przez redakcja | piątek 5 stycznia 2024 | aktualności
Prawie 1500 osób straci pracę w ING Banku Śląskim.
Jak pisze portal money.pl, redukcja ok. 1450 etatów wynika m.in. z planowanej „optymalizacji placówek” oraz „rozwoju kanałów cyfrowych w segmencie detalicznym, przebudowy struktury organizacyjnej i procesów w segmencie korporacyjnym oraz optymalizacji i automatyzacji procesów w jednostkach wsparcia obszarów biznesowych banku”. Tak sprawę opisuje sam bank. Tajemnicą poliszynela jest, że obawia się pozwów frankowiczów i zabezpiecza środki.
ING Bank Śląski to kolejny bank, który zapowiedział zwolnienia. Podobny los czeka pracowników BNP Paribas. Redukcje obejmą pracowników z centrali i sieci sprzedaży. Pracę straci nawet 900 osób.
przez redakcja | czwartek 4 stycznia 2024 | aktualności
Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej zaapelowała do premiera Donalda Tuska o ustawowe rozwiązania dotyczące podwyżek wynagrodzenia pracowników pomocy społecznej.
Według informacji serwisu samorzad.pap.pl, PFZ PSiPS zwróciła się do premiera Donalda Tuska o wprowadzenie systemowych rozwiązań dotyczących wynagradzania pracowników socjalnych. Wiedząc, iż Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opracowało projekt ustawowego podniesienia płac pracowników pomocy społecznej w formie dodatków do pensji, liczymy że zostanie on zrealizowany, co wprawdzie nie zakończy niezbędnej debaty w zakresie wprowadzenia systemowych rozwiązań dotyczących wynagradzania, jednak jest pierwszym i potrzebnym krokiem do powstrzymania dalszych negatywnych konsekwencji dla udzielanej pomocy społecznej – napisał przewodniczący Federacji Paweł Maczyński.
Maczyński zaznaczył, że federacja sprzeciwia się pominięciu pracowników pomocy społecznej w zapowiadanych i ogłoszonych podwyżkach dla jedynie wybranych pracowników sfery publicznej. Przypomniał też, że pracownicy pomocy społecznej, nie tylko realizują zadania powierzane im przez jednostki samorządu terytorialnego, ale także wypełniają szereg zadań ustawowych.
W apelu zwrócono też uwagę, że do wdrożenia każdego programu społecznego niezbędne jest zapewnienie dobrze przygotowanych kadr pomocy społecznej. Wymaga, to zdaniem Federacji, właściwego wynagradzania pracowników.
przez redakcja | środa 3 stycznia 2024 | aktualności
Jak informuje portal zawiercie.naszemiasto.pl, z początkiem stycznia 2024 roku pomiędzy gminami powiatu zawierciańskiego ruszyło 14 nowych linii transportu publicznego w ramach związku „Jedźmy razem”. Połączą one główne miejscowości poszczególnych gmin powiatu zawierciańskiego ze sobą oraz z miastem Zawiercie. Nowe linie autobusowe mają na celu zapobieganie wykluczeniu komunikacyjnemu.
Związku Powiatowo-Gminny „Jedźmy razem!” jest publicznym podmiotem, który organizuje transport na terenie zrzeszonych gmin. Został założony w pow. myszkowskim, w którym funkcjonuje już od kilku lat, a teraz przystąpiły do niego gminy z powiatu zawierciańskiego: Łazy, Żarnowiec, Pilica, Kroczyce, Ogrodzieniec, Irządze, Szczekociny i Włodowice. Zostały uruchomione linie pomiędzy miejscowościami. Transport połączy między innymi Zawiercie z Łazami czy Chruszczobrodem. Linie będą zatrzymywały się także w małych wsiach.
Przewoźników na poszczególnych liniach wybrał Związek, a obecna stawka przyjęta za wozokilometr to 4,10 zł. Liczba połączeń i linii jest dostosowana do potrzeb zgłaszanych przez mieszkańców go gminy. Związek umożliwia zakup biletów jednorazowych lub okresowych.
przez redakcja | wtorek 2 stycznia 2024 | aktualności
PKP Intercity w okresie świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra przewiozło prawie 2,5 mln pasażerów.
Jak informuje serwis wnp.pl, od środy 20 grudnia 2023 r. do wtorku 2 stycznia 2024 r. pociągami PKP Intercity podróżowało blisko 2,5 mln pasażerów; średnio to ok. 178 tys. osób dziennie. Najwięcej pasażerów podróżowało w piątek, 22 grudnia – było to 226 tys. osób.
Przewoźnik w okresie 22 grudnia-2 stycznia wzmocnił 734 pociągi dodatkowymi 1022 wagonami, które kursowały na najbardziej popularnych trasach.
Dodatkowe wagony pojawiły się w składach m.in. z Warszawy, Krakowa, Trójmiasta, Wrocławia, Katowic, Szczecina, Lublina czy Przemyśla do innych dużych miast, czy popularnych ośrodków turystycznych jak np. Kołobrzeg czy Zakopane.
przez redakcja | poniedziałek 1 stycznia 2024 | aktualności
Prawie 4 mln Polaków od 1 stycznia będą zarabiać więcej. Wchodzi w życie największa w III RP podwyżka pensji minimalnej.
Według informacji portalu pulshr.pl, od 1 stycznia minimalne wynagrodzenie za pracę wzrośnie do 4242 zł, a stawka godzinowa wyniesie 27,70 zł. To pierwsza w tym roku podwyżka płacy minimalnej. Kolejną zaplanowano na lipiec.
Zgodnie z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, jeżeli prognozowany na następny rok wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem wynosi co najmniej 105 proc. – ustala się dwa terminy zmiany wysokości minimalnego wynagrodzenia oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej: od 1 stycznia i od 1 lipca. Na początku 2024 r. płaca minimalna wzrośnie do 4242 zł brutto, a od 1 lipca wyniesie 4300 zł. Jednocześnie minimalna stawka godzinowa wzrośnie odpowiednio do 27,70 zł od 1 stycznia i do 28,10 zł od 1 lipca.
Kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę od 1 stycznia 2024 roku, czyli 4242 zł, oznacza wzrost o 752 zł w stosunku do kwoty obowiązującej od 1 stycznia 2023 r. (3490 zł), czyli o 21,5 proc.
przez redakcja | piątek 29 grudnia 2023 | aktualności
W sobotę w południe rozpocznie się strajk ostrzegawczy pracowników sieci Kaufland na terenie całej Polski. Organizuje go Konfederacja Pracy.
Przebieg mediacji 7 grudnia, oraz prezentowane przez spółkę Kaufland stanowisko wobec postulatów, które zgłosiliśmy w ramach procedury sporu zbiorowego, jest tego rodzaju, że organizacja związkowa uznała przeprowadzenie strajku ostrzegawczego za uzasadnione i konieczne. Pracodawca otrzymał zawiadomienie o terminie przeprowadzenia strajku ostrzegawczego, jest prawnie zobowiązany do umożliwienia pracownikom podjęcie akcji w godzinach jego trwania. Prawo do strajku jest prawem człowieka, gwarantowanym przez prawo krajowe i międzynarodowe – stwierdzają związkowcy w zamieszczonej na Facebooku informacji o strajku.
Strajk ostrzegawczy odbędzie się 30 grudnia 2023 r. w godzinach 12-14. OPZZ Konfederacja Pracy zachęca do udziału w nim wszystkich pracowników niezależnie od przynależności związkowej. Akcja strajkowa odbywa się tuż przed kolejną rundą mediacji, planowaną na 4 stycznia, w czasie której związek zawodowy liczy na wynegocjowanie podwyżek, zwiększenia zatrudnienia i odpisów na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych (związkowcy twierdzą, że odpisy na ZFŚS są niższe niż nakazują przepisy). Postulowana przez związek podwyżka to 1200 zł miesięcznie na pracownika.
– Zainteresowanie strajkiem jest ogromne. W trakcie mojego dyżuru prawniczego odbieram telefony z całej Polski, także z miast, w których do tej pory nie było Konfederacji Pracy. No to teraz już będzie. Nie tego spodziewał się pewnie zarząd Kauflandu.
To, co jednak rzuca się w oczy, to ogromna brutalność w stosunku do pracowników. Traktowanie ich jak przedmioty, które są od kilku dni otwarcie i jawnie zastraszane. Dyrektorzy regionalni jeżdżą kolejno po marketach i twierdzą, że żadnego sporu zbiorowego nie ma, a strajk jest nielegalny. Kłamią zupełnie otwarcie, bo przecież w zeszłym miesiącu odbyło się w ramach tego sporu spotkanie mediacyjne w siedzibie spółki we Wrocławiu z udziałem mediatora wysłanego przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Słyszymy także, że Kaufland jest właścicielem marketu i nie wyraża zgody na strajk (sic!). Wiemy, że menedżerowie bezpośrednio, wprost i otwarcie straszą zwolnieniami, za co grozi im odpowiedzialność karna. Pomijając, jak bardzo jest to łamanie prawa, to może warto zapytać: AŻ TAK BARDZO SIĘ PRZESTRASZYLIŚCIE?
Po latach eksploatacji, upokarzania, traktowania jak balastu, ludzie podnoszą głowy, tworzą wspólnotę. Mają dość. W trakcie redagowania tego posta zadzwoniła do mnie pracownica Kauflandu z drżącym głosem, mówiąc że pracuje 18 lat w markecie i nie chce zarabiać płacy minimalnej, bo to ciężka, fizyczna praca za trzy osoby. Dzisiaj mieli spotkanie z dyrektorem regionalnym, który straszył „konsekwencjami”. Po tym spotkaniu kolejne osoby stwierdziły, że przystąpią do strajku. Okazuje się, że bardziej boją się ci, co straszą, niż ci, co są straszeni – pisze w portalu społecznościowym Grzegorz Ilnicki z OPZZ Konfederacja Pracy, prawnik zajmujący się prawem pracy i pomocą pracownikom.
przez redakcja | czwartek 28 grudnia 2023 | aktualności
Od 1 stycznia 2024 r. zakazana jest sprzedaż napojów energetycznych dzieciom i młodzieży do 18. roku życia.
Jak pisze portal prawo.pl, ustawa z dnia 17 sierpnia 2023 r. o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym oraz niektórych innych ustaw, opublikowana 28 sierpnia, wprowadza zakaz sprzedaży napojów z dodatkiem tauryny i kofeiny (czyli energetyków lub napojów energetycznych) osobom poniżej 18. roku życia, a także na terenie szkół i innych placówek oświatowych i w automatach. Ustawa określa co uznaje się za napój z dodatkiem kofeiny lub tauryny. Według tej definicji jest to napój będący środkiem spożywczym, ujęty w Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług, w którego „składzie znajduje się kofeina w proporcji przewyższającej 150 mg/l lub tauryna, z wyłączeniem substancji występujących w nich naturalnie”.
Ustawa nakłada na producentów lub importerów napoju z dodatkiem kofeiny lub tauryny obowiązek oznaczenia opakowania jednostkowego wyrobu widoczną, czytelną oraz umieszczoną w sposób nieusuwalny i trwały informacją o treści „Napój energetyzujący” lub „Napój energetyczny”.
W ustawie zaproponowano także przepisy karne, które określają, że podmiot sprzedający napoje z dodatkiem kofeiny lub tauryny osobom poniżej 18. roku życia, na terenie szkół, jednostek systemu oświaty oraz w automatach będzie podlegał karze grzywny do 2000 zł.
Tej samej karze będzie podlegał kierownik zakładu handlowego lub gastronomicznego, który nie dopełnia obowiązku nadzoru i przez to dopuszcza do popełnienia w tym zakładzie tego wykroczenia. W tym przypadku sąd będzie mógł orzec przepadek napojów z dodatkiem kofeiny lub tauryny, chociażby nie stanowiły one własności sprawcy.
przez redakcja | środa 27 grudnia 2023 | aktualności
Jest wstępne porozumienie Rady Unii Europejskiej i Parlamentu Europejskiego w sprawie przepisów o domniemaniu etatu. Ma ono dotyczyć osób, które zarabiają dzięki aplikacjom typu Uber lub Glovo, ale w Polsce zmiany mogą objąć także zleceniobiorców lub osoby samozatrudnione.
Jak informuje Business Insider, w Polsce nie ma w tej chwili domniemania etatu, ale coraz więcej firm wykorzystuje elektroniczne narzędzia do realizacji usług. Trudno też wyobrazić sobie, że nowe rozwiązanie obejmie np. tylko pracowników Ubera lub Glovo. Pracodawcy liczą się więc z tym, że dyrektywa może doprowadzić do nowelizacji Kodeksu pracy i wprowadzenia domniemania etatu dla wszystkich osób na kontraktach B2B, jeśli spełniają wymogi przewidziane dla umów o pracę.
Zgodnie ze wstępnym porozumieniem Rady UE i PE domniemanie ma obowiązywać, jeśli zatrudnienie danej osoby (np. kierowcy, kuriera, tłumacza, programisty) spełni dwa z pięciu kryteriów wskazanych w dyrektywie. Same kryteria nie zostały jeszcze podane, ale zapewne chodzi np. o to, czy platforma internetowa nadzoruje wykonywanie pracy lub ustala odgórnie zasady wynagradzania itp.
Domniemanie będzie „uruchomiane” przez samego pracownika (np. kierowcę zarobkującego poprzez aplikację), jego przedstawicieli (czyli w domyśle związki zawodowe) oraz przez właściwe organy z ich własnej inicjatywy (w Polsce zapewne przez Państwową Inspekcję Pracy).
Trzy zrzeszenia pracodawców – Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP i Federacja Przedsiębiorców Polskich – apelują do rządu o spowolnienie prac nad unijnymi przepisami i ponowne przemyślenie tych rozwiązań.
przez redakcja | wtorek 26 grudnia 2023 | aktualności
Trwa remont torów na nieczynnej od 23 lat trasie z Jeleniej Góry do karkonoskiego kurortu.
Jak informuje wrocławski oddział portalu wyborcza.pl, trasa kolejowa z Jeleniej Góry do Karpacza została przejęta przez dolnośląski samorząd od Polskich Kolei Państwowych za zgodą Ministerstwa Infrastruktury. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei zleciła w przetargach remont tej linii.
Remont jest dofinansowany z Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Dolnego Śląska (FEDŚ) na lata 2021-2027. W przyszłym roku województwo chce wydać na ten cel 37,8 mln zł z własnych środków i 50 mln zł z funduszy europejskich.
Pociągiem Kolei Dolnośląskich do Karpacza pojedziemy najprawdopodobniej w marcu 2024 roku. Pasażerowie z Wrocławia będą musieli przesiąść się w Jeleniej Górze z pociągu elektrycznego na spalinowy.
Pomiędzy Jelenią Górą a Karpaczem pociągi KD będą zatrzymywać się na przystankach: Łomnica Średnia, Łomnica Dolna, Łomnica, Mysłakowice Polna, Mysłakowice, Mysłakowice Orzeł, Miłków, Karpacz. Spółka planuje zakup hybrydowych 35 pociągów elektryczno-spalinowych. Mogłyby pojechać również np. do Świeradowa-Zdroju, a w przyszłości do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego.
Ruch pasażerski na trasie do Karpacza zlikwidowano w 2000 r.
przez redakcja | piątek 22 grudnia 2023 | aktualności
22 grudnia, po zakończeniu zasadniczej przebudowy trasy kolejowej, wróciły bezpośrednie pociągi do Zakopanego.
Według informacji Portalu Samorządowego, podróż pociągiem z Krakowa do Zakopanego zajmuje ok. 2 godzin i 30-40 min. Trasa jest przygotowana do prędkości pociągów maks. 100 km/h dla linii Skawina – Sucha Beskidzka i Sucha Beskidzka – Chabówka oraz maks. 120 km/h dla linii Chabówka – Zakopane.
Na trasie m.in. zmodernizowano ponad 100 km torów oraz stworzono 130 nowych rozjazdów, 300 obiektów inżynieryjnych, tj. mostów i przepustów. Powstała także nowa łącznica kolejowa w Chabówce, dzięki której nie będzie już konieczności zmiany kierunku jazdy, a czas podróży do Zakopanego skrócił się o blisko 15 minut.
Modernizacja kolejowej zakopianki prowadzona jest w ramach projektu „Prace na liniach kolejowych 97, 98, 99 na odcinku Skawina – Sucha Beskidzka – Chabówka – Zakopane”. Na realizację przeznaczono przeszło 1,4 mld zł netto. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.
przez redakcja | czwartek 21 grudnia 2023 | aktualności
Z badania firmy Red Hat wynika, że tylko 6 proc. pracowników jest otwartych na zmiany technologiczne i procesowe. Wolą „robić swoje”, a nie używać narzucanych im zmian i technologii.
Jak informuje portal pulshr.pl, niechęć wynika m.in. z tego, że ludzie uważają, iż „nie mają czasu” na wdrażanie automatyzacji (45 proc.) i są przytłoczeni zbyt skomplikowanymi lub zbyt technicznymi zmianami (40 proc.). Wolą też „robić swoje”, a nie używać procesów lub technologii, które są im narzucane (39 proc.).
Tylko 16 proc. ankietowanych liderów IT stwierdziło, że ludzie są niechętni zmianom, ponieważ nie widzą korzyści płynących z automatyzacji w całym przedsiębiorstwie.
przez redakcja | środa 20 grudnia 2023 | aktualności
Zdecydowana większość Polaków oczekuje zwiększenia liczby połączeń w ramach transportu publicznego w swojej okolicy, a jedna trzecia deklaruje chęć rezygnacji z własnego samochodu na rzecz dobrze funkcjonującej komunikacji publicznej.
Jak pisze portal transport-publiczny.pl, badanie pracowni PBS prowadzone na zlecenie Multiconsult Polska pokazuje pilną potrzebę inwestycji w transport publiczny, wyrażaną przez mieszkańców wszystkich województw reprezentujących wszystkie grupy wiekowe. I chociaż poszczególne rozwiązania komunikacyjne mają różną liczbę zwolenników w zależności od regionu kraju, to respondenci są zgodni co do tego, że inwestycje są konieczne. Z koniecznością zwiększenia liczby połączeń zgadza się zdecydowana większość mieszkańców zarówno wsi, mniejszych miast (87%), jak i ośrodków powyżej 100 tys. mieszkańców (78%). W niektórych regionach liczba wskazań sięga nawet 100% (warmińsko-mazurskie).
W Polsce od początku lat 90. obserwujemy ograniczanie liczby połączeń regionalnych. Wbrew oczekiwaniom, powstałej luki nie byli w stanie wypełnić prywatni przewoźnicy, którzy operują wyłącznie tam, gdzie potoki pasażerskie gwarantują ekonomiczne uzasadnienie dla ich działania. W rezultacie obecnie ok. 10 tysięcy miejscowości w Polsce nie ma żadnego dostępu do transportu publicznego. Tylko w latach 2016-2020 długość krajowych linii komunikacji autobusowej zmniejszyła się o jedną trzecią.
Negatywna opinia na temat stanu komunikacji publicznej dominuje wśród mieszkańców najmniejszych miejscowości (48% negatywnych wskazań). Najgorzej stan komunikacji publicznej w swojej okolicy oceniają mieszkańcy województw świętokrzyskiego (56% negatywnych odpowiedzi), opolskiego (50%) i lubuskiego (45%). Jednocześnie, ponad 40% respondentów byłaby skłonna rozważyć rezygnację z własnego samochodu, na rzecz dobrze funkcjonującej komunikacji publicznej w swojej okolicy, a niemal jedna trzecia (30%) jest zdecydowanie przekonana do takiego pomysłu. Co ciekawe, odsetek osób, które gotowe byłyby porzucić komunikację indywidualną jest równie wysoki także na mniej zurbanizowanych terenach.
przez redakcja | wtorek 19 grudnia 2023 | aktualności
Pracownicy teatru, miejskich żłobków oraz Centrum Kultury Zamek w Poznaniu nie zgadzają się na niewielkie podwyżki zaproponowane przez miasto. Żadają 900 zł.
Jak infomuje na swojej stronie Inicjatywa Pracownicza, poznańskie komisje prowadzące rozmowy z miastem w sprawie podwyżek na 2024 r., odrzuciły propozycję wzrostu płac o 350 zł. Żądają najmniej 900 zł brutto miesięcznie / osobę, ponad to, co wynika ze wzrostu płacy minimalnej od 1 stycznia nadchodzącego roku.
Przypomnijmy: wcześniej, 1 grudnia, Zarząd Poznania zaproponował związkom zawodowym podwyżkę w łącznej wysokości 200 zł brutto. Była to najgorsza propozycja od wielu lat. Choć obecnie władze samorządowe deklarują więcej, w dalszym ciągu nie zadowala to wspólnej delegacji Inicjatywy Pracowniczej. Powołując się na obietnice przedwyborcze Platformy Obywatelskiej, która posiada większość w Radzie Miasta Poznania, związek żąda więcej. Lider PO, Donald Tusk, deklarował podwyżki dla budżetówki w wysokości 20%.
przez redakcja | poniedziałek 18 grudnia 2023 | aktualności
Do Sejmu trafił projekt ustawy o franczyzie i franczyzobiorcach. Jest do niego wiele uwag ze strony najbardziej zainteresowanych.
Jak informuje portal wiadomoscihandlowe.pl, jedna z organizacji zrzeszających pracowników tej części handlu zamierza nawet wystąpić do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w kwestii statusu prawnego franczyzobiorców. Ustawa ma wprowadzić do kodeksu cywilnego pojęcie franczyzy jako umowy nazwanej. To w głównej mierze regulacja kwestii, które są często odmiennie interpretowane przez franczyzodawców – niejednokrotnie na niekorzyść franczyzobiorców przez sieci handlowe.
Regulacji wymaga m.in. czas poprzedzający podpisanie umowy pomiędzy dwiema stronami. Nowa ustawa ma nakładać obowiązek przekazania projektu umowy na 14 dni przed jej podpisaniem, tak aby przedsiębiorca miał szansę na zapoznanie się z nią i ewentualne konsultacje prawne.
Uwagę do projektowanych przepisów prawnych zgłosiła Solidarność, która uważa, że „dominacja i uprzywilejowana pozycja franczyzodawców widoczna jest szczególnie w sektorze handlu, gdzie zawarte umowy mają często narzucone korporacyjnie restrykcyjne zapisy uniemożliwiające w praktyce swobodę prowadzenia działalności gospodarczej przez franczyzobiorców”.
Taka twarda i mało swobodna forma franczyzy może zdaniem związkowców nosić znamiona ukrytego stosunku pracy. Kolejnym argumentem na potwierdzenie tego ma być fakt, iż franczyzobiorca przekazuje franczyzodawcy całość pieniędzy pochodzących ze sprzedaży towarów lub usług w celu ich rozliczenia i przekazania mu wynagrodzenia.
Kwestia tego, czy franczyzobiorca jest pełnoprawnym partnerem biznesowym dla sieci, czy tak naprawdę wykonuje dla niego zadania, jakie zwyczajowo wynikają ze stosunku pracy, budzi wątpliwości nie tylko u działaczy Solidarności.
Wspomniane Stowarzyszenie Ajentów i Franczyzobiorców uważa, że zgodnie z przyjętą praktyką praca występuje wtedy, gdy jest ona wykonywana w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. A tak też jest często w przypadku franczyzobiorców, którzy mają minimalny, a w wielu przypadkach zerowy wpływ na podstawowe parametry działalności, np. godziny otwarcia placówki. Zdaniem stowarzyszenia o tym, czy umowa między stronami ma charakter stosunku pracy, nie decyduje nazwa umowy, lecz jej faktyczny charakter i sposób wykonywania pracy.
Jednym z działań stowarzyszenia ma być zachęcenie organizacji pracowniczych do wystąpienia do Europejskiej Agencji Pracy o przeprowadzenie kontroli warunków pracy w polskim sektorze handlowym. Zwłaszcza w sieciach sprzedaży detalicznej organizowanej w formule tzw. polskiej franczyzy. Podobne badania ELA prowadzi w innych sektorach.
przez Monika Kostera | niedziela 17 grudnia 2023 | opinie
Przez tych kretynów Mira i Wilka, przez których spłonął dom ich gospodarza w terenie badawczym [zobacz poprzedni odcinek cyklu: Rajd po Romie], rozkręciła się histeria wokół etyki badań i nie pozwolono nam wyruszyć w teren zgodnie z planem. Zaczęliśmy z rocznym opóźnieniem, bo trzeba było pozaliczać wszystkie te szkolenia i dokształty. Wreszcie spojrzano na nas, nasze twarze były okrągłe i życzliwe, a mieliśmy na nich wypisane sympatycznym atramentem: Nie podpalimy Londynu, obiecujemy! My, czyli doktoranci: Luba i Biezrząd. Nie sfajczymy średniowiecznego Londynu, bo wybierzemy się do wiktoriańskiego – dopowiedzieliśmy. – Do Londynu Oscara Wilde’a, Kuby Rozpruwacza i Sherlocka Holmesa.
Wyższa instancja zgodziła się, lecz też nie od razu zaczęliśmy nasze badania. Najpierw polecieliśmy razem z profesorem Drogodziejem, który miał nas moralnie przysposobić. Wiecie, lepiej nie rzucać się w oczy w obcej dla nas rzeczywistości. Nie mogą nas przesadnie zdziwić handlarze sztucznymi nosami dla syfilityków, ani kukiełkowe przedstawienia pokazujące małżeńskie mordobicie, ani „freak show” z udziałem nieszczęsnego Człowieka Słonia, ani wystawy „dzikusów” z dalekich krajów pokazywanych w zaimprowizowanych egzotycznych wioskach. Grunt to zachować flegmę, umiar i zimny osąd badacza. Cóż tam fryzjerzy, w ramach dodatkowej działalności wyrywający klientom zęby. Cóż tam Armia Zbawienia, pożyczająca bezdomnym „łóżka” wyglądające jak trumny. Cóż tam błagające o parę groszy bose sieroty w dzielnicach biedy. Nie możemy zmienić ich historii, to jak predestynacja. Etyka, etyka przede wszystkim!
Zwłaszcza w etycznym Londynie królowej Wiktorii, pani jednej czwartej Ziemi. Niestety, Luba zachowywała się może etycznie, ale jak furiatka. Chociaż…. Gdyby spojrzeć na to z innej perspektywy, to może raczej zachowywała się adekwatnie – bo ciekawe, jak by się czuł szanowny współdoktorant Dudu, gdyby musiał się codziennie pętać koszmarnym gorsetem i wbijać stopy we wnyki zwane w wiktoriańskich czasach trzewikami dla kobiet. I jeszcze łatwopalne krynoliny i ten arszenik, używany na policzki zamiast pudru! Dudu przyznaje, że czułby się miseravelmente.
Dlatego już po kilku próbnych dniach Drożek zabrał nas z powrotem, zarządzono naradę i ustalono, że mamy wrócić w innych rolach. Biezrząd jako artysta malarz i Luba jako jego muza. Muza może sobie chodzić bez gorsetu, ale pod warunkiem, że nie bez stanika po ulicy. Zaś artysta malarz nie musi przesiadywać na arcynudnych wieczorkach dobroczynnych dla bezgranicznie nudnej wiktoriańskiej burżuazji. Oboje odżyliśmy w naszych nowych wcieleniach. Dudu maluje okropnie, ale nikt nie zagląda mu w sztalugi, więc wystarczy natchniona poza i szalik zarzucony niedbale przez ramię. Pod pretekstem wchodzenia w rolę Luba natychmiast nauczyła się palić papierosy (ciekawe, jak szybko się oduczy). A kiedy spróbowaliśmy też absyntu i poszwendaliśmy się po ulicach ze znajomym artystą opiumistą Johnem Loverem, wpadliśmy na szalony pomysł, by równolegle do badań spróbować wytropić Kubę Rozpruwacza.
Prasa wciąż rozpisywała się o atakach przypominającym zbrodnie nieuchwytnego mordercy sprzed kilku lat. Groteskowy (i nieetyczny) pomysł pewnie wyparowałby nam z głów razem z używkami, ale nim do tego doszło, nabawiliśmy się kłopotów. W jakimś zaułku artysta John opiumista zniknął, a my, czyli Dudu i Luba, zgubiliśmy drogę. Nie trzeba było dużo, żebyśmy zaczęli się wyzywać używając sformułowań rodem z leciwego Monty Pythona. Dudu pohukiwał okrutnie, jakby miał zmienić się w doktora Hyde’a. Luba zaś, jakby chcąc na dobre wydobyć się z wiktoriańskiego konwenansu, zamarkowała kilka uderzeń starożytnego jiu-jitsu, które ćwiczyła na zajęciach z wuefu.
– Proszę się nie bać, droga pani, ten łotr nikogo już nie skrzywdzi – usłyszeliśmy głos za plecami – Holmesie, mam na muszce naszego ptaszka!
– Watsonie, nie rozpraszaj się, to elementarne. Pilnuj zbója! – odparł rzeczony Holmes.
– Tak, nikogo już nie skrzywdzisz, Rozpruwaczu – potwierdził Watson, grożąc Dudu rewolwerem.
– Ja Kubą Rozpruwaczem? – zdziwił się Dudu.
– Widzieliśmy, jak grubiańsko zaatakował pan tę damę, a ona nieporadnie próbowała się bronić – odparł Watson. – Nas pan nie zmyli.
– Na żartach się nie znacie czy co? Co z angielskim poczuciem humoru? – oburzył się Dudu.
– Ja damą wymagającą pomocy? – rozdrażniła się Luba. – I niby nieporadnie się broniłam? Mam biało-czerwony pas z sześcioma złotymi pagonami w jiu-jitsu, ty stary pierniku!
– Dżitsu? – wyszedł z mroku Sherlock Holmes. – Ja znam tylko baritsu, miła pani. Faktycznie nie wygląda pani na damę. Skłonny jestem jednak pomóc pani, jeśli wyrazi pani chęć zostania w przyszłości guwernantką albo chociaż pomocą w jakimś szanowanym domu.
– Żebyś się, k…a, nie zdziwił – odparła hardo Luba. Dudu szturchnął ją łokciem w bok. Typek zwany Watsonem szturchnął go kolbą pod żebro. Energia spadała nam drastycznie, czuliśmy jak spływa jednocześnie smętnie i gracko, niczym londyński deszcz po ulicznych kamieniach.
– Jak widzę, woli pani zostać w przyszłości awanturnicą? – łypnął Holmes.
– Już nią jestem – odpowiedziała Luba.
– Nie mamy zatem czego tu szukać, drogi doktorze – rzucił Holmes do Watsona – wracajmy na Braker Street zająć się sprawą Błękitnego Karakułu.
– Zaraz, zaraz – wtrącił Dudu – A nie na Baker Street? I nie w sprawie Błękitnego Karbunkułu?
– A, zawsze się mylę, przepraszam – zmieszał się Holmes.
– Ale przecież Holmes i Watson to postacie literackie. Wy nie istniejecie – rzuciła Luba.
– I nigdy się nie mylicie. Mimo że nie istniejecie. – dodał posępnie Dudu, rozcierając obolałe żebra.
– Ech, kolejni nie dali się nabrać – westchnął z rezygnacją Watson. – Nawet do tego się nie nadajemy, Sherlocku. Trzeba wracać do starego fachu, choć nie ma już przed nim przyszłości.
– O, to ciekawe – podchwycił Dudu – Macie panowie fach bez przyszłości? Nawet nie wiecie, jakie to powszechne w pewnych… hm… kręgach. Poprosimy o kilka szczegółów.
– Tak, bardzo chętnie posłuchamy waszej historii – podchwyciła Luba – Co takiego robiliście, zanim staliście się parą nieistniejących detektywów?
– Okropnie leje. Może chodźmy do mojego studia, mam tureckie papierosy, dostaliśmy od naszego przyjaciela Oscara. I nalewkę od przecudnej Constance… – rozmarzył się Dudu. Należy mieć na uwadze, że niby kolegował się z boskim Oscarem, ale bezczelnie podrywał jego żonę. Z drugiej strony należy też mieć na uwadze, że Oscar aniołem małżeńskim bynajmniej nie był. Co racja, to racja.
Studio było małe, jak na ówczesne standardy wręcz spartańskie. Ale było ciepło i sucho. Goście nieco się zdziwili, że gospodarz sam podaje im trunki, a jego bezczelna muza tymczasem rozpiera się w największym pluszowym fotelu z papierosem. Po służbie nie ma śladów. Wyjaśniliśmy im, że teraz w Paryżu taka moda.
Opowiedzieli nam, że pracowali w rezydencji pewnego Lorda mieszkającego na obrzeżach Londynu. Obaj zatrudnieni zostali w dużym parku. Obowiązki Watsona ograniczały się do płoszenia włóczęgów oraz dokarmiania żołędziami wiewiórek, które uwielbiały córeczki Lorda. Holmes miał bardziej prominentną posadę. Zatrudniony został jako pustelnik mieszkający w grocie na terenie parku. Musiał zapuścić długie włosy, wąsy, brodę i paznokcie. Jako odzienie dostał zgrzebny wór, zabrano mu też buty. Tak miał się prezentować, przynajmniej w godzinach wizyt gości w parku. Właściwie dopiero do snu mógł włożyć ciepłe pantofle. Dostał za to od Lorda wysłużoną Biblię, pęknięte okulary i starożytną klepsydrę. Plus tyle chleba i kości z pańskiego stołu, ile zdoła schrupać. Miał też obowiązkowo dokształcać się w chrześcijańskiej doktrynie, by udzielać gościom porad moralnych. Siedział za pniem przerobionym na stół i opowiadał kocopoły, które goście chcieli usłyszeć. Dwa weekendy w miesiącu miał wychodne – wtedy zastępował go „Watson”, aczkolwiek nie jako pobożny pustelnik, lecz mnich mający za sobą straszną historię rodem z gotyckiej powieści, który złożył śluby milczenia.
– To były całkiem godne warunki, jak na dzisiejsze czasy – stwierdził Holmes smutnym tonem. – Ale po kilku wizytach półgłówków z wyższych sfer, którzy za moje bieda-rady wciskali mi w ręce po kilkadziesiąt funtów, nabrałem ochoty na inne życie. A że do snu lubiłem czytać opowiadania o Sherlocku Holmesie, to pomyślałem, że mógłbym z moim druhem stworzyć taką trupę, grupę, jakby to nazwać…
– Aktorską? – podpowiedział Dudu.
– Raczej rekonstrukcyjną – westchnął Watson.
– Ale nie wyszło? – spytała Luba, zaciągając się papierosem, jak na paryską muzę przystało.
– Nie. Bo na co komu detektyw, który nie rozwiąże żadnej sprawy? Tułamy się po ulicach, czasem ktoś tak się uśmieje, że w zamian za naszą interwencję dostaniemy parę pensów. Ale przyjdzie mi chyba wrócić do groty pustelnika – smutno pokiwał głową Holmes. – Przynajmniej nauczyłem się fragmentów Biblii i mam przekonujący głos.
– Miałem nadzieję, że gdyby udało nam się schwytać Rozpruwacza, coś by to zmieniło, dało nam rozpoznawalność, popularność i pieniądze. Wiecie, prasa napisałaby o nas, że oto pojawili się prawdziwi Holmes i Watson. Sensacja! Ale nic z tego – głos Watsona załamał się. – A ja już mam dość tych cholernych wiewiórek. Jadły lepiej ode mnie…
– A może wasz Lord zatrudniłby was jako ogrodowych Holmesa i Watsona? – rzucił Dudu z błyskiem w oku i miną człowieka, który wpadł na genialny pomysł.
– I jakich życiowych porad mielibyśmy udzielać? Jak rozpoznawać typy błota z całej Anglii? – rozdrażnił się Holmes.
– Może goście opowiadaliby wam zmyślone zbrodnie, a wy byście je rozwiązywali? – rzucił Dudu.
– Albo chociaż dzieci Lorda lubiłyby się z wami bawić? – dodała Luba. – Lubią wiewiórki, to pewnie są miłe i ekologicznie świadome.
– Taaaaa, świadome. Ech…. Ej, a może porwiemy dzieci Lorda i potem je uwolnimy jako Holmes i Watson? – ożywił się Watson. – Nawet jak nas złapią, zdobędziemy sławę.
– To nie jest takie głupie, Watsonie – Holmes zmrużył figlarnie oko. – Zgarniemy okup jako porywacze, a potem jako bohaterowie uwolnimy dziewczęta i dostaniemy kolejną nagrodę. Po takim numerze na pewno już nie zginiemy!
Dudu i Luba dyskretnie zmienili temat na pogodę, co, jak wiadomo, zawsze wszystkich Anglików zajmuje najbardziej, czy to w archaicznych czasach królowej Wiktorii, Monty Pythona czy we współczesnej Ludowej Republice Brytyjskiej.
Lepiej w raporcie nie wspominać, jak sprowadzili na złą drogę dwóch biedaków, w tym jednego pobożnego pustelnika. Z drugiej strony taki sam był on pobożny, jak pustelnik, jak Holmes, więc nie czujemy, że zrobiliśmy coś złego. Właściwie tylko wyrównaliśmy szanse. Czyli dokonaliśmy natychmiastowej redystrybucji, na tej samej zasadzie co inny wielki Brytyjczyk, romantyczny poeta John Lennon nazywał instant karma. My tylko pojawiliśmy się na drodze życiowej tych osób jak zwierciadło redystrybucji czy karmy, i hop! część majątku bezsensownie zawłaszczanego przez Lorda z wiewiórkami przeskoczyło do poszarpanych chlebaków dwóch biedaków z ludu. Na nasze oko, biedacy chętnie rozdystrybuowali dalej co im tam wpadło, ochoczo zostawiając grosz w pubach i w kieszeniach londynianek, które nie chciały być guwernantkami.
Spędzaliśmy dalej pożytecznie i nie całkiem niemiło czas przeznaczony na projekt Londyn. Poznaliśmy troszkę obyczaje środowiska przegranych artystów i kabaretów za trzy grosze (i dla poprawienia bilansu energetycznego czasami też spotykaliśmy prawdziwych ludzi kultury). Luba nieraz miała pożytek ze swojego jiu-jitsu, bo nie były to często środowiska najlepiej wychowane ani też anty-patriarchalne. Aż, pewnego razu, wracając razem z pubu Lamb and the Flag, słabo oświetlonymi uliczkami w strugach nieuchronnego deszczu, natrafiliśmy na pościg.
– Co tu się dzieje? – spytał Dudu jednego z gapiów zgromadzonych jak zwykle tam, gdzie policja krzyczy, żeby się nie gromadzić.
– Gonią Kubę. Teraz już im nie ucieknie – z zadowoleniem pokiwał głową zaczepiony jegomość.
– O ja cię… – powiedział Dudu – ale historia. Widziałem jakąś uciekającą postać – Widzieliśmy, prawda Luba?
– Tak, pędził tam. I gadał sam do siebie.
– Ale co? Co mówił? – zainteresował się jegomość. – Trzeba powiedzieć o tym policjantom!
Luba milczała. – Chyba nie pamiętam.
Dopiero w domu zdradziła Dudu, że skłamała. Dobrze słyszała, co gadał „Kuba Rozpruwacz”.
– Co takiego? – Dudu aż podskoczył.
– Halo, katedra profesora Drogodzieja? Czy ta kontrola badań terenowych jest potrzebna? Podróże w czasie są dobre dla ambitnych świrniętych doktorantów, nie, cholera, dla recenzentów!
prof. Monika Kostera, Adam Węgłowski
Zdjęcie w nagłówku tekstu: fot. Kev z Pixabay
przez redakcja | niedziela 17 grudnia 2023 | aktualności
Negocjatorzy z Parlamentu Europejskiego i Rady Europy osiągnęli wstępne porozumienie w sprawie projektu ustawy mającej na celu poprawę warunków pracy osób pracujących za pośrednictwem platform internetowych.
Dyrektywa dotycząca pracy za pośrednictwem platform ma na celu zapewnienie prawidłowej klasyfikacji statusu zatrudnienia osób wykonujących pracę za pośrednictwem platform internetowych oraz wprowadzenie pierwszych w historii unijnych przepisów dotyczących zarządzania algorytmicznego i wykorzystania sztucznej inteligencji w miejscu pracy.
Obecnie co najmniej 5,5 mln osób wykonujących pracę za pośrednictwem platform internetowych można błędnie sklasyfikować jako osoby samozatrudnione (tzw. samozatrudnienie fikcyjne). Nie korzystają one z ważnych praw pracowniczych i ochrony socjalnej.
Nowe przepisy wprowadzają domniemanie istnienia stosunku pracy, które powstaje w przypadku wystąpienia dwóch z pięciu przesłanek. Lista ta może być rozszerzana przez państwa członkowskie. Domniemanie może zostać podjęte przez pracownika, jego przedstawicieli oraz właściwe organy z własnej inicjatywy. Domniemanie to można obalić, jeśli platforma udowodni, że stosunek umowny nie jest stosunkiem pracy.
Obecnie osoby wykonujące pracę na platformie nie mają dostępu do informacji o tym, jak działają algorytmy i jak ich zachowanie wpływa na decyzje podejmowane przez zautomatyzowane systemy. Dzięki nowym przepisom platformy będą udostępniać te informacje pracownikom i ich przedstawicielom.
Dzięki nowym przepisom platformy nie będą mogły podejmować bez nadzoru człowiekaniektórych ważnych decyzji, takich jak zwolnienia i decyzje o zawieszeniu konta. Tekst ustawy zapewnia także większy nadzór człowieka nad decyzjami systemów, które bezpośrednio wpływają na osoby wykonujące pracę na platformie.
Nowe przepisy zabraniają platformom przetwarzania niektórych rodzajów danych osobowych, takich jak osobiste przekonania, prywatna wymiana informacji ze współpracownikami, gdy pracownik nie jest w pracy, a dyrektywa wprowadza więcej ochrony w obszarze ochrony danych.
Aby uzgodniony tekst mógł teraz wejść w życie, będzie musiał zostać formalnie przyjęty zarówno przez Parlament, jak i Radę.
Analiza Komisji Europejskiej z 2021 r. wykazała, że działa już ponad 500 cyfrowych platform pracy, a sektor ten zatrudnia ponad 28 milionów osób, a liczba ta ma osiągnąć 43 miliony do 2025 r. Cyfrowe platformy pracy są obecne w różnych sektorach gospodarki. Są to na przykład kierowcy przewożący pasażerów, dostawcy żywności, ale także osoby zatrudnione online w takich usługach, jak kodowanie i tłumaczenie.
przez redakcja | piątek 15 grudnia 2023 | aktualności
W Sosnowcu będzie działał od wiosny program „Złota Rączka”. Każdy senior będzie mógł skorzystać z pomocy raz na miesiąc.
Jak informuje sosnowieckie wydanie „Gazety Wyborczej”, program jest przeznaczony dla osób, które ukończyły 65. rok życia i mieszkają w Sosnowcu. Dzięki programowi tzw. złota rączka bezpłatnie wykona podstawowe prace: wymieni żarówkę, naprawi przeciekający kran, wyreguluje drzwi, podłączy pralkę czy też wykona inne naprawy, które nie wymagają specjalistycznych uprawnień ani natychmiastowej interwencji.
Potrzebę wizyty złotej rączki senior będzie zgłaszał na specjalną infolinię. Pełna lista usług będzie dostępna tuż przed startem programu.Realizatorem zadania byłaby Sosnowiecka Spółdzielnia Socjalna S3, która promuje zasady ekonomii społecznej poprzez zatrudnianie głównie osób z niepełnosprawnościami.
przez redakcja | czwartek 14 grudnia 2023 | aktualności
Kierowcy samochodów ciężarowych czekali 14 grudnia około 118 godzin na przekroczenie granicy przez przejście w Medyce . Kolejka spowodowana jest protestem rolników z organizacji „Oszukana wieś”.
Jak informuje Portal Samorządowy, trwa rozpoczęty 23 listopada br. protest rolników z organizacji „Oszukana wieś” przed przejściem granicznym w Medyce. 20 godzin oczekują kierowcy przed przejściem w Krościenku, na którym dopuszczono odprawy w ruchu towarowym pojazdów o masie całkowitej nieprzekraczającej 7,5 tony. Samochody osobowe i autokary odprawiane są na tych przejściach na bieżąco.
Na Podkarpaciu blokowane jest również przejście w Korczowej, tam protestują przewoźnicy. Jak przekazała PAP Anna Długosz z policji w Jarosławiu, tylko na terenie powiatu jarosławskiego w kolejce do przejścia w Korczowej czeka ponad 660 ciężarówek. Kolejka kierowców TIR-ów, głównie z Ukrainy, czekających na przekroczenie granicy, sięga już niemal granic Rzeszowa.
W piątek do protestujących w Medyce mają przyjechać wiceministrowie rolnictwa, m.in. Stefan Krajewski i Michał Kołodziejczak. Rolnicy póki co przygotowują się do spędzenie Wigilii na proteście.
Rolnicy w Medyce protestują od 23 listopada br. Domagają się m.in. dopłaty do kukurydzy, niepodnoszenia podatku rolnego oraz chcą dodatkowych pieniędzy na kredyty płynnościowe. Rolnicy przepuszczają 5 ciężarówek na godzinę. Bez kolejki przepuszczane są również m.in. transportu humanitarne i wojskowe.
przez redakcja | środa 13 grudnia 2023 | aktualności
Sieć sklepów z alkoholem Duży Ben, powołując się na nierentowność części placówek, zamierza od stycznia obniżyć wynagrodzenia ajentów o 20-30 proc.
Jak informuje portal dlahandlu.pl, większości ajentów zostanie obniżone wynagrodzenie minimalne o 20-30 proc w stosunku do wynagrodzenia z 2023 roku – mimo podwyżek płac minimalnych. Jednocześnie sieć Duży Ben planuje przejście na model sklepów własnych, jeśli franczyzobiorcy nie podpiszą zaktualizowanych umów do końca grudnia.
Duża grupa rozważa w tej sytuacji pozew zbiorowy i walkę z franczyzodawcą w sądach. Większość z nas nie zamierza podpisywać nowych umów na skrajnie niekorzystnych warunkach – wskazuje ajent, który pragnie zachować anonimowość.
Ajenci sieci diagnozują, że Duży Ben otworzył bardzo dużą liczbę sklepów, nie patrząc na trafność lokalizacji. Większość jest niedochodowa, a ich utrzymanie przerzucane jest na ajenta. To powrót do najgorszych wzorów handlowych sprzed lat i zarządzania strachem. Dodatkowo z centrali sieci odeszli ważni menadżerowie budujący tą sieć od początku, niezgadzający się z nową polityką.
Duży Ben to sieć sklepów oferująca szeroki zakres napojów alkoholowych. Sieć jest rozwijana przez Grupę Eurocash. Na mapie handlowej działa 400 takich placówek. Dyrektorem generalnym sieci jest Michał Florkiewicz, który wcześniej związany był z siecią Carrefour. W 2022 r. Grupa Eurocash informowała, że ekspansja Dużego Bena zajmuje wysokie miejsce na liście jej celów biznesowych. Do 2025 roku sieć miałaby liczyć 750-780 marketów, a docelowo w ciągu kilku lat 1000.
przez redakcja | wtorek 12 grudnia 2023 | aktualności
Orlen testuje asfalty pochłaniające zanieczyszczenia powietrza. To może być rewolucja.
Jak informuje Portal Samorządowy, w Orlen Asfalt testowana jest technologia wykorzystania do budowy i remontów dróg asfaltu i kruszyw odzyskanych ze starych nawierzchni, która pozwoli oszczędzać ponad 400 mln zł rocznie.
Orlen poinformował we wtorek, że Centrum Badawczo-Rozwojowe, we współpracy z Politechniką Gdańską, opracowało innowacyjną nawierzchnię asfaltową pochłaniającą zanieczyszczenia powietrza. To rozwiązanie sprawdzi się zwłaszcza na terenach zurbanizowanych, gdzie stężenie szkodliwych związków generowanych przez transport kołowy oraz w wyniku spalania paliw konwencjonalnych w instalacjach grzewczych jest najwyższe. To innowacyjne rozwiązanie, które przyczyni się do redukcji smogu pochodzącego m.in. ze spalin samochodowych. Taką technologią jest nowy ekologiczny asfalt opracowany na Wydziale Chemicznym Politechniki Gdańskiej we współpracy z Centrum Badawczo-Rozwojowym Orlen, który jest współwłaścicielem technologii.
Koncern wskazał, że oprócz substancji emitowanych przez pojazdy, ekologiczny asfalt zredukuje też poziom rakotwórczych związków pochodzących z ogrzewania domów paliwami konwencjonalnymi. Orlen podkreślił, że badania laboratoryjne, wykonywane w komorze reakcyjnej Politechniki Gdańskiej na próbkach nawierzchni z ekoasfaltem, potwierdziły redukcję m.in. tlenków azotu (NOx) i lotnych związków organicznych (LZO) na poziomie 40 proc., a rakotwórczego benzo(a)pirenu na poziomie 25 proc.
Spółka poinformowała, że obecnie trwają testy nowego materiału na doświadczalnym odcinku drogowym o długości 1 km, ułożonym w miejscowości Kajkowo koło Ostródy. Zaznaczono, że lokalizacja testowego fragmentu została wybrana ze względu na bliskość drogi ekspresowej S7 oraz otoczenie gospodarstw domowych emitujących zanieczyszczenia z kotłów grzewczych. Orlen dodał, że badania potrwają 12 miesięcy, a dane będą zbierane za pomocą czujników do pomiaru poziomu zanieczyszczeń, umieszczonych bezpośrednio przy drodze, jak i z próbek pobranych z nawierzchni i przekazanych do laboratorium. Uzyskane wyniki będą podstawą do decyzji o wdrożeniu ekologicznego asfaltu do produkcji.