów, które nas tu szczególnie interesują – krajów zacofanych – proces ten dałby się przedstawić jako deformacja rozwojowa w bardzo określonym kierunku. Mechanizm tych deformacji usiłowałem przedstawić wyżej. Zastrzegam się zresztą, że są to sprawy nie podlegające jakiemukolwiek dogmatyzowaniu, że granice przebiegów są tu niesłychanie płynne i że niezmiernie trudno byłoby tu robić jakąś grubą robotę segregacyjną. Tymczasem można poprzestać na wskazaniu niesłychanej ilości faktów potwierdzających wywody powyższe, faktów dostępnych nawet dla najbardziej powierzchownej analizy [5].
Wszędzie tu mamy do czynienia z faktem, że nadbudowa ideologiczna i prawna danego ustroju wpływ swój rozciąga długo jeszcze po upadku form, które je wytworzyły. Masy ludowe z reguły niemal bywają zaskoczone, zdezorientowane przez przełom dokonany w życiu przez wzmożoną dzięki niemu eksploatację, a nie orientując się w nowych stosunkach oczekują ratunku od starych urządzeń, które już dawno zmieniły swój sens. Przecież jeszcze w 1905 roku masy robotników dzisiejszego Leningradu dały się prowadzić na manifestacje z portretem cara, z naiwną ufnością w jego pomoc. Tutaj też mamy źródło licznych „cnót” feudalnych, jakimi odznaczają się przeważnie społeczeństwa świeżo przyswojone kapitalizmowi – ku ogromnemu zbudowaniu publicystów burżuazyjnych, którzy zdołali już w sposób najprostoduszniejszy zapomnieć historię własnej klasy (w Polsce w swoim czasie bardzo modna pod tym względem była Japonia).
Utrzymanie takiego stanu absolutnej dezorientacji, uniemożliwiającej prowadzenie celowej walki, jest naturalnie klasom panującym bardzo na rękę. Wysilają się więc one wszelkimi sposobami, aby ten stan zacofania, nieświadomości przedłużyć – co się na ogół udaje przy pewnym nakładzie sprytu i sprężystości. Inna rzecz, że dalszy rozwój świadomości klasowej może być piorunująco szybki, jak to widzimy w dziejach proletariatu rosyjskiego, a ostatnio chińskiego Tu wchodzą jednak w grę czynniki przyspieszające znaczenia ogólniejszego, których teraz omawiać nie będę.
***
W powyższych, w sposób dość zresztą przypadkowy sformułowanych uwagach, chodziło mi o wskazanie pewnych czynników procesu historycznego, które muszą znaleźć zastosowanie przy omawianiu kwestii „zachodowości”. Rzecz jasna, iż w stosunku do krajów środkowo-wschodniej Europy sprawy te nie przedstawiają się tak prosto. Mamy tu przede wszystkim do czynienia z procesami które trwały całe wieki i których przejawy ulegały jedne zwielokrotnieniu, inne osłabieniu lub nawet zanikowi. Jeżeli idzie o kraje europejskie, stanowiące w całym przebiegu swej historii teren ekspansji gospodarczej i politycznej krajów zachodnich (przy czym ekspansja ta mogła przybierać najróżniejsze formy, od zupełnego podporządkowania, ewentualnie zaboru danego kraju, do bardzo delikatnych więzów „wpływu politycznego”), to tutaj trudno dać jednolite sformułowanie, obejmujące wszystkie charakterystyczne osobliwości struktury społecznej. Można tylko ogólnie stwierdzić, że wpływ Zachodu wzmacniał i utrwalał niektóre właściwości feudalizmu [6], co można by łatwo udowodnić na historii Polski, Czech, Węgier czy Rumunii.
Wszędzie tu zaznaczyła się interwencja omówionych wyżej czynników wpływających na proces formowania się nadbudowy, co określiło jej specyficzny charakter i specyficzne działanie na życie społeczne. Mamy tu do czynienia z całym, niezmiernie skomplikowanym systemem wymiany współzależności. Można tylko z wszelką pewnością twierdzić, że na strukturę społeczną tych krajów, wewnętrzne ustosunkowanie się sił klasowych musiały działać przyczyny wyłuszczone wyżej. Klasy panujące bez porównania szybciej wykorzystują udoskonalenia organizacyjne i techniczne przynoszone z zewnątrz i zużytkowują je dla swoich klasowych celów, to znaczy dla tym skuteczniejszego niewolenia mas ludowych. Istniejące sposoby ucisku zyskują nową straszliwą skuteczność dzięki stosunkowemu zacofaniu mas. Tu jest źródło specyficznych cech cywilizacji tych krajów, a zarazem ich charakterystycznej bezpłodności, jeśli idzie o twórczość gospodarczą czy kulturalną w skali światowej [7].
Wpływ zaznaczonych wyżej czynników, ich ukryte a niezmiernie skomplikowane w skutkach działanie, najlepiej może uwydatnia się w charakterystycznych właściwościach struktury społecznej dawnej Polski. Owe tendencje mogły dojść do najwyższego natężenia właśnie w Polsce, z powodu sprzyjających warunków historycznych. W ciągu całego okresu historycznego (XIV-XVII w.) państwo polskie miało nad sąsiednimi krajami zachodnimi przewagę wyższości sił i rozległości terytorium – nad wschodnimi zaś wyższość techniczną. Te sprzyjające warunki pozwoliły klasie panującej na rozwijanie pewnych właściwości aż do ostatnich granic – aż do sytuacji, która w danej koniunkturze historycznej prowadziła do absurdu.
Niezmiernie ciekawy jest zwłaszcza przebieg różnicowania klasowego, typowego dla dawnej Polski, aczkolwiek niejednakowo zaznaczonego we wszystkich dzielnicach – przebieg jedyny w swoim rodzaju i uwydatniający te osobliwości w formowaniu się nadbudowy, o których wyżej mówiłem. Za fundamentalny fakt społeczny dawnej Polski uważa się kolosalną przewagę szlachty, górującej nad innymi klasami w stopniu gdzie indziej niewidzianym oraz nieznane gdzie indziej zjawisko mas drobnej małorolnej szlachty szaraczkowej. Zjawiska te wiążą z sobą zupełnie słusznie: ta masowość szlachty stanowi jeden z zasadniczych warunków jej wyjątkowej siły. Ale trzeba tu uwzględnić inną jeszcze stronę zagadnienia, najbardziej w danym razie interesującą.
Rzecz w tym, że jako ugrupowanie klasowe, więcej, jako pewna organizacja przywilejowa (czym w istocie był stan szlachecki we wszystkich krajach), szlachta polska związana była dość słabo. Jako całość stanowiła ona nie klasę, ale raczej agregat klasowy, któremu podstawę dawało pełnoprawne władanie, ziemia w skali najróżniejszej od latyfundiów aż do nędznych skrawków roli, wystarczających tylko dla najniższej egzystencji. Fakt przy tym znamienny, że choć cicha walka klasowa między poszczególnymi odłamami „stanu” uprzywilejowanego” trwała zawsze, to dopiero pod koniec bytu państwowego dawnej Rzeczypospolitej, więksi posiadacze ziemscy zdołali częściowo pozbawić praw politycznych masy tego uprzywilejowanego pół-proletariatu.
Trzeba zważyć, że przez swoją sytuację ekonomiczną szlachta szaraczkowa stanowiła właściwie najsilniejszą warstwę chłopstwa. Gdyby posiadacze folwarków w okresie stabilizowania się Rzeczypospolitej szlacheckiej (XV-XVI w.) wykazali większą siłę, a stąd większą wyłączność organizacyjną jako klasa istotnie uprzywilejowana, to elementy, z których tworzyła się szlachta szaraczkowa, stałyby się przednią strażą chłopstwa. Zamiana na półgłodną masę uprzywilejowanych równała się podporządkowaniu ich dążeniom prawdziwych „panów” – a zarazem masy chłopskie w ten sposób traciły swoją naturalną (z punktu widzenia gospodarczego) awangardę klasową, która stawała się najpewniejszą podstawą klas uprzywilejowanych.
Ta „asymilacja” przywilejowa (trudno to nazwać inaczej [8]) najsilniejszej warstwy drobnorolnej, beznadziejnie pogrążyła sprawę chłopską w dawnej Rzeczypospolitej. Aparat represyjno-kontrolny w stosunku do klas wyzyskiwanych został w ten sposób potwornie rozszerzony. Zjawisko to wyjaśnia specyficzną ciszę społeczną dawnej Polski, bierność mas chłopskich i uległość, z jaką pozwalały one na bezgraniczne zwiększanie eksploatacji. Rozstrzygała tu nie ilość czy okrucieństwo represji, lecz stosunkowa wielkość i siła aparatu kontrolno-represyjnego będącego w rozporządzeniu klasy panującej [9].
Bynajmniej nie twierdzę, że aparat ten w Polsce był silniejszy niż w innych państwach. Technika panowania, umiejętność i wysiłek administracyjny były w porównaniu z państwami zachodnimi mizerne i może nikłe. Ale w stosunku do siły oporu mas ludowych były potwornie wysokie, dlatego system był tak potwornie niszczycielski.
Jeżeli tu zatrzymałem się przy sprawie struktury społecznej dawnej Rzeczypospolite (pomimo że to zdaje się tylko niepotrzebnie komplikować zadanie), to dlatego przede wszystkim, że chodziło mi o uwydatnienie całej złożoności, nawet zagmatwania procesów ustrojowych, o których mowa. Charakterystyczna jest przy tym pewna dodatkowa swoboda manewrowaniu klas wyższych, o wiele większa, niż w krajach przodujących. Fakt skomplikowanego różnicowania się społecznego w dawnej Polsce stanowi tu przykład najlepszy.
Jeżeli zechcemy należycie ująć działanie wyszczególnionych czynników na stosunki społeczne w Polsce, musimy wziąć pod uwagę, że działały one w ciągu bardzo długiego czasu, w ciągu całe znanej historii kraju. Mamy tu do czynienia z pewną progresją działania i z pewną progresją skutków. Tutaj można tylko podkreślić rolę tych czynników, jeśli idzie o pewne przełomy społeczne w Polsce w XIX wieku, analogiczne do zaszłych w tymże okresie w całej Europie. Zachodzi jedna jeszcze komplikująca okoliczność. Likwidacja najbardziej ostrych przeżytków feudalizmu w Polsce została przeprowadzona przez siły z zewnątrz kraju – państwa zaborcze. Mówię „likwidacja najbardziej ostrych przeżytków feudalizmu” dlatego, że nie była to całkowita likwidacja feudalizmu – w rzeczy samej państwa te, zarówno Niemcy, jak Austria i Rosja, zachowywały z przywilejów feudalnych to wszystko, co dało się uchronić.
W Polsce sytuacja była o tyle odmienna, że polityka szlachty na długo zdołała wyniszczyć lub sparaliżować te klasy, które na Zachodzie odgrywały w tym czasie rolę decydującą. Dzięki temu szlachta nie miała po prostu konkurenta do roli przodującej i mogła po pewnym przystosowaniu się, bez przeszkód spełniać rolę, którą na zachodzie wywalczyła sobie burżuazja – rolę organizatora społeczeństwa. Z drugiej strony faktyczne usunięcie szlachty od rządów krajem, zniszczenie starego samorządu stanowego popychało olbrzymi jej odłam do nieustannej opozycji i pozwalało jej podporządkować sobie wszystkie świadomie opozycyjne elementy kraju.
Swoboda manewrowania, będąca cechą charakterystyczną owego wtórnego feudalizmu, rozciąga się na wszystkie fakty nadbudowy, a więc na ideologię. Szlachta była w sytuacji bezkonkurencyjnej; członkowie klasy panującej mogą swobodnie operować wszystkimi możliwymi hasłami, pozornie nawet szkodliwymi dla nich, ponieważ hasła te nie będą miały żadnego faktycznego oddźwięku, nie stoi za nimi żaden interes. To jest podłoże rewolucjonizmu i radykalizmu szlacheckiego w XIX wieku [10].
Zjawisko, które można by określić jako wtórną reprodukcję feudalizmu w wyniku przemian zaszłych w ciągu XIX w., stanowi najcharakterystyczniejszy rys struktury społecznej dzisiejszej Polski. W jednym z następnych artykułów poruszę charakterystyczny przejaw wybuchu tradycji i właściwości feudalnych w nowoczesnym państwie polskim [11]. Tutaj dotknę jeszcze pewnych właściwości ściśle związanych z funkcjonowaniem ustroju kapitalistycznego w Polsce i dalszymi jego koniunkturami społecznymi.
Kapitalizm w Polsce ma niewątpliwie pewne cechy kapitalizmu półkolonialnego, jeżeli nie formalne to istotne. Określenie to jest niewątpliwie najbardziej zbliżone do rzeczywistości, jakkolwiek rzuca ono światło raczej na charakter eksploatacji kraju, niż na jego strukturę społeczną. Wchodź tu w grę nie tylko bezpośrednia eksploatacja przez kapitalistów zagranicznych (np. drogą wywożenia procentów od kapitału), ale, i to przede wszystkim, nierównomierność sił ekonomicznych kraju gospodarczo słabszego w porównaniu z mocniejszym kontrahentem, co warunkuje wyzysk.
Jeżeli porównamy zewnętrznie strukturę społeczną Polski z typowymi krajami wielkokapitalistycznymi, to bardzo łatwo spostrzec względną słabość burżuazji w Polsce. Słabość ta uwydatni się naturalnie tylko w porównaniu z miarodajnymi tutaj normami państw wielkokapitalistycznych – na wewnątrz nie uderza ona zbyt silnie. Przejawia się to w składzie i działalności burżuazji. Baza gospodarcza szczupła i chwiejna nie pozwala na duży rozmach, Burżua polski to drobny fuszer, istniejący przy poparciu potężnego protektora i odczuwający to niejednokrotnie bardzo dotkliwie. Poza tym odgrywa tu olbrzymią rolę zróżnicowanie narodowościowe wielkiej burżuazji handlowej i przemysłowej, które w znacznej miecze odbiera jej siłę i autorytet, zwłaszcza w porównana z obszarnictwem – i osłabia samopoczucie.
To wyjaśnia przewagę obszarnictwa i odpowiednio zwiększoną rolę elementów zaliczanych zwykle do drobnomieszczaństwa [12] – szczególnie odłamów drobnomieszczaństwa zbliżonych do burżuazji i współdziałających z nią w wyzysku. Przy całej niepewności tego rodzaju porównań można by zaryzykować analogię ze świata organicznego. Im słabiej u danego gatunku zwierząt bywa rozwinięty mózg, tym większą rolę odgrywają niższe wykonawcze ośrodki nerwowe. Słabość właściwej burżuazji potęguje rolę odgrywaną przez drobną burżuazję, „inteligencję”, personel administracyjny, wojskowych zawodowych itd. Trzeba tu jeszcze dołączyć kułackie elementy wsi. Naturalnie nie można przesadzać znaczenia wszelkich analogii historycznych – ale ta bije w oczy. Stosunkowa słabość właściwej klasy rządzącej i stosunkowo szeroki zasiąg społeczny przypomina stosunki w dawnej Rzeczypospolitej, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę jeszcze stosunki narodowościowe, wyznaniowe itp. Faktem jest, że występują tu pewne charakterystycznie powtarzające się właściwości – jest to wynik pewnych niezmieniających się tendencji, wyrażający się w owej wtórnej reprodukcji i feudalizmu w XIX w.
Trzeba wyjaśnić jedną rzecz. Jakiś apologeta „zachodowości” mógłby tu zauważyć, że bądź co bądź z jakichkolwiek tam motywów, kierowane swym interesem klasy panujące przenoszą jednak nowe wyższe formy organizacyjne, przenosząc tym samym ogólny poziom kultury kraju, niezależnie od odbijania się tych zjawisk w życiu mas. Nic fałszywego. Przejmując pewne zdobycze kultury, klasa panująca przystosowuje je ściśle do swoich celów, do swych interesów. Interesy te polegają na doraźnym wykorzystaniu owych zdobyczy i niedopuszczeniu, aby rozeszły się między szerokie masy. Grupy panujące rozumieją dobrze, że w tym wypadku pozycja posiadaczy uległaby zakwestionowaniu. Siła klasy panującej obiektywnie niewielka, jak to już wyżej zaznaczyłem, zmusza ją do stałej baczności i do stałego wzmacniania kontroli nad działalnością kulturalną; ta kontrola staje się w końcu celem najważniejszym.
Czynniki te w Polsce przy dłuższym działaniu nadały ogólnej cywilizacji kraju specyficzny, arystokratyczno-konsumpcyjny charakter. „Elita” kulturalna jest niezmiernie mało zainteresowana w istotnej ciągłości i rozszerzaniu się kultury – przeciwnie, stanowiłoby to dla niej niebezpieczeństwo utraty dotychczasowych pozycji. Wyżej uwydatniłem charakterystyczną, miażdżącą po prostu przewagę elementów represyjno-kontrolnych w życiu społecznym dawnej Polski. Odpowiada temu zupełnie identyczne nastawienie w działalność kulturalnej. Odzwierciedla się to dobitnie w literaturze – od najdawniejszych początków do czasów najnowszych. Pewne korektury trzeba by tu wprowadzić dla opozycyjnych nastrojów okresu rozbiorowego, ale istotne motywy zostały te same. Zresztą nie można tych nastawień szukać li tylko w jezuityzmie bigoterii, w jakimś szczególniejszym wysuszeniu życia myślowego, będącym cechą znamienną literatury szlacheckiej. Znaleźć je można w tym, co należałoby określić jako obyczaj kulturalny, miarodajne normy myślenia, najogólniejszej orientacji zarówno w poezji, jak i w filozofii, nie mówiąc już o publicystyce.
Wspomniałem już o specyficznym przystosowaniu importowanej ideologii rewolucyjnej na taki użytek wewnętrzny ,o którym nie śniło się ich twórcom. Pod tym względem w Polsce XIX i początkach XX w. zdobyto rekordy w swoim rodzaju – jeżeli idzie o fałszowanie świadomość szerokich mas. I to są dziedziny najszkodliwsze, bo najtrudniejsze do uchwycenia.
„Zachodowość” stanowi w Polsce problem wcale istotny — trudno wyczerpać tę kwestię od razu. Ale jeśli się o tym mówi, trzeba pamiętać, że związana jest ona z nastawieniami feudalnymi ścisłym związkiem funkcjonalnym [13]. Naturalnie są inne jeszcze strony zagadnienia, tutaj na razie pominięte. Chodziło mi jednak przede wszystkim o uwydatnienie konkretnej wartości ,,zachodowych” haseł dla dzisiejszej burżuazji polskiej.
Wyżej wspomniałem już, że dziś właśnie, głównie burżuazja „młodych” narodów lubi szermować hasłem zachodowości. Tego rodzaju obiegowych haseł nie można w ogóle lekceważyć – mają one przeważnie trwałe korzenie w interesach klasowych i tradycji klasowej. Naturalnie jeśli z powodu rewolucji rosyjskiej i ruchów, którym ta rewolucja dała początek, mówi się ogólnie o walce „Wschodu” z „Zachodem” to są czysto mistyczne brednie – jakkolwiek można tu dostrzec pewną istotną, acz wypaczoną obserwację. Kapitalizm rozkłada się i wali przede wszystkim w tych krajach, do których przyszedł w stanie gotowym, gdzie trafił na nieuprzątnięte feudalne pozostałości. Ale głębsze czynniki jego upadku działają i tam, gdzie wzrastał integralnie. Nie ma tu więc żadnego zasadniczego przeciwstawienia.
Zasadnicze przeciwieństwo wewnętrzne istnieje w haśle „zachodowości” tak jak je powtarza burżua wschodnioeuropejski (a wszystko jedno, czy będzie to burżua z Warszawy, Zagrzebia czy Bukaresztu), ma ono konkretne brzmienie równoznaczne z feudalizmem – wbrew cywilizatorskim, kulturtraegerskim pozorom hasło to ma zupełnie konkretne znaczenie antycywilizacyjne, równoważąc się z wyniszczaniem istotnej siły kraju – żywej siły mas ludowych z niweczeniem w zarodku wszelkiej istotnej inicjatywy cywilizacyjnej.
Andrzej Stawar
Powyższy tekst Andrzeja Stawara pierwotnie ukazał się w piśmie „Dźwignia” nr 4, Warszawa, lipiec 1927. Grafika w nagłówku tekstu: OpenClipart-Vectors z Pixabay.
Przypisy:
1. Przykład powyższy znajduje potwierdzenie w wielkiej ilości faktów. Pomijam tu już wypadki bardzo często powtarzające się w dziejach zaborów kolonialnych, gdy państwo imperialistyczne świadomie forsuje ustalanie się podporządkowanej imperialistom arystokracji, w charakterze mandatariusza przy eksploatowaniu danego kraju.
2. Takie potworne rozziewy spotyka się we wszystkich krajach kolonialnych między klasami uprzywilejowanymi (urzędnicy, arystokracja tubylcza) a masą ludności wyzyskiwanej (klasyczny przykład stanowić mogą Indie Angielskie).
3. W krajach o wyższej organizacji gospodarczej ma miejsce, między innymi, ciągłe ulepszanie techniki militarnej. Otóż nie trzeba zapominać, że udoskonalona broń zagraniczna w krajach zacofanych gospodarczo odgrywa rolę olbrzymią jako czynnik w walkach wewnętrznych. Znana jest powszechnie potężna siła interwencyjna, jaką rząd Stanów Zjednoczonych posiada w stosunku do spraw wewnętrznych Meksyku przez proste regulowanie wywozu broni (embargo). Amerykańscy baronowie przemysłu mogą w ten sposób w każdym momencie wywołać ruch zbrojny przeciw rządowi, który by wystąpił do walki z nimi. Analogiczne zjawisko mamy w Chinach. Generałowie walczący w interesie poszczególnych państw kapitalistycznych nie kosztują ich przypuszczalnie zbyt drogo – przynajmniej w stosunku do rozmiarów „interesu”. „Zyski” mogą zdobywać sami drogą łupienia bezbronnej ludności cywilnej. Potrzeba im tylko uzbrojenia. Obfitość materiału ludzkiego i niski poziom potrzeb ludności rolniczej pozwala łatwo dopełniać armię, tym bardziej, iż liczby wojsk w stosunku do ludności są stosunkowo nieznaczne. Analogia między Chinami a Meksykiem jest tym pełniejsza, że tu i tam interwencja zagranicy zwraca się przeciwko ruchowi klas pracujących.
4. Według określenia Bucharina („Teoria materializmu historycznego”). „Przez »nadbudowę« rozumieć będziemy wszelką formę zjawisk społecznych, wznoszącą się ponad podstawą ekonomiczną; zaliczymy tu i psychologię społeczną, i ustrój społeczno-polityczny wraz z wszystkimi jego częściami materialnymi (np. armaty) i organizacje ludzką (hierarchia urzędników) i zjawiska takie, jak mowa i myśl”.
5. Materiału dostarczyć może aż nadto historia choćby przenikania wpływu chrześcijaństwa i związanych z nim form organizacyjnych (feudalizmu) do krajów Europy Wschodniej. Jeżeli idzie o czasy najnowsze: przenikanie kapitalizmu do zacofanych gospodarczo krajów Europy i Azji.
6. Trzeba tu mieć na uwadze nie tyle feudalizm w tej postaci, w jakiej istniał na Zachodzie Europy – ale pewne niescentralizowane formy rządzenia i wyzysku, istniejące w krajach rolniczych. W tym tylko znaczeniu można mówić o feudalizmie w Chinach, Indiach i innych krajach, które właściwej organizacji feudalnej w sensie średniowiecza europejskiego nie znały.
7. Stąd powstały całe teorie wśród uczonych zachodnich krajów – teorie dowodzące, że Słowianie są jakąś rasą absolutnie niższą, niezdolną do szerszej działalności.
8. Trzeba to zaznaczyć tym bardziej, że ulubioną fintę historyków wybielających politykę szlachty w stosunku do chłopa stanowi wyliczenie buntów chłopskich w krajach sąsiednich oraz represji i okrucieństw spadających z tego powodu na chłopstwo – po czym powołują się na spokój społeczny w Polsce W dawnym Rzymie był zwyczaj, iż niewolnikowi schwytanemu na ucieczce podcinano ścięgna, aby nie mógł uciekać po raz drugi. Klasa chłopska w dawnej Polsce była w położeniu niewolnika, który miał poprzecinane pewne ścięgna i nie mógł myśleć o buncie. Tu tkwiła kapitalna różnica w sytuacji chłopa polskiego nawet w porównaniu ze straszną dolą chłopa niemieckiego czy rosyjskiego.
9. Kwestia ta szerzej traktowana była w artykule „Uwagi o demokracji polskiej”, „Nowa Kultura” nr 38 z 1924 r.
Zjawisko przystosowywania miarodajnej ideologii opozycyjnej, a nawet rewolucyjnej do zupełnie odmiennych potrzeb nie stanowi bynajmniej osobliwości wyłącznie polskiej. Opozycja obszarnicza w Rosji w początkach XIX w. szermuje hasłami ultraliberalnymi Późniejsze prądy socjalistyczne aż nadto często służą za przykrywkę dążnościom elementów czysto burżuazyjnych. Bez uwzględnienia tego rodzaju „mimikry” ideologicznej niezrozumiała jest w ogóle historia ruchów społecznych w zacofanych krajach europejskich – niezrozumiale są zupełnie takie np. zjawiska, jak PPS.
10. Objawy te niejednokrotnie podkreślali publicyści burżuazyjni – robił to w swoim czasie p. Artur Śliwiński, aczkolwiek bez dostatecznej perspektywy społecznej.
11. Pojęcie drobnomieszczaństwa bywa używane w stosunku do różnych grup społecznych o najróżniejszych dążeniach i programach. Poza tym u pisarzy marksistów ma ono swoistą tradycję polemiczną: pakuje się tam wszystko, co się danemu autorowi z tych czy innych powodów nie podoba. W rezultacie do jednego worka trafiają drobny majsterek o średniowiecznych cechowych aspiracjach, sklepikarz, liberalny albo socjalizujący inteligent, wolnomyślny burżua itd., zwykle dodaje się tu jeszcze całe chłopstwo. W tym, co zaliczyć można do drobnomieszczaństwa, znajdują się grupy będące niejako odpadkami albo wtórnymi produktami rozwoju społecznego – i odbijające w sobie wszystkie najbardziej specyficzne właściwości danego kraju. U pisarzy, którzy pomijają te osobliwości, uniwersalizują pojęcie drobnomieszczaństwa, mówią o drobnomieszczaństwie w ogóle, powstaje nader często niewiarygodny wprost bigos scholastyczny.
Coś podobnego, aczkolwiek w bez porównania mniejszym stopniu, da się zastosować do pojęcia inteligencja. W stosunkach polskich te kwestie występują szczególnie ostro.
12. Ciekawy niezmiernie bywa sposób, w jaki polski inteligent przyjmuje tego rodzaju fakty. Stanisław Brzozowski dotykając tego zagadnienia z okazji Whitmana, pisze w „Pamiętniku”: „Polska dla Whitmana to tylko feudalizm w jego pojęciu i przecież tak jest właściwie [podkreślenia Brzozowskiego]. Trzeba myśleć, trzeba przekonywać siebie, że Polska to także warunek nieupośledzonej przyszłość. 20 milionów, które miały, mają lub będą miały nieszczęście urodzić się Polakami”. Nic bardziej charakterystycznego nad płaczliwy patos tych słów i nad tę absurdalną argumentację. Na takich sofizmatach opiera się cały nowoczesny obiegowy patriotyzm uczciwszej części polskiej „radykalnej” inteligencji. Brzozowski zresztą stawia tu sprawę wyjątkowo czysto i uczciwie (może dlatego, że w „Pamiętniku”). Normalnie słyszy się w odpowiedzi słodkawą blagę o demokratyzmie Mickiewiczów, Mochnackich itd.
przez redakcja | niedziela 23 lipca 2023 | aktualności
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o zdrowiu publicznym, wprowadzającą zakaz sprzedaży osobom do 18. roku życia napojów z dodatkiem tauryny i kofeiny, czyli tzw. energetyków.
Jak informuje portal prawo.pl, sprzedaż będzie zakazana także w placówkach oświatowych i automatach. Dzieci i młodzież nie kupią zatem napoju energetycznego w szkole czy świetlicy.
Kolejna poprawka dotyczy odpowiedniego oznaczenia opakowań z energetykami. Za nieprzestrzeganie tych zapisów będzie obowiązywała kara grzywny do 200 tys. zł. Tym, co czyni napój energetyczny groźnym dla dzieci, jest odpowiednio wysoka dawka kofeiny. Producenci już planują obejście ustawy poprzez nieznacznie zmniejszenie go, tak, by młodzież kupowała więcej puszek, by osiągnąć ten sam efekt.
Według raportu Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA, 2013 r.), 18 proc. dzieci w wieku 3-10 lat deklarowało spożywanie napojów energetyzujących. Piło je też 68 proc. nastolatków w wieku 10-18 lat. U dorosłych odsetek wyniósł 30 proc. Badanie przeprowadzono z udziałem ponad 52 tys. mieszkańców krajów UE.
W Polsce energetyki pije 35 proc. chłopców i 27 proc. dziewcząt w wieku 10-17 lat, jak wynika z raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Powikłania sercowo-naczyniowe należą do najczęściej występujących wśród spożywających energetyki. Zaburzenia ze strony układu krążenia obejmują zwiększony krótkotrwały wzrost ciśnienia krwi i częstości uderzeń serca oraz spadek mózgowego przepływu krwi z powodu spożytej kofeiny.
przez redakcja | piątek 21 lipca 2023 | aktualności
Pociągi przestały jeździć do Łomży w 1993 r. Mieszkańcy Łomży i czterech podlaskich gmin po latach zyskają dostęp do kolei.
Jak informuje portal sektorkolejowy.pl, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. podpisały z Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego umowę na realizację inwestycji z rządowego „Programu Uzupełniania Lokalnej i Regionalnej Infrastruktury Kolejowej Kolej Plus do 2029 roku”. Szacunkowa wartość projektu to 430 mln zł.
Umowa podpisana przez przedstawicieli PLK S.A. oraz samorządu województwa podlaskiego zakłada rewitalizację linii kolejowej z Łap przez Śniadowo do Łomży, co umożliwi powrót połączeń pasażerskich na tej trasie. Poza kursami okazjonalnymi, ostatni pociąg pasażerski odjechał z Łomży w 1993 r.
Dzięki rewitalizacji linii dostęp do kolei zyska ponad 60 tysięcy mieszkańców Łomży oraz ok. 22 tys. mieszkańców czterech położonych przy linii gmin. Po zakończeniu prac pociągi między Łomżą i Łapami pojadą z maksymalną prędkością 80-100 km/h. Czas przejazdu najszybszego pociągu z Łomży do Białegostoku planowany jest na 1 h 35 min. Szacuje się, że z połączenia kolejowego miesięcznie skorzysta średnio ok. 24 tys. podróżnych.
Na objętym projektem odcinku linii kolejowej o długości 77 km przewiduje się odtworzenie kolejowej infrastruktury do obsługi ruchu pasażerskiego. Realizacja inwestycji umożliwi przyjmowanie pociągów regionalnych i składów dalekobieżnych. Nowe perony będą dostosowane do potrzeb wszystkich podróżnych, w tym osób o ograniczonej mobilności. Wygodne perony, wyposażone w wiaty, ławki, oznakowania i oświetlenie LED zapewnią dostęp do pociągów w Konarzycach, Kozikach, Śniadowie (nowy przystanek Śniadowo Łącznica), Czachach-Kołakach, Kuleszach Kościelnych i Sokołach.
przez redakcja | czwartek 20 lipca 2023 | aktualności
Pracownicy firmy Mar-Bud protestowali przed siedzibą Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie, domagając się zaległych wypłat za pracę przy budowie Muzeum Wojska Polskiego.
Jak pisze serwis wnp.pl, budowa Pawilonu Południowego i innych elementów infrastruktury nowej siedziby Muzeum Wojska Polskiego realizowana była przez konsorcjum, w skład którego wchodziły IDS-Bud (lider) oraz Mar-Bud. Spółka IDS-Bud popadła w problemy finansowe w innych inwestycjach, co ostatecznie zakończyło się jej upadłością, a firma Mar-Bud przestała otrzymywać należności za wykonane roboty budowlane.
17 lipca pracownicy firmy Mar-Bud protestowali przed siedzibą Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie, domagając się zaległych wypłat za pracę przy budowie Muzeum Wojska Polskiego.
Zgodnie z Prawem zamówień publicznych, to Muzeum Wojska Polskiego przejęło obowiązek bezpośrednich płatności wynagrodzeń podwykonawcom.
– Dotychczas Muzeum Wojska Polskiego zweryfikowało i zrealizowało wynagrodzenia prawie setki podwykonawców. MWP rozpatruje roszczenia finansowe zgłaszane przez spółkę Mar-Bud. Mając na uwadze jej trudną sytuację finansową, proceduje je najszybszą i najtańszą procedurą przed Sądem Polubownym przy Prokuratorii Generalnej RP – czytamy w oświadczeniu Muzeum.
W toku mediacji w Sądzie Polubownym przy Prokuratorii RP Muzeum Wojska Polskiego dokonało waloryzacji, zwiększając tym samym wynagrodzenie firmy Mar-Bud na podstawie udokumentowanego wzrostu kosztów materiałów budowlanych.Innych roszczeń firmy nie chce jednak uznać, określając je jako „wygórowane”, a protest pracowników jako „wywieranie presji”.
W ramach trwającego postępowania polubownego na 21 lipca 2023 r. zaplanowano spotkanie stron w Sądzie Polubownym Prokuratorii Generalnej.
przez redakcja | środa 19 lipca 2023 | aktualności
Agencja Rozwoju Przemysłu zaprezentowała koncepcję Nowego Centralnego Okręgu Przemysłowego. Ma stawiać nie tylko na rozwój przemysłowy regionów, ale także na rozwój społeczny.
Jak informuje portal wnp.pl, nowy projekt ma obejmować obszar przedwojennego COP, a w jego skład wejdą trzy Specjalne Strefy Ekonomiczne: Euro-Park Mielec, Euro-Park Wisłosan i „Starachowice”.
Jak poinformowała w środę w komunikacie Agencja Rozwoju Przemysłu, w skład Nowego Centralnego Okręgu Przemysłowego, który będzie obejmować praktycznie cały obszar przedwojennego COP, wejdą już funkcjonujące trzy Specjalne Strefy Ekonomiczne: Euro-Park Mielec, Euro-Park Wisłosan i Specjalna Strefa Ekonomiczna „Starachowice”. Koncepcję Nowego Centralnego Okręgu ARP zaprezentowała podczas pierwszego Świętokrzyskiego Forum Rozwoju.
Tworząc nowy COP chcemy nawiązać do tradycji II Rzeczypospolitej. Stawiamy na rozwój. Nie tylko gospodarczy, ale także społeczny. Zależy nam, żeby Polska rozwijała się równomiernie, również na terenach, które dotąd były pomijane w planach inwestycyjnych – powiedział prezes Agencji Rozwoju Przemysłu Cezariusz Lesisz.
przez redakcja | wtorek 18 lipca 2023 | aktualności
Mimo zakazu handlu w niedziele, mniejsze, lokalne sklepy, które mogą wtedy handlować, znikają z rynku. Dodatkowym czynnikiem uderzającym w mały i średni handel jest gwałtowny rozwój sprzedaży wysyłkowej.
Jak informuje portal biznes.interia.pl, od początku roku detaliści zawiesili blisko 4,7 tys. działalności sklepów, co stanowi blisko 80 proc. wszystkich zawieszonych działalności z 2022 r. W ujęciu procentowym najszybciej kurczy się rynek detalicznej sprzedaży ryb (spadek o 2,6 proc.), księgarni i sprzedaży art. piśmienniczych (spadek o 1,4 proc.), sklepów obuwniczych (spadek o 1,4 proc.).
Małe sklepy nie są najczęściej w stanie oferować niższych cen niż dyskonty czy hipermarkety, które działają w oparciu o efekt skali. Jak wynika z danych Polskiej Izby Handlu i CMR Panel, w czerwcu 2023 r. wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych do 300 mkw była o 5,8 proc. wyższa, natomiast liczba transakcji spadła o 6 proc. w porównaniu z czerwcem 2022 r. Oznacza to, że wzrosły ceny i mniej osób robi zakupy w mniejszych sklepach. Zmieniają się także zwyczaje zakupowe Polaków.
przez Karol Trammer | niedziela 16 lipca 2023 | opinie
Po ponad dwóch dekadach wróciły połączenia na linię z Ostrołęki do Chorzel. Na Kurpiach nie mogą jednak się doczekać, kiedy pociągi zaczną kursować dalej w kierunku Szczytna i Olsztyna.
22 lata – tyle na Kurpiach trzeba było czekać na przywrócenie połączeń kolejowych. Ostatni pociąg jadący z Ostrołęki przez Chorzele do Szczytna mieszkańcy kurpiowskich miejscowości ze smutkiem żegnali w czerwcu 2001 r. Od tego czasu nieczynna linia niszczała i zarastała drzewami. Jednak mieszkańcy nie zapomnieli o kolei.
Gdy 11 czerwca 2023 r. na odcinku Ostrołęka – Chorzele przywrócony został ruch pociągów, na Kurpiach zapanował entuzjazm. W Chorzelach grała orkiestra młodzieżowa, na przystanku Nowa Wieś Kościelna strażacy witali pociąg salutem wodnym z wozów pożarniczych, a na peronie z inicjatywy mieszkańców wmurowano tablicę upamiętniającą reaktywację połączeń. Na wszystkich stacjach i przystankach gromadzili się mieszkańcy, aby zobaczyć i sfotografować pierwsze po ponad dwóch dekadach pociągi pasażerskie. Całe rodziny wsiadały do pociągów, aby przejechać się przynajmniej do sąsiedniej miejscowości. Zainteresowanie było na tyle duże, że pasażerowie z trudem mieścili się do szynobusów.
Rewitalizacja w epidemii
Linia miała być gotowa w połowie 2022 r. – takie zapowiedzi padały, gdy spółka PKP Polskie Linie Kolejowe w lipcu 2019 r. zawierała umowę z wykonawcą prac. Rewitalizacja 56-kilometrowego odcinka z Ostrołęki do Chorzel kosztowała 426,8 mln zł.
Po nastaniu epidemii mazowiecki samorząd zdecydował, że część funduszy unijnych przeznaczonych na przywrócenie do życia kurpiowskiej linii kolejowej przesunie na walkę z koronawirusem. Decyzja wynikała ze słabego tempa realizacji prac, jak również ociągania się przez PKP PLK ze złożeniem wniosku o dofinansowanie. Ostatecznie umowa między PKP PLK a samorządem została podpisana dopiero w grudniu 2022 r., a więc pod sam koniec realizacji prac. Dotacja z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020 wyniosła 192,9 mln zł, czyli 45% wartości przedsięwzięcia (zwykle w programach regionalnych unijne dofinansowanie na infrastrukturę kolejową wynosi co najmniej dwie trzecie). Podczas inauguracji przewozów wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel nie omieszkał zaznaczyć, że brakujące pieniądze zostały zapewnione z budżetu państwa: „Rząd postanowił do tej inwestycji dołożyć 100 mln zł, po tym jak trzeba było ograniczyć środki europejskie, wynikające z pierwotnych planów województwa mazowieckiego, ze względu na konieczność ich użycia w innym obszarze”.
Na linii obowiązuje prędkość 100-120 km/h. Trasę z Chorzel do Ostrołęki pociągi pokonują w 45-56 min. (w zależności od tego, czy mają postoje na mijankach). Przed likwidacją ruchu przejechanie tego odcinka zajmowało ponad półtorej godziny.
W porównaniu z sytuacją sprzed ponad 20 lat niemal nie zmieniło się rozmieszczenie punktów zatrzymań pociągów. Tylko przystanek w Olszewce przesunięto w dogodniejsze miejsce – dawniej znajdował się na uboczu poza wsią, a teraz jest w miejscu, gdzie linia przebiega najbliżej zabudowy i krzyżuje się z drogą do sąsiedniej wsi Poścień-Zamion. Nie zdecydowano się na budowę nowego przystanku na południu Ostrołęki (w rejonie osiedla Pomian). Pierwotnie w ramach rewitalizacji zniknąć miał przystanek Raszujka, jednak po apelach mieszkańców i samorządowców spółka PKP PLK – już w czasie realizacji przedsięwzięcia – podjęła decyzję o zachowaniu przystanku w tej miejscowości.
Na zrewitalizowanym odcinku Ostrołęka – Chorzele istnieją dwie stacje umożliwiające mijanie się pociągów: Grabowo i Jastrząbka. Na stacjach powstały tory pozwalające na przyjmowanie składów towarowych o długości wynoszącej nawet 750 metrów.
Stary most kolejowy nad Narwią w Ostrołęce został zastąpiony nową przeprawą, której elementem jest ciąg dla pieszych.
Ruchem pociągów na odcinku Ostrołęka – Chorzele zdalnie zarządza lokalne centrum sterowania, które zostało wybudowane na ostrołęckiej stacji.
Prapremierowe pociągi
Jeszcze przed włączeniem urządzeń sterowania miała miejsce prapremiera przywrócenia linii do życia – pod koniec lutego 2023 r. Biuro Turystyki Kolejowej Turkol zorganizowało przejazd specjalnego pociągu dla miłośników kolei.
Na początku czerwca 2023 r., zanim wrócił regularny ruch, musiały odbyć się jazdy mające na celu zaznajomienie się z linią przez maszynistów i drużyny konduktorskie. Jako że wówczas linia Tłuszcz – Ostrołęka była nieprzejezdna z powodu prac remontowych, szynobus z tłuszczańskiej sekcji eksploatacji i napraw taboru Kolei Mazowieckich musiał dotrzeć na linię Ostrołęka – Chorzele przez Małkinię i Ostrów Mazowiecką, a więc kolejną linią czekającą na reaktywację połączeń (pociągi pasażerskie przestały kursować linią z Małkini do Ostrołęki w 1993 r., ale wciąż jeżdżą nią składy towarowe).
Najtańsze bilety w Polsce
Koleje Mazowieckie – na co dzień wyróżniające się drogimi biletami – postanowiły przyciągnąć pasażerów na Kurpiach bardzo atrakcyjnymi cenami. Na trasie Chorzele – Ostrołęka bilet jednorazowy kosztuje 4,20 zł, a miesięczny 49 zł (w standardowej taryfie za jednorazowy bilet trzeba by zapłacić 19,70 zł, a za miesięczny 395 zł). Dzięki ofercie promocyjnej, która ma funkcjonować do końca 2023 r., odcinek Ostrołęka – Chorzele obecnie charakteryzuje się więc najtańszymi biletami kolejowymi nie tylko w województwie mazowieckim, ale i w całej Polsce.
Choć pierwszego dnia na reaktywowaną linię skierowano szynobus z najnowszej posiadanej przez Koleje Mazowieckie spalinowej serii 222M, to do regularnej obsługi trasy przewoźnik przypisał mające już ponad 40 lat szynobusy VT627.
Z Chorzel odjeżdża osiem pociągów na dobę: od 5:27 do 20:40. W Ostrołęce skomunikowane są one z pociągami w kierunku Tłuszcza – czas na przesiadkę wynosi od 5 min. do niestety aż 42 min. Podróż z Kurpi do Warszawy w większości przypadków wiąże się z koniecznością dwóch przesiadek: nie tylko w Ostrołęce, ale także w Tłuszczu. Część połączeń (dwa w dni robocze i jedno w weekendy) kursuje bezpośrednio z Chorzel do Tłuszcza – tu problemem są sięgające nawet aż 20 min. postoje na zmianę kierunku w Ostrołęce.
Najszybsze połączenie zapewnia dojazd z Chorzel do Warszawy w dni robocze w 3 godz. 4 min. (z przesiadką w Tłuszczu), zaś w weekendy w 2 godz. 43 min. (z przesiadką w Ostrołęce na kursujący tylko w soboty i niedziele pociąg przyspieszony).
Otworzyć okno
– „Powrót kolei do gminy Chorzele, do powiatu przasnyskiego i do całego regionu otwiera naszym mieszkańcom kolejowe okno na świat” – mówiła na peronie w Chorzelach burmistrz miasta Beata Szczepankowska. Wiceminister Andrzej Bittel odparł na to, że jak na razie doszło do uchylenia okna, a jego otwarciem będzie wydłużenie relacji pociągów w głąb województwa warmińsko-mazurskiego: przez Wielbark i Szczytno do Olsztyna. – „Kolejnym krokiem i czasem do wykorzystania jest rozmowa pomiędzy dwoma organizatorami” – stwierdził Bittel, kierując swe słowa do stojącego obok marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika. – „Panie marszałku, pan będzie miał tu bardzo dużo do powiedzenia, bo pan i pan marszałek województwa warmińsko-mazurskiego musicie się porozumieć. To jest zadanie do wykonania przez panów marszałków, żeby skłonić kolejarzy z Kolei Mazowieckich, tu jestem pewien, że żadnego problemu nie będzie, i z Polregio, które obsługuje województwo warmińsko-mazurskiego, żeby był pociąg jeżdżący w jednej relacji”.
Burmistrz Beata Szczepankowska podkreśla, że z punktu widzenia leżącej na skraju województwa mazowieckiego gminy Chorzele połączenia z sąsiednim województwem warmińsko-mazurskim są rzeczywiście istotną kwestią: „Bardzo dużo osób studiuje w Olsztynie, jest u nas przychodnia, którą prowadzi lekarz z Olsztyna i często kieruje swoich pacjentów do tamtejszych szpitali, jest również zakład Ikea w Wielbarku, do którego z Chorzel jeździ ponad 500 osób, ponadto w Wielbarku ma zostać uruchomiona jednostka wojskowa. Będzie wiele osób, które będą z tej linii korzystały, gdy pobiegnie w kierunku Olsztyna”.
Także pasażerowie pierwszych pociągów kursujących między Ostrołęką a Chorzelami wciąż podkreślali, że nie mogą doczekać się możliwości podróżowania w stronę Olsztyna. Choć rewitalizacja ograniczyła się do terenu województwa mazowieckiego, to wkrótce uruchomienie połączeń na dłuższej trasie ma stać się możliwe.
Miejmy nadzieję
– „W tej chwili PKP Polskie Linie Kolejowe remontują odcinek od Chorzel do Szyman. Za kilka miesięcy, pod koniec września, będziemy mogli jechać z Ostrołęki do Olsztyna. Takie pociągi kiedyś jeździły, było ich dużo, i miejmy nadzieję, że te połączenia wrócą” – powiedział Ireneusz Merchel, prezes spółki PKP PLK, która zleciła wykonanie remontu 28-kilometrowego fragmentu linii na styku regionów: od Chorzel do Szyman, gdzie zaczyna się zmodernizowany odcinek obsługiwany pociągami relacji Szymany Lotnisko – Szczytno – Olsztyn.
– „Prace na trasie Chorzele – Wielbark – Szymany obejmą wymianę podkładów na długości prawie 3 km i remont pięciu mostów i przepustów. Specjalna maszyna wyreguluje tory na ponad 21 km linii. Wyremontowane zostaną perony w Wielbarku i Jesionowcu” – mówi Przemysław Zieliński z PKP PLK, informując, że w efekcie przedsięwzięcia pociągi między Chorzelami a Szymanami będą mogły kursować z prędkością 60 km/h. – „Zakończenie prac umożliwiających przejezdność planowane jest we wrześniu, a zrealizowanie całego zadania w grudniu”.
W tej sytuacji pytamy marszałka Adama Struzika, jak przebiegają ustalenia z samorządem województwa warmińsko-mazurskiego w kwestii uruchomienia połączeń w pełnej relacji z Ostrołęki do Olsztyna. – „Marszałek Gustaw Marek Brzezin jest bardzo pozytywnie do tego nastawiony” – zapewnia Struzik. – „Teraz musimy rozwiązać problemy taborowe i wszystko wskazuje na to, że zaproponujemy realizację tych połączeń spółce Polregio, bo ona ma odpowiedni tabor. Jest to linia niezelektryfikowana i my nie mamy w tej chwili tyle taboru, żeby Koleje Mazowieckie mogły operować do Olsztyna. Musimy w naszych budżetach uwzględnić to połączenie i je uruchomić, bo po to są rewitalizowane linie, żeby po nich jeździły pociągi, a nie żeby zarastały trawą”.
Ze słów Adama Struzika wynika, że połączenie Ostrołęki z Olsztynem ruszy w grudniu 2023 r.: „Realny termin to jest ten moment, kiedy będziemy mieli nowy rozkład jazdy. Czekamy aż linia zostanie oddana. Zainteresowanie takim połączeniem musi również wykazać Polregio”.
Druga część zadania
Kolejnym problemem nadal czekającym na rozwiązanie jest to, że większe miejscowości – przede wszystkim gminne wsie Baranowo i Jednorożec – oddalone są od linii o kilka kilometrów. Również w Ostrołęce i Chorzelach stacje leżą 4,5 km od centrów tych miast.
Podczas inauguracji ruchu wiceminister Andrzej Bittel stwierdził: „Jestem pewien, że samorządowcy wykonają drugą część zadania, czyli ułożą transport drogowy, po to żeby do pociągu dowozić mieszkańców”.
Rada gminy Chorzele na sesji 15 czerwca 2023 r. – a więc cztery dni po tym, jak do miasta wróciły pociągi – przyjęła uchwałę zakładającą stworzenie lokalnej komunikacji autobusowej. Siedem linii ma połączyć ze stacją kolejową zarówno centrum Chorzel, jak i większość miejscowości leżących na terenie tej gminy. Autobusy mają rozpocząć kursowanie dopiero od stycznia 2024 r.
Wskazana byłaby też modyfikacja trasy linii 3 ostrołęckiego MZK, tak by kursowała ul. Kolejową w Olszewie-Borkach, stając bezpośrednio przy stacji kolejowej Grabowo. Obecnie bowiem przystanki linii 3 oddalone są od stacji o kilkaset metrów. To o tyle istotne, że ze stacji Grabowo jest bliżej do centrum Ostrołęki niż z ostrołęckiego dworca kolejowego.
Karol Trammer
Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” (nr 4/125 lipiec-sierpień 2023)
http://www.zbs.net.pl
przez redakcja | niedziela 16 lipca 2023 | aktualności
Jak podała Światowa Organizacja Meteorologiczna, tydzień między 3 a 10 lipca był najgorętszy na całym świecie, odkąd rozpoczęto pomiary około 1850 roku.
Według informacji portalu wnp.pl, organizacja uważa, że niewykluczone, iż cały lipiec zostanie uznany za najcieplejszy w historii. Fale upałów nawiedziły Meksyk, Teksas, Grecję, Hiszpanię, Włochy czy Chorwację. Z powodu wysokich temperatur płoną lasy w Chorwacji i Hiszpanii.
Na południu notowane są rekordowo wysokie temperatury, dotychczas nieobecne. Temperatura powierzchni ziemi na wschodnich zboczach Sycylii tydzień temu wynosiła powyżej 50 stopni, podczas w Rzymie zanotowano 45 stopni, w Neapolu 46 stopni, a w Madrycie i Sewilii po 47 stopni.
Naukowcy przewidują, że w tym roku możemy przekroczyć wzrost temperatury globalnej o 1,5 stopnia Celsjusza względem epoki przedprzemysłowej, a więc nie zrealizować celu, jakie kraje postawiły sobie podpisując porozumienie paryskie. ONZ ostrzega, że zmiana klimatu już jest poza kontrolą.
przez redakcja | piątek 14 lipca 2023 | aktualności
Firma Allegro dwukrotnie podważyła liczebność powstałego w niej związku zawodowego. Nie wystraszyło to pracowników. Sprawa skończy się w sądzie.
Jak informuje Związek Zawodowy Pracowników Allegro, to nie jedyny sposób, w jaki firma ignoruje głos pracowników.
W repertuarze utrudniania działań ma także:
• podważanie samego istnienia ZZ i jego legitymizacji,
• odmawianie związkowi prawa do korzystania ze służbowych kanałów kontaktu i gwarantowanego ustawą dostępu do pomieszczeń i tablic informacyjnych w miejscu pracy,
• odmawianie dialogu oraz zastępowanie go seriami pism prawniczych przygotowywanych przez kancelarie specjalizujące się w union bustingu,
• odmawianie spotkań i jednoznacznego wskazania osób odpowiedzialnych za rozmowy z ZZ
• warunkowanie podjęcia rozmów podpisaniem przez Związek umowy NDA (non disclosure agreement) z karą pieniężną 100k,
• wzywanie do usuwania postów na Facebooku,
• unikanie lub udzielanie nieprawdziwych odpowiedzi na pytania dotyczące Związku podczas firmowych spotkań i w wewnętrznych kanałach komunikacji,
• cenzurowanie wypowiedzi na temat Związku na firmowym Slacku,
• podważanie prawa reprezentantki Związku do występowania w jego imieniu,
• stosowanie ustnych i pisemnych reprymend wobec reprezentantki Związku oraz nieuzasadnione posądzanie jej o niewywiązywanie się z obowiązków pracowniczych,
• odmawianie reprezentantce Związku tzw. godzin związkowych,
• przekraczanie wyznaczonego ustawą czasu na przekazanie ZZ informacji niezbędnych do prowadzenia działalności,
• utrudnianie Związkowi przekazywania fizycznych kopii dokumentów,
• niekonsultowanie ze Związkiem Regulaminu ZFŚS,
• brak jakichkolwiek kroków mających na celu realizację postulatów Związku.
Podważenie liczebności to więc tylko jeden z powodów, by porozmawiać o długiej liście przewinień Allegro.
My się nie boimy, bo z każdym dniem rośniemy dzięki Wam coraz więksi i wiemy, że prawo stoi po naszej stronie. Mamy dwójkę wspaniałych obrońców, którzy tego dowiodą – piszą związkowcy.
Związek Zawodowy Pracowników Allegro jest komisją OZZ Inicjatywa Pracownicza.
przez redakcja | czwartek 13 lipca 2023 | aktualności
Od początku czerwca do stowarzyszenia Stop Nieuczciwym Pracodawcom trafiło już ponad 100 skarg od osób zatrudnionych sezonowo do pracy.
Według informacji portalu pulshr.pl, nawet kilkaset skarg od pracowników sezonowych trafia każdego roku do stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom. Jednak w tym roku skrzynka mailowa i telefon stowarzyszenia nie milkną. Z danych stowarzyszenia wynika, że skargi składane przez pracowników dotyczą bardzo różnych tematów – od braku wypłaty wynagrodzeń na czas, przez problemy z zakwaterowaniem w czasie pracy sezonowej, po nawet sprawy związane z brakiem dostarczania wody pracownikom w czasie upału.
Skala tematyczna jest duża, podobnie jak rozpiętość terytorialna spraw. Tam, gdzie więcej turystów, jest i więcej skarg na pracodawców. Piszą do nas osoby, które otrzymują propozycje pracy „oficjalnie” na pół etatu, a resztę środków mają dostawać dodatkowo – mówi prezeska stowarzyszenia Małgorzata Marczulewska.
Jak dodaje, pojawiają się skargi dotyczące zawierania umów z pracodawcami czy na przykład sytuacjami, że propozycje finansowe netto nagle zamieniają się w propozycje brutto. Inna sprawa to płacenie na czas.
– Już teraz mieliśmy kilka skarg od osób, które odeszły z pracy po kilku dniach czy tygodniach, bo okazało się, że praca od czerwca do końca sierpnia będzie rozliczona po zakończeniu sezonu wakacyjnego. Czyli ktoś musiałby pracować przez trzy miesiące bez pieniędzy, by dostać je na koniec wakacji. Bardzo ryzykowne – mówi Małgorzata Marczulewska.
przez redakcja | środa 12 lipca 2023 | opinie
Manifest pracowników platformowych zrzeszonych w OPZZ Konfederacja Pracy
Wraz z ekspansją aplikacji dostawczych i przewoźniczych normą codziennego życia w Polsce staje się korzystanie z usług biznesu działającego na granicy prawa i pozbawionego społecznej kontroli. Z postępującą wygodą konsumpcji idzie w parze wzrastający wyzysk, degradacja warunków zatrudnienia i skrajne uśmieciowienie stosunków pracy. Komisja Europejska podaje, że nawet 41 procent czasu pracy w branży platformowej jest nieopłacane, a 55 procent pracowników otrzymuje wynagrodzenie poniżej minimalnej krajowej. Widzimy, że pracownicy i pracownice w branżach platformowych pozbawieni są większości praw, które powinny im przysługiwać w zgodzie z polskim kodeksem pracy. Przy bierności instytucji naszego państwa rozwija się system nieuregulowanej eksploatacji pracowników, inspirowany praktykami międzynarodowych korporacji. Mamy prawo obawiać się, że firmy takie jak Uber, Glovo, Wolt stanowić będą awangardę uśmieciowienia rynku pracy. Ich rozwiązania stanowią inspirację dla dalszego uelastycznienia i prekaryzacji siły roboczej w Polsce. Dalszą degradację warunków zatrudnienia obserwujemy już na przykładzie aplikacji Tikrow, specjalizującej się w zarządzaniu pracownikami „na jeden dzień”. Widzimy jak „uberyzacja” zaczyna pojawiać się w handlu i gastronomii, a niedługo może objąć także inne sektory. Model platformowy oznacza brak prawa do uzwiązkowienia, płatnego urlopu, stałej stawki godzinowej, stałej liczby godzin pracy czy przewidywalności wynagrodzenia, a także niższą emeryturę w przyszłości, brak prawa do urlopu macierzyńskiego i chorobowego.
Dlaczego model działania korporacji platformowych szkodzi całemu społeczeństwu?
Agresywna konkurencja. Podważanie podstawowych praw pracowniczych pozwala korporacjom platformowym konkurować w nieograniczonym zakresie z pracodawcami oferującymi lepsze warunki pracy. Absolutna elastyczność siły roboczej, którą cieszą się m.in. takie firmy jak Uber i Wolt umożliwia agresywną konkurencję na rynku dostaw jedzenia i przewozu osób. Wytwarza się presję, która prowadzi do obniżania standardów pracy u lepszych pracodawców oraz stwarza precedens do zaniżania warunków w innych branżach. Przez agresywną konkurencję i zaniżanie płacy platformy dążą do monopolizacji rynku i wyparcia innych firm.
Postępująca prekaryzacja. Praca platformowa przez jej skrajnie niestabilny charakter wytwarza poczucie ciągłej konkurencji między pracownikami i pracownicami. W aplikacjach platformowych dostępność zleceń nie jest w żaden sposób gwarantowana. Wytwarza to sytuację, w której najgorzej sytuowanym pracownikom z minuty na minutę realnie odmawia się pracy. Spędzają oni czas w stanie gotowości, bez przysługującej im płacy. Uważamy, że przyzwolenie na taki model organizacji stosunków zatrudnienia podważa obowiązywanie w Polsce części praw obywatelskich.
Kreatywna księgowość i żerowanie na państwie. Wykorzystanie niestandardowych form zatrudnienia przez pośredników i „partnerów flotowych” umożliwia kreatywną księgowość i omijanie obowiązków podatkowych i ubezpieczeniowych. Pracowników nie łączy często żadna więź prawna z platformą, na rzecz której pracują, duże korporacje pozbywają się w ten sposób jakiejkolwiek odpowiedzialności za pracujących i ich wynagrodzenie. Odbywa się to ze szkodą dla pracujących, pozbawionych dostępu do ubezpieczenia społecznego, jak również dla budżetu państwa i w efekcie – całego społeczeństwa.
Zamiast solidarności i zrzeszeń, skrajna indywidualizacja. W materiałach reklamowych aplikacje starają się przedstawić swoich kurierów i dostawców jako mikroprzedsiębiorców. W rzeczywistości jednak odbierają im możliwość zrzeszania się i realizacji swoich interesów pracowniczych. W modelu społeczeństwa, który stanowi ideał korporacji platformowych nie istnieje możliwość negocjacji zbiorowych. Pracownicy chcący mieć wpływ na swoje środowisko pracy mogą być natychmiast „zbanowani” w aplikacji bez podania przyczyny. Organizacja pracowników i pracownic w związki zawodowe jest znacznie utrudniona lub całkowicie niemożliwa. Zbiorowa reprezentacja interesów jest skutecznie zwalczana. Pracownikom zostaje tylko ciągła konkurencja o dostępność zleceń i wysokość stawek.
Co musi się zmienić w pracy platformowej?
1
Zapewnienie stabilności zarobków. Trzeba skończyć z kontraktami „zero hours” (zerowej gwarancji godzin pracy), które wprowadzają niestabilność zarobkową lub wymuszają na pracownikach oczekiwanie w bezpłatnej gotowości na zlecenie. Trzeba wyegzekwować stosowanie gwarantowanej, stałej płacy. W obecnym modelu płaca waha się z godziny na godzinę, zmniejszając się poza godzinami szczytu lub wraz ze wzrostem liczby aktywnych kurierów, a zwiększając się wraz z pogorszeniem warunków pogodowych.
2
Skończenie z promocją pracy ponad siły. Zamiast stabilnych zarobków, korporacje platformowe oferują pracownikom i pracownicom system pieniężnych „bonusów” za większą ilość wykonanych zleceń. Zamiast godnej płacy za normowany czas pracy wywiera się presję na pracownikach, żeby pracowali ponad siły. Ten eksploatacyjny model zarządzania potęguje obecność takich praktyk jak przyznawanie godzin pracy lub zleceń ze względu na efektywność pracownika. W ten sposób korporacje platformowe odbierają nam zdobycze społeczne w zakresie unormowania czasu pracy i równowagi między życiem osobistym a pracą.
3
Zagwarantowanie praw związkowych. Obecnie prawo do uzwiązkowienia jest realnie podważane. Umowy cywilnoprawne ograniczają realizację prawa do ochrony związkowej. Ochrona przed zwolnieniem jawnych działaczy obowiązuje tylko do końca trwania umowy zlecenia. Po tym czasie korporacje mogą nie przedłużyć umowy reprezentantom związku. Przedstawiciele związkowi zatrudnieni przez pośredników nie posiadają często żadnej ochrony mogą być arbitralnie usunięci z aplikacji platformowych i tym samym pozbawieni możliwości wykonywania pracy.
Ponadto warunek 6-miesięcznego stażu pracy, koniecznego do przyznania pracownikowi na umowie cywilnoprawnej uprawnień zakładowych, stanowi bezzasadną przeszkodę dla zakładania związków i wyłaniania reprezentacji pracowników.
4
Zagwarantowanie prawa do płatnego urlopu. Istotnym aspektem wyzysku stosowanego przez korporację platformowe jest odmawianie pracownikom płatnych dni wolnych od pracy.
5
Wprowadzenie rozwiązań gwarantujących przejrzystość stosowanych przez platformy algorytmów. Obecnie pracą zarządza niejasny, mechaniczny system, który karze bez podawania przyczyn, mierzy efektywność pracowników i wyznacza wysokość ich zarobków. Taki „bezosobowy” algorytm dodatkowo utrudnia zbiorowe negocjacje pozbawia pracowników wspólnej świadomości zasad organizujących ich pracę.
Ze względu na powyższe kwestie konieczne jest zagwarantowanie umów o pracę w branży platformowej: zapewnienie prawa do urlopu, zwolnienia lekarskiego, płatnych nadgodzin, gwarantowanej stawki godzinowej i innych praw społecznych, przysługujących pracownikom w Polsce. Konieczne jest skończenie z modelem zatrudniania przez pośredników i partnerów, który uniemożliwia negocjacje zbiorowe z właściwym pracodawcą.
Ucywilizowanie branży jest konieczne na poziomie europejskim, ponieważ globalne korporacje, które są właścicielami platform internetowych, skutecznie omijają regulacje stosowane na poziomie krajowym – o ile na takie w ogóle napotykają. Rząd przez lata pozwalał korporacjom platformowym swobodnie nadużywać swojej pozycji, tworząc zagrożenia dla pracowników. Dotychczas politycy zainteresowani byli jedynie tym, żeby platformy objęte były regulacjami podatkowymi przynoszącymi przychody do budżetu, natomiast w zakresie poprawy warunków pracy i ochrony praw społecznych nie podejmowali żadnych inicjatyw. Uważamy, że ten błąd można naprawić. Domagamy się poprawy warunków zatrudnienia w branży platformowej już teraz i wyrównania ich do poziomu obowiązującego w innych sektorach. Polski rząd powinien zdecydowanie poprzeć procedowany w Unii Europejskiej projekt Dyrektywy w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform internetowych w kształcie najbardziej korzystnym dla pracowników. Następnie parlament powinien wprowadzić nowe przepisy do polskiego prawa najszybciej jak to możliwe.
W pracę nad niniejszym dokumentem nieoceniony wkład wnieśli przedstawiciele środowisk badawczych i naukowo-akademickich, m.in. z Uniwersytetu Wrocławskiego, Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Spraw Publicznych.
Poparcia dla Manifestu udzieliło Prezydium Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych podczas posiedzenia w dniu 30 maja 2023 r.
Zdjęcie w nagłówku tekstu: tanya nova z Pixabay
przez redakcja | środa 12 lipca 2023 | aktualności
Loty prywatnymi odrzutowcami emitują co najmniej 10 razy więcej gazów cieplarnianych na osobę niż loty rejsowe.
Jak informuje portal TVN24, 1 procent najbogatszych ludzi odpowiada za około połowę emisji CO2, będących efektem podróży lotniczych. Wynika to z raportu amerykańskiego Instytutu Studiów Politycznych.
Flota prywatnych samolotów na świecie wynosiła w 2000 r. niecałe 10 tys. maszyn, w połowie 2022 r. – już ponad 23 tys. Wykorzystanie prywatnych samolotów wzrosło od początku pandemii Covid-19 o ok. 20 proc. W 2022 r. te maszyny wykonały 5,3 mln lotów.
W USA jeden na sześć lotów wykonywany jest przez samolot prywatny, jednak te kursy opłacają tylko 2 proc. podatków finansujących system nadzoru lotniczego – zaznaczono w ogłoszonym w maju dokumencie. Pasażerowie podróżujący regularnymi połączeniami płacą na ten cel procentowy podatek od ceny biletu i kwotową opłatę od lotu; prywatne loty opłacają jedynie akcyzę od paliwa lotniczego.
Ten drogi, wysokoemisyjny sposób podróżowania szkodzi zarówno planecie, jak i podatnikom, którzy subsydiują go ultrabogatym – skomentowali autorzy badania. Należy skończyć z uprzywilejowaniem prywatnych podróży lotniczych, a by to zrobić, prawodawcy powinni podwyższyć podatek od zakupu samolotów, paliwa do takich maszyn, a także wprowadzić specjalną opłatę od lotów wykonywanych na krótkich dystansach – napisano w raporcie amerykańskiego ośrodka.
przez redakcja | wtorek 11 lipca 2023 | aktualności
Kiedy kończył się sezon grzewczy, na gminnych składowiskach zalegało prawie 100 ton niesprzedanego węgla. Kolejne samorządy zgłaszają problem z pozbyciem się węgla, którego magazynowanie kosztuje.
Jak informuje Portal Samorządowy, Polska Grupa Górnicza z początkiem lipca ogłosiła przedłużenie promocji na zakup węgla. W przypadku dwóch równych wartościowo zamówień (od 2 do 10 ton) tylko pierwsze z nich jest pełnopłatne, a na drugie jest promocja 400 zł od tony.
Rozczarowania promocją nie kryją samorządy. To m.in. PGG dostarczała im węgiel wówczas, kiedy to na gminy spadł obowiązek dystrybuowania go wśród mieszkańców po preferencyjnych cenach. Sezon grzewczy się zakończył, a gminy zostały z problemem, ponieważ wspomniana preferencyjna cena to nie mniej niż 2 tys. zł, zatem o wiele drożej niż w spółce Skarbu Państwa.
Na przełomie czerwca i maja Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Wielkopolski wystosowało apel do Ministerstwa Aktywów Państwowych o kolejną nowelizację przepisów. Chodzi o to, aby gminy, które już mają węgiel na składach, miały większą swobodę w możliwości jego zagospodarowania. Obecne przepisy, czyli ustawa o zakupie preferencyjnym paliwa stałego dla gospodarstw domowych, mówią wprost: gminny węgiel może trafić tylko do gospodarstw domowych.
– Najprościej by było, gdyby spółki Skarbu Państwa, które dostarczyły węgiel, teraz go sobie zabrały – mówi Tomasz Telesiński, dyrektor biura stowarzyszenia. – Nie mamy jednak nadziei na takie rozwiązanie. Skoro ten węgiel już tu jest, to apelujemy o to, abyśmy mogli go efektywniej zagospodarować – dodaje.
Ostatnie dane uwzględniające wszystkie gminy w Polsce pochodzą z końca kwietnia, czyli zakończenia sezonu grzewczego. 30 kwietnia, tuż przed rozpoczęciem tzw. sprzedaży końcowej, na składowiskach gminnych pozostawało 96 tys. ton paliwa grzewczego (z 2 mln ton odebranych przez gminy).
Niektóre gminy urządzają promocję na zalegający węgiel, dorzucając do tony bp. karton pomidorów.
przez redakcja | niedziela 9 lipca 2023 | aktualności
Od godziny 03:00 w czwartek 13 lipca do godziny 02:00 w piątek 14 lipca personel głównych włoskich przewoźników kolejowych Trenitalia, Italo, Trenord (w Lombardii) i Trenitalia Tper (w Emilii-Romanii) nie podejmie pracy.
Jak pisze portal wnp.pl, strajk wpłynie na rozkład pociągów dużych prędkości, pociągów międzymiastowych i regionalnych. Związek zawodowy protestuje przeciwko niskim płacom, „zwłaszcza w związku z trwającym wzrostem kosztów życia”. Wskazuje również na inne kwestie związane z krajowymi umowami o pracę, „które wymagają pilnej i koniecznej uwagi”, w tym na „bezpieczeństwo w pracy, godziny pracy, organizację pracy [oraz] warunki pracy kobiet”.
Jak podaje portal dziennika „La Stampa” powołując się na źródła w związkach zawodowych, w sobotę 15 lipca przewidziany jest strajk obsługi naziemnej lotnisk i pracowników odprawy. Przerwa w pracy ma potrwać osiem godzin – od 10.00 do 18.00. Tego samego dnia strajkować mają też piloci przewoźnika Malta Air, który obsługuje loty Ryanair, oraz piloci i stewardessy hiszpańskich linii Vueling.
przez redakcja | sobota 8 lipca 2023 | aktualności
W Miejskim Zakładzie Komunikacji w Ostrołęce trwa spór zbiorowy zorganizowany przez działające w zakładzie pracy organizacje związkowe NSZZ „Solidarność” i NSZZ „Solidarność 80”.
Jak informuje tysol.pl, spór trwa już od stycznia. Związkowcy domagają się od dyrekcji wzrostu wynagrodzeń o 1000 zł na etat. Obecnie większość kierowców zarabia najniższe wynagrodzenie. Negocjacje z pracodawcą i mediacje z wykorzystaniem zawodowego mediatora zakończyły się brakiem porozumienia.
MZK proponuje wzrost wynagrodzeń średnio pomiędzy 700 a 1000 zł netto.
W związku z brakiem porozumienia, w tym tygodniu w zakładzie odbyło się referendum strajkowe, w którym udział wzięły 64 osoby, tj. 71% załogi. Za strajkiem opowiedziało się 59 pracowników (92%), a przeciw – 5 (8%). Decyzja ws. daty strajku nie została jeszcze podjęta.
przez redakcja | czwartek 6 lipca 2023 | aktualności
PKP Intercity w I połowie 2023 r. przewiozła prawie 31 mln pasażerów, a za rok 2022 przewoźnik odnotował zysk netto w wysokości 52,5 mln zł.
Jak informuje wnp.pl, wzrost liczby pasażerów w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego przekroczył 5 mln, a zysk netto był o prawie 10 mln zł wyższy niż rok wcześniej przy nakładach inwestycyjnych przekraczających 1,4 mld zł.
Jak podał przewoźnik, w 2023 r. w każdym miesiącu do pociągów PKP Intercity wsiadała rekordowa liczba pasażerów. W maju składami narodowego przewoźnika podróżowało blisko 5,9 mln osób, w czerwcu 6,05 mln. Dniem z najwyższą frekwencją był 11 czerwca br. – do pociągów PKP Intercity wsiadło 250 tys. pasażerów.
W 2022 r. nakłady inwestycyjne na tabor i infrastrukturę sięgnęły 1,4 mld zł, o ponad 840 mln zł więcej niż w 2021 r. Inwestycje taborowe objęły zakup lub modernizację 166 wagonów, 21 lokomotyw manewrowych i kursowych oraz 14 elektrycznych zespołów trakcyjnych.
przez redakcja | środa 5 lipca 2023 | aktualności
Krajowa Rada Bezpieczeństwa Drogowego opublikowała raport o bezpieczeństwie na polskich drogach.
Jak informuje Portal Samorządowy, w 2022 roku nastąpił wyraźny spadek liczby wypadków drogowych, zabitych i rannych w tych zdarzeniach w porównaniu do 2019 roku. Liczba wypadków śmiertelnych maleje od lat. Między 2002 a 2022 rokiem ubyło ich średnio prawie o blisko 70 procent. Na obszarach miejskich najczęściej ofiarami wypadków są tzw. niechronieni użytkownicy dróg.
Dzięki poprawie jakości dróg – rozbudowie tras jednojezdniowych do dwóch jezdni, dofinansowaniu dróg lokalnych, budowie nowych skrzyżowań, doświetlaniu przejść dla pieszych – mniej uczestników ruchu drogowego narażonych jest na niebezpieczeństwo. Edukacja społeczeństwa i organizowanie rozmaitych akcji uświadamia, jak opłakane skutki może mieć nieprawidłowe zachowanie na drodze. Trzecim filarem działań są zmiany w prawie – legislacja w jak najlepszy sposób ma określać prawa, ale też obowiązki wszystkich uczestników ruchu drogowego – to wnioski ze sprawozdania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Drogowego „Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2022 r.”.
W 2022 roku nastąpił wyraźny spadek liczby wypadków drogowych, zabitych i rannych w tych zdarzeniach w porównaniu do 2019 r., który był ostatnim rokiem przed wprowadzeniem obostrzeń w wyniku pandemii COVID-19. Dane wskazują, że w tym okresie nastąpił spadek liczby wypadków o ok. 30 proc., zabitych o prawie 35 proc., a rannych o ok. 30 proc. mniej. Znacząco, bo aż o 43 proc. spadła liczba pieszych, którzy stracili życie w wypadkach.
Dzięki podjętym działaniom, w 2022 roku Polska awansowała o pięć miejsc w zestawieniu krajów UE pod względem liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych na milion mieszkańców. I to pomimo faktu, że systematycznie od 18 lat rośnie w Polsce liczba samochodów osobowych na 1000 mieszkańców.
Na obszarach miejskich najczęściej ofiarami wypadków są tzw. niechronieni użytkownicy dróg (piesi, rowerzyści i użytkownicy jednośladów z napędem), którzy stanowią prawie 70 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych. Ofiary śmiertelne wśród użytkowników dróg w miastach mają w przeważającej mierze miejsce w wypadkach z udziałem samochodów osobowych i ciężarowych, a tym samym należy podkreślić potrzebę wzmocnienia ochrony niechronionych użytkowników dróg.
W 2022 r. najwięcej wypadków z udziałem pieszych (51,7 proc.) miało miejsce na przejściach dla pieszych i niestety liczba ta wzrosła o 4,9 proc. w porównaniu z 2021 r. W ich wyniku również najwięcej osób odniosło obrażenia (31,5 proc. ofiar śmiertelnych i 54,8 proc. rannych), natomiast mniej było ofiar śmiertelnych (-5,2 proc.).
Odnotowano istotne wzrosty liczby wypadków na chodnikach i drogach dla pieszych (+21,1 proc.) oraz na przystankach komunikacji publicznej (+35,3 proc.). Pomimo wzrostu liczby wypadków na chodnikach i drogach dla pieszych, zmalała bardzo w tych miejscach liczba ofiar śmiertelnych (-25,0 proc.), ale wzrosła liczba rannych pieszych (+18,1 proc.). Zwiększenie liczby wypadków na przystankach komunikacji publicznej pociągnęło za sobą duże wzrosty liczby ofiar śmiertelnych (+100,0 proc.) i rannych (+33,3 proc.).