Darmowe projekty domów od rządu?

Darmowe projekty domów od rządu?

Jeszcze w tym roku Polacy będą mogli skorzystać z darmowych projektów domów. Dostępne będą trzy warianty metrażu.

Jak informuje portal biznes.interia.pl, planujący budowę domu zawsze kupowali projekt od odpowiednich firm. Teraz nie będzie to konieczne. Już od pewnego czasu w obiegu są bezpłatne projekty domów o powierzchni do 70 metrów kwadratowych oraz domów rekreacyjnych. Za chwilę dołączą do nich trzy nowe, darmowe projekty budynków. Podano, że na stronie GUNB są 72 bezpłatne projekty domów do 70 m kw. i 11 projektów domów rekreacyjnych. Można je za darmo ściągną z bazy.

Główny Urząd Nadzoru Budowlanego zakończył przyjmowanie zgłoszeń w konkursie na projekty domów. Bezpłatne projekty zostaną udostępnione jeszcze w tym roku – zapewnił minister rozwoju Waldemar Buda.
Do wyboru będą trzy metraże – 120, 150 i 180 metrów kwadratowych.

Możliwie jak najbardziej ułatwiamy samorządom włączanie się w budownictwo społeczne. Nie tylko zachęcamy i przeznaczamy rekordowe środki, ale zapewniamy też bezpłatne projekty w celu szybszego rozpoczęcia inwestycji i zwiększenia liczby mieszkań w gminie – wskazał Waldemar Buda.

 

 

Koniec z niedzielami w sklepach

Koniec z niedzielami w sklepach

Covid już dawno za nami, ale niedobitki ustawy covidowej trwały aż do 31 lipca 2023 roku. Za to od 1 sierpnia firmy nie będą już mogły kazać pracownikom przychodzić do pracy w niedziele i powierzać im tzw. „innych czynności związanych z handlem”.

Jak informuje pulshr.pl, w czasie obowiązywania stanu epidemii albo zagrożenia epidemicznego zakaz handlu w niedziele został złagodzony. Zgodnie z ustawą covidową właściciele sklepów mogli powierzyć w niedzielę wykonywanie prac związanych z handlem, polegających na rozładowaniu, przyjmowaniu i ekspozycji towarów pierwszej potrzeby. Kasę mógł obsługiwać tylko właściciel albo jego rodzina, natomiast pracownicy mogli ustawiać towar na półkach.

Stan zagrożenia epidemicznego został jednak odwołany 1 lipca 2023 r. Oznacza to, że 31 lipca (po 30 dniach od odwołania) ustawa covidowa przestała obowiązywać i powróciły bardziej restrykcyjne przepisy.

Szef Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” Alfreda Bujary podkreśla, że zniesienie covidowych przepisów w handlu może skłonić pracodawców do zwiększenia zatrudnienia w sklepach. Jak dodaje, niedobory kadrowe to problem, z którym branża zmaga się od lat.

TIR z towarem nie przyjedzie już w niedziele, tylko w innym, handlowym dniu tygodnia. Ktoś będzie ten towar musiał rozładować, a obsady sklepów są już zredukowane do absolutnego minimum. Jeśli jednak sieci będą chciały pozyskać nowych pracowników, będą musiały poprawić warunki zatrudnienia. Nikt nie przyjdzie pracować tak ciężko za tak niskie wynagrodzenia, jakie obecnie oferowane są w handlu – mówi Alfred Bujara.

Zasiłki nie dla każdego

Zasiłki nie dla każdego

Międzynarodowa Organizacja Pracy podała informacje dotyczące zasiłków dla bezrobotnych. Okazuje się, że na całym świecie na zasiłek liczyć może 2 na 10 bezrobotnych. Oznacza to, że w skali świata wsparcie dla tych, którzy pracy nie posiadają lub ją stracili, dostaje tylko 18,6 proc. bezrobotnych.

Jak pisze pulshr.pl, zasiłki dla bezrobotnych są jednym z najistotniejszych czynników w walce z ubóstwem. W Polsce zasiłek dla bezrobotnych przyznaje urząd pracy po sprawdzeniu ostatnich 18 miesięcy bezpośrednio poprzedzających dzień rejestracji. Jeżeli rejestrująca się osoba udokumentuje pracę w sprawdzanym czasie, łącznie przez okres co najmniej 365 dni z co najmniej minimalnym wynagrodzeniem, od którego odprowadzane były składki na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy, zasiłek powinien zostać przyznany. Na jak długo? Na rok lub pół roku. Wszystko zależy od stopy bezrobocia w powiecie, wieku czy sytuacji rodzinnej.

Osoby, które przepracowały mniej niż pięć lat, otrzymują 1 193,60 zł brutto (1 086,18 złotych netto) w pierwszych trzech miesiącach i 937,30 zł brutto (852,94 zł netto) w późniejszym okresie. Jest to 80 proc. zasiłku podstawowego.

Pełna kwota zasiłku przysługuje osobom, które pracowały od pięciu do 20 lat. 100 proc. zasiłku podstawowego wynosi 1 491,90 zł brutto (1 357,63 zł netto) w trzech pierwszych miesiącach. W kolejnych miesiącach świadczenie zostaje obniżone do kwoty 1 171,60 zł brutto (1 066,16 zł netto).

Osobom z najdłuższym, ponad 20-letnim stażem pracy, przysługuje zasiłek w wysokości 120 proc. podstawowej kwoty zasiłku. Od czerwca 2023 roku jest to, w pierwszych trzech miesiącach, 1 790,30 zł brutto (1 629,17 zł netto). Następnie kwota zasiłku obniża się do 1 406,00 zł brutto (1 279,46 zł netto).

Maksymalna kwota, jaką mogą otrzymać bezrobotni w Polsce, nie zrobi wrażenia w innych miejscach na świecie. W porównaniu do światowych danych polskie świadczenia wypadają blado. OECD w raporcie dotyczącym skali pomocy bezrobotnym porównała wysokość zasiłków przyznawanych w krajach członkowskich. Dane dotyczą 2020 roku (nie ma nowszych statystyk).

Zebrane dane zestawiono z wysokością zarobków przed utratą pracy. Zasiłek już w dwa miesiące po utracie pracy przez osoby o niskich zarobkach  jest w Polsce niemal najniższy wśród wszystkich państw rozwiniętych.

Wysokość zasiłku dla bezrobotnych dwa miesiące po utracie pracy w Polsce to jedynie 25 proc. poprzednich zarobków. Oznacza to, że po utracie pracy dochody spadają o 75 proc. Dla porównania – w kraju z najlepszym wynikiem spadek dochodów wynosi jedynie 17 proc.

Gorzej niż w Polsce jest tylko w Australii (15 proc.). Nieco lepiej jest w Wielkiej Brytanii (26 proc.) Poniżej ogólnej średniej znajdują się także: Kanada (55 proc.), Stany Zjednoczone (47 proc.) czy Niemcy (44 proc.)

Odezwa Rady Jedności Narodowej i Krajowej Rady Ministrów (3 października 1944)

Odezwa Rady Jedności Narodowej i Krajowej Rady Ministrów (3 października 1944)

Do Narodu Polskiego

Idea wolności kształtowała w ciągu wieków duszę Narodu Polskiego. Wolności tej nie kupowaliśmy za pieniądze. Walczyliśmy o nią, nie oglądając się na sprzymierzeńców, bezkompromisowo i w każdych warunkach. Bojownicy polscy rozsypali swe kości po całym świecie. Taka jest nasza historyczna tradycja.

Wierni tej tradycji podjęliśmy we wrześniu 1939 r. samotną walkę z przeciwnikiem, który rozporządzał ilościową i techniczną przewagą. Staliśmy się pierwszym szańcem, przez który przewaliła się machina wojenna Niemiec i rozpaliła drugą wojnę światową. Zostaliśmy pokonani, ale nie daliśmy się ujarzmić. Walczymy dalej jawnie na Zachodzie, broniąc wolności innych, i tajnie w Kraju, budując przyszłość Nowej Polsce.

W dniu 1 sierpnia 1944 r. podjęliśmy w Warszawie jawną walkę z Niemcami. Uczyniliśmy to w momencie, gdy wojska rosyjskie znalazły się na przedpolach Warszawy, gdy nasi Alianci Zachodni rozpoczynali zdecydowany marsz na Berlin, gdy Armia Krajowa z powodu zaangażowania w niej wielkich mas stawała się niemożliwą do ukrycia, gdy pragnienie wolności, nagromadzone w ciągu długich lat okupacji, stało się nie do powstrzymania, gdy wreszcie na tyłach frontu niemieckiego groziły nam masowe łapanki i wywożenie młodzieży polskiej oraz zniszczenie miasta.

Podjęliśmy jawną walkę w Warszawie nie w tej intencji, abyśmy sami mieli Niemców pobić. Byliśmy na to za słabi liczbą i uzbrojeniem. Liczyliśmy na pomoc Rosji i Aliantów Zachodnich.

Mieliśmy prawo na tę pomoc liczyć w czasie, gdy walki oddziałów Armii Krajowej na Wołyniu, Wileńszczyźnie, we Lwowie, Lublinie przyczyniały się walnie do ułatwienia sukcesów armii rosyjskiej, gdy polskie dywizje walczyły i krwawiły w imię wspólnej sprawy na polach Italii i Francji, na ziemi, morzach i w powietrzu.

Zawiedliśmy się. Skutecznej pomocy nie otrzymaliśmy. Zrzuty, które przyszły od Aliantów Zachodnich, zdobycie Pragi przez wojska ZSSR, rosyjska osłona lotnicza, rosyjskie zrzuty żywności, broni i amunicji – wszystko to nie było w porę i na miarę naszych potrzeb, i nie było skuteczne. Wskutek olbrzymiej przewagi ilościowej i technicznej Niemcy zdobywali jedną po drugiej opanowane przez nas dzielnice, a sytuacja nasza stawała się powoli beznadziejna.

Tak wygląda prawda. Potraktowano nas gorzej niż sprzymierzeńców Hitlera: Italię, Rumunię, Finlandię.

Walczyliśmy więc samotnie przez dziewięć tygodni. Walczyliśmy na gruzach Warszawy, na gruzach tego wszystkiego, co kochamy, co jest pamiątką naszej wielowiekowej przeszłości. Krew nasza wsiąkała obficie w świętą ziemię Polską.

A kiedy żołnierze nasi wystrzelili ostatnie zdobyte na nieprzyjacielu pociski, kiedy matki dzieci naszych nie miały ich czym nakarmić ani napoić, kiedy długie kolumny ludzi nie znajdowały już wody w wypróżnionych studniach, kiedy trupy umarłych z głodu zaczęliśmy wyciągać z piwnic – nie mieliśmy żadnych możliwości prowadzenia dalszej walki i przerywamy walkę.

Sierpniowe powstanie warszawskie z powodu braku skutecznej pomocy upada w tej samej chwili, gdy Armia nasza pomaga wyzwolić się Francji, Belgii i Holandii. Powstrzymujemy się dziś od sądzenia tej tragicznej sprawy.

Niech Bóg sprawiedliwy oceni straszliwą krzywdę, jaka Naród Polski spotyka i niech wymierzy słuszną karę jej sprawcom.

Z wojskowego punktu widzenia ponieśliśmy porażkę, przegraliśmy bowiem bitwę o Warszawę. Nie upadajmy jednak na duchu. Wprawdzie głównym celem powstania warszawskiego było opanowanie Stolicy, co nam się udało tylko częściowo, jednak powstanie miało jeszcze inny, nie mniej ważny, cel moralno-polityczny. I ten został przez nas osiągnięty.

Powstanie bez pomocy z zewnątrz, bez ciężkiej broni, amunicji, światła, wody, żywności, w walce z przeciwnikiem nowocześnie uzbrojonym i stosującym brutalnie wszelkie środki walki, przetrwało dziewięć tygodni. Nie była to więc niepoważna ruchawka wojskowa, lecz zbrojna manifestacja polityczno-wojskowa całego społeczeństwa, zdecydowanego walczyć do ostatniego tchu.

Powstanie warszawskie postawiło ponownie w końcowej fazie wojny przed światem problem Polski, nie jako problem przetargów dyplomatycznych gabinetów, ale jako zagadnienie wielkiego narodu, walczącego krwawo i bezkompromisowo o wolność, całość i sprawiedliwość społeczną w życiu ludzi i narodów, o szlachetne zasady Karty Atlantyckiej.

Bezcenna krew, którą przelaliśmy, straty jakie ponieśliśmy, nie pójdą na marne. Stanowią one olbrzymi kapitał polityczno-moralny, który przełamuje obojętność świata i na naszą korzyść przechyli szalę, gdy będą się decydowały wyniki polityczne tej wojny.

Sierpniowe powstanie warszawskie niech stanie się cementem, spajającym naród nasz w jednolitą bryłę, zespolenie się żołnierzy, robotników, chłopów i inteligencji, braterstwo lasu i barykady w walce przeciwko wspólnemu wrogowi, wspaniała dojrzałość i determinacja ludzi prostych – niech przypieczętuje wewnętrzną zwartość i moc Narodu naszego, istotną konsolidację naszego życia politycznego, niech nas zjednoczy na przyszłość tak, abyśmy mogli sprostać trudnym zadaniom, jakie przed nami postawi twarda rzeczywistość. Gdy taki jeszcze będzie rezultat sierpniowych walk w Warszawie, będziemy mogli spokojnie myśleć o przyszłości Polski.

Warszawa, Warszawa – legendarna Stolica Polski, jakże wiele razy w historii bohatersko zdała straszliwy egzamin na swych dymiących gruzach.

Bohaterami są żołnierze, których jedyną bronią przeciw czołgom, samolotom i działom były pistolety i butelki z benzyną. Bohaterami są kobiety, które pod kulami opatrywały rannych i przenosiły meldunki, które w zawalonych przez bomby lub pociski piwnicach gotowały posiłki, karmiły dzieci i dorosłych i wśród ginących ludzi zachowywały pogodę i spokój. Bohaterami są dzieci, które bawiły się spokojnie na dymiących gruzach i w piwnicach. Bohaterem jest lud Warszawy. I nieśmiertelny jest naród, który stać na takie powszechne bohaterstwo. Bo ci, którzy umarli, już zwyciężyli, a ci, którzy żyją – walczyć będą dalej, zwyciężą i dadzą ponowne świadectwo prawdzie, że Polska żyje, gdy żyją Polacy.

Rada Jedności Narodowej

Krajowa Rada Ministrów

Warszawa, dnia 3 października 1944

Powyższy tekst przedrukowujemy za książką „My tu żyjemy jak w obozie warownym”. Listy PPS-WRN Warszawa-Londyn 1940-1945, Wydawnictwo Puls, Londyn 1992.

Koniec z patologiami budowlanymi

Koniec z patologiami budowlanymi

Prezydent podpisał nowelizację przepisów z zakresu planowania i zagospodarowania przestrzennego.

Jak informuje portal gazetaprawna.pl, przyjęcie nowego planu miejscowego będzie teraz możliwe w 8-9 miesięcy. Dotychczas często trwało to latami.

To przewrót kopernikański w dziedzinie planowania. Upraszczamy przepisy tak, by gminy szybko i sprawnie uchwały plany ogólne i plany miejscowe. Koniec z bałaganem w przestrzeni polskich miast i wsi, koniec z niekontrolowanym rozlewaniem się zabudowy i patodeweloperką w miejscach do tego nieodpowiednich – powiedział minister rozwoju i technologii Waldemar Buda, cytowany w komunikacie.

Nowelizacja wprowadza nowe narzędzie planistyczne – plan ogólny, dokument w randze aktu prawa miejscowego, który będzie uchwalany obligatoryjnie dla całej gminy. Samorządy będą miały na to czas do 1 stycznia 2026 r.

Resort podkreśla, że plan ogólny będzie miał formę cyfrową, co rozwiąże obecne problemy, polegające na tym, iż w tradycyjnej, papierowej wersji studium i planów zagospodarowania narysowane w nich linie, np. oznaczające granice pomiędzy poszczególnymi strefami, nie są tak dokładne, żeby można je było zinterpretować co do metra kwadratowego na gruncie. Wersja cyfrowa będzie pozwalała na dowolne powiększenie mapy, więc będzie ona dużo dokładniejsza.

Nową formą planu miejscowego będzie zintegrowany plan inwestycyjny sporządzany na wniosek inwestora, który docelowo zastąpi uchwałę o ustaleniu lokalizacji inwestycji mieszkaniowej, wydawaną dotychczas na podstawie tzw. specustawy mieszkaniowej. Inwestor po podpisaniu z gminą umowy urbanistycznej będzie mógł zostać zobowiązany np. do budowy szkoły lub wsparcia takiej inwestycji.

W projekcie doprecyzowano przepisy dotyczące decyzji o warunkach zabudowy, m.in. przez możliwość określenia przez gminę w jakich terenach będą one wydawane czy też ograniczenie zasięgu obszaru analizowanego do 200 m.

Ustawa przewiduje też uruchomienie nieodpłatnego i dostępnego dla wszystkich zainteresowanych Rejestru Urbanistycznego prowadzonego online, który będzie wiarygodnym źródłem informacji o przestrzeni i wszystkich prowadzonych procedurach administracyjnych.