przez redakcja | środa 25 marca 2026 | aktualności
Pracownicy sieci handlowej protestowali w Warszawie.
Jak informuje portal Tysol.pl, wczoraj w Warszawie odbyła się akcja protestacyjna pod siedzibą sieci handlowej Stokrotka, należącej do kapitału litewskiego. Pracownicy, zrzeszeni w „Solidarności”, domagali się ucywilizowania zasad udzielania urlopów pracownikom tej sieci.
Protestujący twierdzą, że obecnie pracownicy nie mają wpływu na to, kiedy otrzymają urlop. Nie decydują o tym samodzielnie, lecz dni urlopowe są im przydzielane wedle woli władz firmy i wedle potrzeb obsady poszczególnych sklepów sieci. „System w Stokrotce jest tak skonstruowany, że pracownik nie ma praktycznie żadnego wpływu na to, kiedy dostanie urlop. Dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy zobaczy grafik. To jest zabieranie nam prawa do normalnego życia prywatnego. Nie możemy zaplanować najprostszych, najbardziej zwyczajnych rzeczy takich, jak wyjazd z dziećmi czy jakakolwiek rodzinna uroczystość” – powiedziała portalowi Tysol.pl Alicja Symbor, przewodnicząca „Solidarności” w Stokrotce.
Taka sytuacja wynika z krytykowanej przez związkowców od dawna zbyt małej obsady kadrowej w sklepach tej sieci.
Protest odbył się pod jednym z warszawskich sklepów, w którym problem urlopów przybrał szczególnie drastyczną postać. Do tego stopnia, że kierowniczka placówki, która stanęła po stronie pracowników, została z tego powodu przeniesiona do innego sklepu, a następnie zrezygnowała z pracy w sieci.
Stokrotka ma w Polsce ok. 1000 sklepów.
przez redakcja | wtorek 24 marca 2026 | aktualności
W niewielkiej miejscowości zamykany jest zakład produkcji mebli.
Jak informuje Polskie Radio, podjęto decyzję o likwidacji zakładu meblarskiego firmy Steinpol w Wołowie. Wytwarzano w nim meble tapicerowane. Zakład był jednym z kilku należących do tej firmy. Był z nich także najmłodszy. Powstał w roku 2016 i właśnie podjęto decyzję o jego likwidacji.
Pracę straci 110 osób. Firma była jednym z największych pracodawców w mieście. Przestanie działać do końca kwietnia. Bezrobocie w powiecie wołowskim wynosi 11,5%.
przez redakcja | wtorek 24 marca 2026 | aktualności
Pracownicy huty szkła dostali polecenie przeniesienia się o 700 kilometrów.
Pracownicy Huty Biaglass w Białymstoku dostali od właściciela firmy ultimatum: mają się w połowie kwietnia stawić w pracy w hucie w Pieńsku. Czyli w miejscowości oddalonej o 700 kilometrów, położonej pod granicą z Niemcami. Działa tam huta szkła Biaglass Łużyce. Podmiot ten powstał niedawno po fuzji należących do tego samego właściciela hut szkła na wschodzie i zachodzie Polski.
Nowy prezes tego tworu, Leszek Czemiel, nakazał pracownikom z Białegostoku stawienie się 14 kwietnia do pracy w zakładzie w Pieńsku. Zdaniem pracowników jest to wybieg prawny, a jego celem są zwolnienia dyscyplinarne. Gdy osoby zatrudnione w Białymstoku nie stawią się w pracy na drugim końcu Polski, zostaną zwolnione dyscyplinarnie, co oznacza brak konieczności wypłacenia im odpraw i wszczęcia procedury zwolnień grupowych. W ten sposób „pracodawca” zaoszczędzi spore kwoty.
„Mamy podejrzenie, że dochodzi do naruszenia praw pracowniczych. Wysłaliśmy pismo do pracodawcy, aby wyjaśnił, na jakiej podstawie prawnej samą informacją chce zmieniać znaczące warunki świadczenia pracy” – powiedział „Kurierowi Porannemu” Maciej Łuszczewski, przewodniczący komisji zakładowej związku Solidarność 80 w białostockiej hucie. O sprawie została powiadomiona Państwowa Inspekcja Pracy, która obecnie prowadzi w firmie kontrolę.
Huta w Białymstoku działa od roku 1929.
przez redakcja | poniedziałek 23 marca 2026 | aktualności
Związki zawodowe wspólnie domagały się od rządu wsparcia Huty Łabędy.
Pracownicy Huty Łabędy oraz przedstawiciele organizacji związkowych po raz kolejny alarmują: bez pilnych decyzji inwestycyjnych przyszłość zakładu stoi pod poważnym znakiem zapytania. Podczas manifestacji, która odbyła się 20 marca 2026 roku przed Hutą Łabędy w Gliwicach, wyraźnie wybrzmiał jeden przekaz – kończy się czas deklaracji, a zaczyna czas oczekiwania na konkretne działania.
W proteście udział wzięli przedstawiciele związków zawodowych z całego sektora oraz wiceprzewodnicząca OPZZ Barbara Popielarz, która wyraziła solidarność z pracownikami i poparcie dla ich postulatów.
Mimo że zakład dysponuje wykwalifikowaną kadrą, zapleczem produkcyjnym oraz przygotowanymi planami rozwojowymi, inwestycje nie zostały dotąd uruchomione. To sytuacja niezrozumiała, szczególnie w kontekście rosnącego znaczenia przemysłu ciężkiego dla bezpieczeństwa gospodarczego i obronnego państwa.
Związkowcy podkreślają, że Huta Łabędy ma realny potencjał, by stać się ważnym ogniwem w łańcuchu dostaw dla sektora zbrojeniowego oraz nowoczesnego przemysłu. Jednak bez wsparcia właścicielskiego i skutecznego nadzoru ze strony państwa, szansa ta może zostać bezpowrotnie zaprzepaszczona.
Dlatego przygotowane zostały petycje skierowane do Prezesa Rady Ministrów, w których przedstawiono konkretne postulaty oraz oczekiwania pracowników i strony społecznej. Dokumenty te są wyrazem troski nie tylko o przyszłość jednego zakładu, ale całego sektora przemysłowego w Polsce.
Przedruk za: opzz.org.pl
przez redakcja | czwartek 19 marca 2026 | aktualności
Rząd Tuska zmniejszy dostęp do badań i zabiegów za publiczne środki.
Jak informuje Business Insider, Narodowy Fundusz Zdrowia znacząco zmniejszy dostępność badań i wizyt u lekarzy specjalistów. Przywracane są – zniesione przed kilkoma laty – limity na gastroskopię, kolonoskopię, rezonans magnetyczny oraz tomografię komputerową.
Budżet NFZ w 2026 roku za rządów Tuska jest o aż 26 miliardów za mały wobec potrzeb medycznych. Rządzący postanowili zatem „oszczędzać” – na naszym zdrowiu i dostępie do leczenia. Zamiast nielimitowanego dostępu do ważnych badań – w tym pozwalających wcześnie wykryć i leczenie poważne schodzenia, np. nowotwory – będą wprowadzone limity. Oficjalnie takie badania nie będą limitowane, ale w praktyce nowe rozwiązania uczynią je takimi.
NFZ po wyczerpaniu środków w ramach podpisanej umowy z daną placówką medyczną nie będzie płacił pełnej stawki za kolejne takie badania – za nadwykonania zapłaci 40 proc. ich wartości. Oznacza to, że placówkom medycznym nie będą się one opłacały, a nawet że będą musiały do nich dokładać, zatem potrzebujący nie będą kierowani na badania. Zwiększą się kolejki oczekujących na badania i czas oczekiwania, a alternatywą będą duże wydatki z kieszeni pacjentów na wykonanie takich badań prywatnie. Oprócz tego nadwykonania będą rozliczane raz w roku, a nie, jak obecnie, co kwartał. To jeszcze bardziej zmniejszy w placówkach medycznych chęć wykonywania badań, bo będą musiały na zwrot zaledwie 40% ich kosztów czekać znacznie dłużej.
Takie samo rozwiązanie ma dotyczyć wizyt u lekarzy specjalistów oraz części zabiegów. Limitowane i nie w pełni płatne przez NFZ po przekroczeniu limitu mają być wizyty u np. endokrynologów, zabiegi operowania zaćmy itp.
Wyjątkiem od powyższej reguły mają być tylko podejrzenia chorób nowotworowych i leczenie dzieci i młodzieży.
przez redakcja | czwartek 19 marca 2026 | aktualności
Wielki producent mebli zamyka kolejny zakład i znów redukuje zatrudnienie.
Jak informuje Tygodnik Zamojski, znany duży producent mebli, firma Black Red White, zamyka swój zakład w Zamościu i zwalnia jego załogę. We wtorek została o tym poinformowana załoga firmy.
W firmie źle się dzieje od pewnego czasu. W styczniu 2025 roku zlikwidowała ona swój zakład w Przeworsku, a pracę tam straciła cała załoga licząca 200 osób. Z kolei w listopadzie 2025 firma zwolniła 800 osób, czyli ponad 25% całej załogi. Tamte zwolnienia dotknęły głównie zakładu w Biłgoraju.
Teraz podjęto decyzję o likwidacji zakładu w Zamościu, który działał na bazie dawnych Zamojskich Fabryk Mebli. Produkcja potrwa do końca kwietnia 2026 roku. Wytwarzanie mebli zostanie przeniesione do Biłgoraja i Mielca, a część zostanie zlecona zewnętrznym podwykonawcom.
przez redakcja | środa 18 marca 2026 | aktualności
Rosną opłaty za pobyt w publicznych sanatoriach.
Jak informuje Polsat News, od maja, czyli w sezonie wiosenno-letnim, wzrosną stawki, które za pobyt w sanatoriach zapłacimy za zakwaterowanie i wyżywienie. Choć same zabiegi sanatoryjne będą wciąż w podstawowym wymiarze finansowane ze środków NFZ, to wzrosną koszty samych pobytów.
W zależności od standardu koszty mogą wzrosnąć nawet o kilkanaście złotych na dobę. Pokój jednoosobowy z pełnym węzłem sanitarnym będzie kosztował niemal 41 zł za dobę, czyli o ponad 8 zł. Pokój jednoosobowy z łazienką dzieloną z lokatorem innego pokoju to koszt ponad 37 zł za dobę, czyli o ponad 11 zł drożej. Rosną także koszty posiłków.
Przy standardowej długości pobytu, wynoszącej przy skierowaniu z NFZ 21 dni, musimy się liczyć z wydatkami większymi o nawet 300 zł, a łączny koszt noclegów i wyżywienia wyniesie nawet ponad 1000 zł.
przez redakcja | środa 18 marca 2026 | aktualności
Za rządów liberałów znowu rośnie skala zatrudnienia w oparciu o umowy śmieciowe.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa na podstawie danych GUS, rośnie skala zatrudnienia w oparciu o umowy śmieciowe. Wedle stanu na koniec III kwartału 2025 r. (to najnowsze całościowe dane) pracę wyłącznie na podstawie umów zlecenia i podobnych wykonywało ponad 1,5 mln osób. Oznacza to wzrost w ciągu roku o 5,4 proc.
Kobiet zatrudnionych wyłącznie na śmieciówkach przybyło o 4,4%, natomiast mężczyzn o 6,4% w ciągu roku. Mężczyźni stanowią 51,3% ogółu zatrudnionych w sposób pozakodeksowy. Najwięcej takich osób jest zatrudnionych w sektorze nazwanym administrowanie i działalność wspierająca, ale to mylące, bo ta kategoria obejmują agencje pracy tymczasowej, oferującej zatrudnienie głównie w przemyśle. Druga pod względem odsetka umów śmieciowych jest branża naprawy pojazdów samochodowych.
przez redakcja | wtorek 17 marca 2026 | aktualności
Sieć handlowa Dino zwolniła sygnalistkę i działaczkę związkową.
Jak informuje związek zawodowy Konfederacja Pracy – jego sekcja działająca w handlu (m.in. w Kauflandzie, Rossmannie, Aldi, Biedronce, a od niedawna aktywna także w sieci Dino), szefostwo sieci zwolniło z pracy Katarzynę Kiwerską – kierowniczkę sklepu Dino z Sochaczewa. Została zwolniona po tym, jak nagłośniła warunki pracy w tej sieci, szczególnie niskie temperatury zimą. Kiwerska wpuściła do sklepu posła partii Razem, Adriana Zandberga, który dokonał interwencji poselskiej. Po jej wykonaniu sprawą bardzo niskich temperatur w sklepach sieci Dino zajęły się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Państwowa Inspekcja Pracy.
Katarzyna Kiwerska była sygnalistką – osobą, która zgłaszała naruszenia prawa i nieprawidłowości. Zgodnie z ustawą powinna być objęta szczególną ochroną przed działaniami odwetowymi pracodawcy. Była także działaczką związkową objętą ochroną związkową, co oznacza, że jej zwolnienie wymaga zgody zarządu związku zawodowego. Zwolnienie nastąpiło dzień po tym, jak spółka Dino dowiedziała się, że Katarzyna Kiwerska będzie uczestniczyć w mediacjach z Zarządem Dino jako przedstawicielka związku i pracowników.
Wszystko wskazuje na to, że Kiwerska została zwolniona bezprawnie. Spawa trafi do sądu pracy, a związek zawodowy deklaruje, że mimo to działaczka weźmie udział w spotkaniach negocjacyjnych z zarządem tej sieci handlowej.
Konfederacja Pracy jest od powstania struktur związku w sporze z szefostwem formy. Związkowcy domagają się podwyżek wynagrodzeń, zwiększenia zatrudnienia w sklepach, wprowadzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który jest obowiązkiem każdej firmy zatrudniającej powyżej 50 pracowników.
Wcześniej Konfederacja Pracy prowadziła podobne działania w innych sieciach handlowych, m.in. zorganizowała w grudniu strajk w Kauflandzie.
Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa Kamil Kulawik – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=124499205
przez redakcja | poniedziałek 16 marca 2026 | aktualności
Pracownicy kopalni soli rozpoczęli głodówkę protestacyjną.
Jak informuje portal Tysol.pl, pracownicy rozpoczęli protest głodowy w Inowrocławskich Kopalniach Soli Solino S.A. Ich celem jest „sprzeciw wobec dalszego osłabiania krajowego kompleksu sodowo-solnego oraz braku zdecydowanych działań państwa w sprawach mających znaczenie dla bezpieczeństwa surowcowego, przemysłowego i energetycznego Polski”.
Obecnie czterech pracowników głoduje w siedzibie firmy w Inowrocławiu. Są to osoby zatrudnione w firmie Solino, która jest największym producentem solanki w Polsce. Wytwarza z niej sól spożywczą, produkty do zmiękczania wody oraz wyroby dla przemysłu i rolnictwa. Przedsiębiorstwo należy do Grupy Orlen.
Protest głodowy ma zwrócić uwagę na trudną sytuację nie tylko tego przedsiębiorstwa, ale także całej branży w Polsce. W tym na postępującą dewastacją polskich mocy produkcyjnych, czego wyrazem jest niedawna likwidacja zakładów sodowych Qemetica nieopodal Inowrocławia.
Protestujący apelują do rządu o szybkie działania na rzecz poprawy sytuacji w branży. Domagają się przejęcia przez państwo polskie aktywów zakładu Qemetica. Oczekują także zagospodarowania złóż soli Łanięta, Lubień i Damasławek na Kujawach oraz uruchomienia nowych warzelni soli. Z kolei wyrobiska powinny ich zdaniem być zagospodarowane na potrzeby magazynów kawernowych gazu, paliw płynnych, ropy naftowej oraz innych nośników energii, w tym wodoru.
Ich zdaniem brak takich działań zagraża istnieniu przedsiębiorstwa i miejsc pracy w nim, ale także stanowi problem z punktu widzenia kondycji ekonomicznej całego regionu.
przez redakcja | poniedziałek 16 marca 2026 | aktualności
Niemal 300 osób ma stracić pracę w jednym z największych zakładów w Wielkopolsce.
Związki zawodowe działające w zakładzie Signify w Pile przekazały, że szefostwo firmy poinformowało o planowanych zwolnieniach grupowych. Mają one objąć 295 osób.
„Jesteśmy w trakcie transformacji naszej działalności, która polega na odejściu od oświetlenia konwencjonalnego na rzecz energooszczędnych rozwiązań LED oraz zintegrowanych systemów oświetleniowych. W rezultacie wybrane procesy związane z technologią konwencjonalną w zakładzie w Pile są stopniowo wygaszane” – stanowisko szefostwa firmy cytuje portal epoznan.pl.
O zwolnieniach grupowych został poinformowany urząd pracy. Kolejne redukcje zatrudnienia mogą dotyczyć firm kooperujących z Signify.
przez redakcja | piątek 13 marca 2026 | aktualności
Pracownicy trzech zakładów protestowali wczoraj przeciwko niszczeniu ich miejsc pracy.
Jak informuje portal Tysol.pl, przedstawiciele związków zawodowych demonstrowali w czwartek w Poznaniu w obronie miejsc pracy. Razem zgromadzili się pracownicy trzech zakładów: H. Cegielski-Poznań S.A., poznańskiej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego oraz Bydgoskich Zakładów Przemysłu Gumowego „Stomil”. Protestowali przeciwko dewastacji ich zakładów i miejsc pracy. Domagali się od wojewody zorganizowania spotkania z przedstawicielami m.in. Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Dwa z tych zakładów są własnością publiczną – podlegają różnym podmiotom rządowym, a trzeci w dużej mierze zależy od państwa. Wszystkie trzy przeżywają kłopoty za rządów liberałów.
W zakładach Cegielskiego w ciągu dwóch lat pracę straciło 20 osób, jedna trzecia załogi. W Bydgoskich Zakładach Przemysłu Gumowego „Stomil” zwolnienia z pracy niedawno otrzymały 92 osoby. To duża część całej załogi, obejmującej przed zwolnieniami 134 osoby. Spora część zakładu idzie do likwidacji. W Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Poznaniu zostanie zwolniona połowa załogi – 60 na 120 osób.
Kilkuset pracowników protestowało i domagało się interwencji państwa. Wojewoda wielkopolska Agata Sobczyk przyjęła delegację protestujących i zapowiedziała niezwłoczne działania na rzecz zainteresowania władz centralnych sytuacją zakładów.
przez redakcja | środa 11 marca 2026 | aktualności
Wytrwałość i determinacja pracowników zaowocowały podwyżkami.
Podpisaniem porozumienia zakończył się spór zbiorowy w zakładzie Adient Seating Poland w Siemianowicach Śląskich. Akcja prowadzona przez Związek Zawodowy Kontra zaowocowała uzyskaniem podwyżek płac.
Spór zbiorowy trwał kilka miesięcy. Z powodu niechęci szefostwa zakładu do przyznania podwyżek, związkowcy sięgali po rozmaite metody. Były protesty, akcje ulotkowe, wywieszania transparentów z żądaniami, wsparcie ze strony innych związków działających w zakładach tej samej grupy kapitałowej. Determinacja się opłaciła. Po kolejnych negocjacjach podpisano porozumienie.
Od 1 marca wynagrodzenie zasadnicze wzrośnie o 1,50 zł brutto za każdą godzinę pracy dla wszystkich pracowników bezpośrednio i pośrednio produkcyjnych wynagradzanych stawką godzinową. Choć podwyżka nie jest duża, to rekompensuje część wzrostu kosztów życia, jest analogiczna jak w innych zakładach z branży motoryzacyjnej w regionie, a przede wszystkim została wywalczona w okresie dekoniunktury w tej branży.
przez redakcja | wtorek 10 marca 2026 | aktualności
Bezrobocie w lutym wzrosło znowu, a liczba osób bez pracy jest największa od lat.
Jak podało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wstępne dane o poziomie bezrobocia mówią, że w lutym 2026 wyniosło ono 6,1%. To kolejny wzrost tego wskaźnika. W styczniu wynosił 6,1%, w grudniu 5,7%, a gdy liberałowie i lewica przejmowali władzę, w listopadzie 2023, wynosił 5%.
To samo dotyczy liczb bezwzględnych. Według danych resortu pracy, na koniec lutego 2026 r. zarejestrowanych było 956,2 tys. osób bezrobotnych. To o 22,1 tys. więcej niż w styczniu oraz o 109,6 tys. więcej niż w lutym 2025 r. W ciągu roku mamy zatem wzrost o ponad 10%. W lutym 2024 było takich osób 845 tys., a w lutym 2023 – 864 tys.
To wszystko oznacza, że bezrobocie w liczbach bezwzględnych rośnie już 9 miesiąc z rzędu. Poprzednim razem taka sytuacja miała miejsce na przełomie lat 2001 i 2002, jak sprawdziła redakcja portalu Business Insider. Z kolei tak duże pogorszenie rok do roku miało ostatnio miejsce w początkach 2021 roku w apogeum pandemii.
W województwie warmińsko-mazurskim bezrobocie przekroczyło już dawno niewidzianą w Polsce barierę dla któregokolwiek z województw i wyniosło tam w lutym aż 10,2%.
W dodatku dane GUS, które przytacza Business Insider, wskazują, że wskaźnik liczby wakatów na rynku pracy jest najniższy od czwartego kwartału 2020 r., czyli od pandemii. Na przykład w budownictwie liczba wolnych miejsc pracy spadła w ciągu roku aż o ponad 33%.
przez redakcja | niedziela 8 marca 2026 | aktualności
Coraz więcej młodych ludzi w Polsce nie ma pracy.
Jak informuje Business Insider, nowe dane Eurostatu wskazują wysoki i rosnący poziom bezrobocia wśród młodych.
Nowe dane Eurostatu przynoszą złe wieści na temat bezrobocia wśród młodych Polaków. Chodzi o osoby młode, które nie uczą się i chciałyby podjąć pracę. Wśród osób do 25. roku życia bezrobocie w Polsce wynosi obecnie 12,5%. Oznacza to, że badane wedle tej samej metodologii jest czterokrotnie wyższe niż w całej populacji. Średnia dla UE wynosi tylko dwa i pół razy więcej.
Obecny polski wskaźnik jest siódmym najwyższym w całej Unii Europejskiej. Co gorsza, rośnie on. Wiosną ubiegłego roku bezrobocie w grupie wiekowej do 25. roku życia wynosiło 10,9%. Mamy więc obecnie duży wzrost – o ponad półtora punktu procentowego i o ponad 15% w ciągu niespełna roku.
przez redakcja | sobota 7 marca 2026 | aktualności
Według związkowców firma Valeo łamie zapisy porozumienia i zwalnia uczestników niedawnego strajku.
Jak informuje Gazeta Krakowska, powraca konflikt w zakładach firmy Valeo w Chrzanowie. Przed kilkoma miesiącami odbył się w nich strajk dotyczący poprawy warunków zatrudnienia. Strajk zakończył się porozumieniem. Jednym z jego zapisów, oprócz podwyżek płac, była deklaracja szefostwa firmy, że żaden z uczestników strajku nie będzie represjonowany w żaden sposób za udział w akcji, w tym zwolniony z pracy. Firma jednak nie dotrzymuje zobowiązania.
Działacze związku zawodowego Sierpień ’80, który prowadził strajk, informują, że 5 osób biorących udział w strajku straciło zatrudnienie. Nie przedłużono im umów o pracę. Decyzję motywowano albo nadmiarem zatrudnionych pracowników albo niską oceną konkretnej osoby. Nie zostały jednak zwolnione osoby niebiorące udziału w strajku, w tym zatrudnione za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej, a pracownicy nagle nisko oceniani przepracowali w firmie kilka lat i wcześniej nie było zastrzeżeń do nich.
Z powodu złamania zapisów porozumienia kończącego strajk Sierpień ’80 zaapelował o interwencję w tej sprawie do szefowej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – Agnieszki Dziemianowicz-Bąk oraz do wicewojewody małopolskiego Ryszarda Śmiałka.
Liderka związku Sierpień ’80 i strajku w Valeo, Katarzyna Jamróz, weźmie udział w jednej z debat podczas jubileuszowej imprezy z okazji 25-lecia naszego pisma: https://obywatel3.macmas.pl/jubileusz
przez redakcja | sobota 7 marca 2026 | aktualności
OPZZ apeluje o wsparcie przemysłu wytwarzającego produkty gumowe.
Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych apeluje do rządu o wsparcie zakładów przemysłu gumowego, które znajdują się w kryzysie.
Przedsiębiorstwa produkujące komponenty gumowe takie jak Stomil Poznań S.A. czy Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego Stomil S.A., są od dłuższego czasu w trudnej sytuacji ekonomicznej.
OPZZ wraz ze swoimi organizacjami członkowskimi podejmował szereg działań w celu poprawy ich kondycji oraz utrzymanie miejsc pracy. Zachowanie krajowej zdolności do produkcji komponentów gumowych to nie tylko kwestia ochrony miejsc pracy, lecz także element zapewnienia autonomii gospodarczej państwa oraz trwałego wzmocnienia jego bezpieczeństwa.
Niestety, mimo tych interwencji na początku bieżącego roku podjęto decyzję o rozwiązaniu spółki Stomil Poznań S.A., mimo że jej produkcja ma istotne znaczenie m.in. dla produkcji pojazdów kołowych używanych w przemyśle obronnym oraz na potrzeby Sił Zbrojnych RP.
Z problemami borykają się także Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego Stomil S.A., dlatego OPZZ wystąpił do wicepremiera i ministra obrony narodowej, Władysława Kosiniaka-Kamysza z wnioskiem o zainicjowanie działań systemowych służących utrzymaniu krajowej produkcji komponentów gumowych o strategicznym znaczeniu dla sektora obronnego.
W piśmie OPZZ wskazał na kryzysową sytuację Bydgoskich Zakładów Przemysłu Gumowego Stomil S.A., które w związku z postępowaniem sanacyjnym rozpoczęły proces zwolnień grupowych i wypowiedziały umowy o pracę 92 z 134 pracowników. Skala redukcji zatrudnienia oznacza ryzyko trwałej utraty kompetencji technologicznych w zakresie produkcji wyrobów gumowych przez to przedsiębiorstwo oraz wyspecjalizowanej kadry, których odbudowa będzie bardzo kosztowna. Likwidacja zakładu wywoła negatywne skutki nie tylko dla lokalnego rynku pracy, ale także uzależni Polskę od zagranicznych dostawców, co należy uznać za rozwiązanie obarczone bardzo istotnym ryzykiem.
W ocenie OPZZ proces modernizacji Sił Zbrojnych RP i wzmacniania zdolności obronnych państwa powinien opierać się w możliwie szerokim zakresie na krajowej produkcji. Strategia obronna realizowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej musi pozostawać w ścisłej korelacji z polityką gospodarczą i przemysłową państwa. Budowa strategicznej autonomii wymaga zwiększenia roli państwa w procesach gospodarczych istotnych dla bezpieczeństwa państwa oraz inwestycji w przedsiębiorstwa działające na lokalnym rynku pracy, a także wykorzystania systemu zamówień publicznych do tworzenia wysokiej jakości miejsc pracy. Jedną z form realizacji ww. podejścia jest podjęcie działań wspierających utrzymanie krajowej produkcji wyrobów gumowych.
Zapotrzebowanie na elementy gumowe w kraju będzie rosło w związku z procesem modernizacji Sił Zbrojnych RP i wzmacniania zdolności obronnych państwa. Istotnym kierunkiem pozostaje również zwiększenie udziału krajowych wyrobów gumowych na rynkach zagranicznych, w tym w kontekście przyszłej odbudowy Ukrainy.
Dlatego zasadne jest zagwarantowanie takim spółkom jak m.in. Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego Stomil S.A. nie tylko możliwości dalszego funkcjonowania, ale także stabilnego rozwoju, który będzie adekwatny do ich możliwości produkcyjnych i kompetencji załogi.
OPZZ zawnioskował zatem o niezwłoczne podjęcie przez wicepremiera i ministra obrony narodowej, Władysława Kosiniaka-Kamysza konkretnych decyzji, które zatrzymają proces likwidacji krajowych zdolności produkcyjnych w sektorze wyrobów gumowych.
W ocenie związku państwo nie może pozostawać bierne wobec upadku zakładów o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa i rynku pracy. Ochrona miejsc pracy oraz utrzymanie kompetencji technologicznych w obszarach powiązanych z obronnością jest obowiązkiem rządu.
przez redakcja | piątek 6 marca 2026 | aktualności
Protest w obronie elektrowni i miejsc pracy w Rybniku.
Jak informuje portal Tysol.pl, w środę 200 osób manifestowało w Rybniku w obronie tamtejszej elektrowni i miejsc pracy w niej. Uważają oni, że rząd złamał umowę społeczną dotyczącą funkcjonowania w Elektrowni Rybnik bloków węglowych. Miały one działać co najmniej do roku 2030, ale rząd liberałów chce je zlikwidować wcześniej.
Protest rozpoczął się wraz z poranną zmianą w zakładzie. 200 osób – zarówno pracowników zakładu, jak i wspierających ich związkowców z innych zakładów – domagało się realizacji zapisów umowy społecznej. Jest ona łamana przez zarząd firmy PGE Górnictwo Konwencjonalne i Energetyka, do której należy rybnicka elektrownia. Już budowane są energetyczne bloki gazowo-parowe, które mają zostać uruchomione znacznie wcześniej niż planowano.
Nowe bloki gazowe oznaczają zatrudnienie około 65 osób do obsługi. Obecna załoga elektrowni liczy 440 osób. Oczywiste jest więc, że kolejna obietnica złożona pracownikom – że utrzymają pracę w zakładzie po zmianie paliwa – jest fałszywa. Bezrobocie dotknie kilkaset osób, nie licząc kooperantów obecnego zakładu.
A także górników z pobliskich kopalń. Elektrownia Rybnik jest bowiem odbiorcą węgla z okolicy. Przejście na paliwo gazowe oznacza zmniejszenie zbytu węgla. Cztery kopalnie w pobliżu Rybnika zatrudniają 10,5 tys. osób.
Protestujący podkreślali także aspekt bezpieczeństwa energetycznego. Bazowanie na rodzimym węglu oznacza suwerenność w zakresie wytwarzania energii. Tymczasem gaz jest importowany i podatny na rozmaite wahania związane z sytuacją militarną, geopolityczną itp.
przez redakcja | czwartek 5 marca 2026 | aktualności
Przedstawiciele władz powiatowych protestowali przeciwko traktowaniu szpitali przez rząd.
Jak informuje portal radia RMF FM, we wtorek pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia protestowali przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związku Powiatów Polskich. Domagali się zmian w finansowaniu szpitali powiatowych, gdyż obecny model spycha wszelkie problemy na samorządy powiatów, co skutkuje coraz większą falą zamykania oddziałów w takich placówkach oraz ryzykiem likwidacji całych szpitali.
Protestujący zwracali uwagę na kluczowe problemy. Pierwszym są opóźnienia w przekazywaniu szpitalom środków przez NFZ. Skutkuje to brakiem płynności finansowej placówek. Szpitale teoretycznie mają zagwarantowane środki na ustalone zabiegi i procedury, ale NFZ przekazuje te środki z dużym opóźnieniem. Jest to spowodowane zarówno procedurami, jak i obecną sytuacją finansową NFZ, czyli zbyt niskimi budżetowymi nakładami na leczenie. To samo dotyczy zwrotu środków za działania szpitali finansowane z ich własnych budżetów. Po wielu miesiącach NFZ refunduje to, za co już dawno szpitale musiały zapłacić.
Drugim z problemów jest wedle protestujących to, że rząd w żaden sposób nie zapewnia środków na przyznawane kadrom szpitali ustawowe podwyżki stawek za pracę. Trzy lata negocjacji z Ministerstwem Zdrowia nie zmieniły nic w sprawie tego, że rząd gwarantuje kadrom medycznym podwyżki i branżowe stawki minimalne, ale nie zwiększa adekwatnie nakładów na ten cel. Zdaniem protestujących prowadzi to do fatalnej sytuacji, gdy wydatki na pensje są dokonywane kosztem nakładów na inne koszty leczenia. Prezes Związku Powiatów Polskich Andrzej Płonka mówił, że władze samorządowe nie są przeciwne podwyżkom płac w podległych im placówkach, ale nie są w stanie sfinansować ich przy obecnych nakładach rządowych na NFZ.
Protestujący mieli transparenty z hasłami: „Szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach” oraz „Zdrowie – konstytucyjny obowiązek państwa, a nie problem powiatów”. Andrzej Płonka mówił: „Szpitale powiatowe zamykane są nie dlatego, że zamykają je samorządy powiatowe. Zamykamy je dlatego, że zabrakło środków z NFZ. Zamyka je minister, zamyka je rząd”.
przez redakcja | środa 4 marca 2026 | aktualności
W Łodzi odbył się protest lokatorów mieszkań komunalnych.
Łódzkie Stowarzyszenie Lokatorów zorganizowało wczoraj protest przeciwko polityce lokalowej władz miasta. Był on reakcją na śmierć czterech lokatorów mieszkań komunalnych podczas tej zimy, ale także przejawem krytyki pod adresem władz za całokształt polityki lokalowej.
Około 100 osób protestowało pod budynkiem Zarządu Lokali Miejskich. Domagali się oni daleko posuniętych zmian w polityce lokalowej. Uważają, że mieszkania i budynki komunalne są w fatalnym stanie – wiele z nich nie było remontowanych od dekad. Nie są też podłączone do sieci ciepłowniczej, co sprawia, że koszty ogrzewania przerastają możliwości mieszkańców. Zamiast ogrzewać, przebywają oni w chłodnych pomieszczeniach, z wszystkimi tego konsekwencjami zdrowotnymi. Jedna z lokatorek-emerytek mówiła mediom, że miesięczny koszt ogrzewania jej mieszkania prądem to 2000 zł, co oznacza konieczność wydania ogromnej części emerytury na elementarne ogrzanie. Niemal 30% lokali komunalnych w Łodzi jest ogrzewanych w ten sposób, a do sieci ciepłowniczej podłączono zaledwie 40% ogółu mieszkań miejskich.
Organizatorzy protestu oprócz problemu z ogrzewaniem i fatalnym stanem technicznym wielu budynków wskazywali także na konieczność zmiany polityki czynszowej w przypadku tak zaniedbanego zasobu. Uważają, że czynsze powinny być znacznie niższe, jeśli miasto nie zapewnia nawet podstawowego standardu.
Protestujący blokowali wejście do siedziby zarządu ZLM. Policja użyła siły wobec nich. Weronika Dąbrowicz z Łódzkiego Stowarzyszenia Lokatorów, cytowana przez portal tulodz.pl, mówiła: „Urząd Miasta, prezydent, Rada Miejska i Zarząd Lokalny Miejski mają gdzieś nasze postulaty. Mają gdzieś to, co mówimy. Jedynie co nam oferują, to drobne zmiany. Chcemy budynków, które są w dobrym stanie technicznym. Chcemy, żeby urząd reprezentował nas, a nie swoje interesy. Chcemy rozmów na temat tego, w jaki sposób robić politykę mieszkaniową”.
Do protestujących wyszedł Paweł Jędrachowicz, dyrektor Departamentu Mieszkalnictwa UMŁ, proponując spotkanie delegatom protestujących. Ci jednak nie zgodzili się i chcieli rozmawiać publicznie, przy udziale wszystkich zgromadzonych. Spotkanie zatem nie odbyło się. Protestujący mieli z sobą trumnę symbolizującą śmierć z wychłodzenia lokatorów mieszkań komunalnych.
O fatalnej polityce mieszkaniowej w Łodzi pisał dla nas w poprzednim numerze „Nowego Obywatela” Damian Duszczenko. Numer wciąż do kupienia: https://obywatel3.macmas.pl/sklep/sklep-kwartalnik/nowy-obywatel-4798/
Zdjęcie w nagłówku tekstu: Łódzkie Stowarzyszenie Lokatorów