OPINIE: Pociąg przez Piekiełko

środa, 10 czerwca, 2026

Polska od kilku lat zwodzi Słowację i Węgry w sprawie uruchomienia pociągów na trasie Kraków – Koszyce – Budapeszt.

Wygląda na to, że przynajmniej do końca obecnej dekady pociągi PKP Intercity nie przekroczą granicy polsko-słowackiej. Tymczasem Słowacja i Węgry już od czterech lat apelują o uruchomienie połączeń Kraków – Tarnów – Nowy Sącz – Preszów – Koszyce – Budapeszt.

Polska jest w tej kwestii sceptyczna

Uruchomienie tych pociągów miało być kolejnym etapem rozwoju oferty na trasie Budapeszt – Koszyce, na której w 2021 r. zwiększono liczbę połączeń z dwóch do siedmiu dziennie. Obecnie ze stolicy Węgier do słowackich Koszyc pociągi EuroCity odjeżdżają o 6:25, 8:25, 10:25, 12:25, 14:25, 16:25 i 18:25.

We wrześniu 2022 r. ówczesny minister transportu Słowacji Andrej Doležal zaprosił ministra infrastruktury w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Andrzeja Adamczyka do Starej Lubowli i przedstawił mu propozycję, aby pociągom relacji Budapeszt – Koszyce wydłużyć trasę do Krakowa przez Muszynę, Nowy Sącz i Tarnów. – „Na początku w układzie trzech połączeń dziennie z wizją regularnej oferty w takcie dwugodzinnym” – mówił poświęconemu Europie Środkowej portalowi Port Europa Martin Petro ze słowackiego resortu transportu. – „Projekt popiera strona węgierska, Polska jest w tej kwestii sceptyczna”.

W listopadzie 2022 r. na naradzie środkowoeuropejskich kolei propozycję ponowili przedstawiciele słowackiego przewoźnika Železničná Spoločnosť. Ale polskie władze stały na stanowisku, że połączenie będzie miało sens dopiero po wybudowaniu linii Podłęże – Piekiełko. – „Usprawni ona połączenia w relacji Kraków – Muszyna przez Nowy Sącz i znacznie skróci czas przejazdu w porównaniu z połączeniem przez Tarnów. Wówczas będą mogły być opracowane rozwiązania dotyczące rozkładu jazdy dla połączeń przez Muszynę na Słowację i dalej” – przekonywał w listopadzie 2022 r. Szymon Huptyś, ówczesny rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury. Ale już zaledwie miesiąc później, w grudniu 2022 r., ministerstwo ogłosiło zamiar uruchomienia pociągów relacji Kraków – Koszyce – Budapeszt, zastrzegając, że „usługa będzie realizowana najwcześniej od 1 stycznia 2024 r. w przypadku jej akceptacji przez strony współpracujące w uruchomieniu połączenia międzynarodowego”. Połączenia po dziś dzień nie uruchomiono.

W najbliższym czasie nie jest planowane

W październiku 2024 r. sprawą braku pociągów PKP Intercity przekraczających granicę ze Słowacją zajęła się posłanka Koalicji Obywatelskiej i przewodnicząca polsko-słowackiej grupy parlamentarnej Małgorzata Pępek. „Z przykrością należy stwierdzić, iż hamulcowym była tylko strona polska” – napisała w interpelacji do Ministerstwa Infrastruktury. – „Słowackie i węgierskie ministerstwa transportu proponowały uruchomienie trzech par pociągów dziennie na trasie Budapeszt – Koszyce – Muszyna – Kraków i tylko strona polska reprezentowana przez rząd PiS mówiła temu pomysłowi »nie«”.

Po roku rządu Donalda Tuska nic się nie zmieniło: w udzielonej w grudniu 2024 r. odpowiedzi na jej interpelację wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak oznajmił, że uruchomienie pociągów PKP Intercity przekraczających granicę polsko-słowacką „w najbliższym czasie nie jest planowane”. Swoją odpowiedź Malepszak zakończył następującymi słowami: „Kształt oferty przewozowej stanowi kompromis pomiędzy oczekiwaniami podróżnych, możliwościami finansowymi organizatora publicznego transportu zbiorowego i uwarunkowaniami związanymi z infrastrukturą kolejową, dostępnością taboru i innymi czynnikami technicznymi po stronie PKP Intercity jak również PKP Polskich Linii Kolejowych, a w przypadku połączeń międzynarodowych zależy także od wielomiesięcznych uzgodnień z partnerami zagranicznymi”. Tyle że akurat w przypadku połączenia Kraków – Koszyce – Budapeszt partnerem, który od kilku lat przeciąga uzgodnienia, jest Polska. Ale nasi południowi sąsiedzi wciąż nie zaprzestali starań.

Ministerstwo rozważa możliwość

Kwestię połączenia Kraków – Koszyce – Budapeszt poruszył w listopadzie 2024 r. słowacki minister transportu Jozef Ráž na odbywającym się w Bratysławie spotkaniu z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Gdy słowacki minister zwrócił uwagę na problem niewykorzystanego potencjału kolei w relacjach między obydwoma krajami, delegacja z polskiego ministerstwa zaczęła opowiadać o planowanej linii Podłęże – Piekiełko i o tym jak skróci ona czas jazdy pociągów z Krakowa do Preszowa, Koszyc i dalej w kierunku Budapesztu.

Zapowiedź skrócenia czasu przejazdu nieistniejącego połączenia wywołała lekką konsternację strony słowackiej. O braku zrozumienia w czasie bratysławskich rozmów w listopadzie 2024 r. świadczy przede wszystkim to, że gdy Słowacy mówili o niewykorzystanym potencjale kolei, to Polacy nie podjęli kwestii wykorzystania istniejących możliwości, lecz uciekli w wizje na przyszłość.

Pół roku po spotkaniu w Bratysławie wyglądało jednak na to, że polska strona doszła do refleksji, że z uruchomieniem połączeń PKP Intercity przez granicę polsko-słowacką nie trzeba czekać aż do wybudowania linii Podłęże – Piekiełko. W maju 2025 r. rzeczniczka prasowa resortu infrastruktury Anna Szumańska powiedziała portalowi Twój Sącz, że pod uwagę jest brane uruchomienie połączeń od grudnia 2026 r. lub grudnia 2027 r.: „Ministerstwo Infrastruktury rozważa możliwość uruchomienia przewozów kolejowych na odcinku Kraków – Muszyna – Koszyce od rozkładu jazdy pociągów 2026/2027 lub 2027/2028, po zakończeniu prac na linii kolejowej Tarnów – Muszyna. Połączenie jest wstępnie planowane w liczbie dwóch-trzech par dziennie”.

Prowadzone są zaawansowane prace

Remont na linii Tarnów – Muszyna już dobiegł końca, lecz sygnały płynące obecnie z ministerstwa wskazują na to, że połączenie nie zostanie uruchomione ani pod koniec 2026 r., ani pod koniec 2027 r. Znów bowiem zaczyna zwyciężać podejście, by czekać z tym do powstania linii Podłęże – Piekiełko.
W tej sytuacji posłanka Małgorzata Pępek w lutym 2026 r. wystosowała do resortu infrastruktury kolejną interpelację, pytając o możliwość uruchomienia połączeń PKP Intercity przez polsko-słowacką granicę w Zwardoniu i dalej przez Żylinę, Trenczyn i Trnawę do Bratysławy.

W odpowiedzi na interpelację szefowej polsko-słowackiej grupy parlamentarnej wiceminister Piotr Malepszak oznajmił: „W Ministerstwie Infrastruktury prowadzone są zaawansowane prace nad polepszeniem oferty kolejowej z Polski na Słowację. Ma ona jednak dotyczyć w szczególności ciągu Kraków – Nowy Sącz – Koszyce z możliwością dalszego trasowania do Budapesztu. W tym temacie Ministerstwo Infrastruktury współpracuje z Ministerstwem Transportu Republiki Słowacji, efektem czego jest deklaracja uruchomienia wskazanego połączenia nie później niż w grudniu 2030 r.”.

Jak widać, wciąż nieistniejące połączenie – o którego uruchomienie Słowacja przy wsparciu Węgier od czterech lat apeluje do Polski – zdążyło już stać się argumentem, aby wstrzymać się z wprowadzeniem pociągów PKP Intercity na inną linię przekraczającą polsko-słowacką granicę.

Nikt nie chce tego głośno powiedzieć

Czekanie z uruchomieniem pociągów relacji Kraków – Koszyce – Budapeszt na powstanie linii Podłęże – Piekiełko skutkuje tym, że stworzenie połączeń PKP Intercity przez granicę Polski i Słowacji jest nieustannie odsuwane w czasie.

W 2022 r., gdy Słowacja złożyła Polsce propozycję, zapowiadano, że linia Podłęże – Piekiełko zostanie zbudowana na przełomie 2027 i 2028 r. Obecnie wskazywanym terminem otwarcia jest 2030 r., ale jest już on coraz mniej realny – chociażby ze względu na opóźnienia w przetargach. A trzeba się też liczyć z problemami, które mogą wystąpić podczas budowy nowej linii na wyżynnym terenie. – „Nikt nie chce tego głośno powiedzieć, ale linii nie uda się zbudować przed 2032 r.” – usłyszeliśmy od osoby związanej z przedsięwzięciem.

Gdy nowa linia powstanie, pociągi dojadą z Krakowa do Nowego Sącza w około godzinę. Dziś najszybszy pociąg jedzie między tymi miastami 2 godz. 18 min.

Projekt rozkładu jazdy opracowany w 2022 r. w słowackim ministerstwie zakłada, że istniejącymi liniami pociąg jechałby z Krakowa do Koszyc 5 godz. 9 min., a do Budapesztu 8 godz. 38 min. Natomiast po otwarciu linii Podłęże – Piekiełko możliwe będzie dojechanie z Krakowa do Koszyc w około 3 godz. 50 min., a do Budapesztu w około 7 godz. 20 min.

Doskonały moment

Ta nieco ponad godzina różnicy stała się pretekstem do zablokowania na lata uruchomienia połączenia Kraków – Koszyce – Budapeszt. Najpierw tego pretekstu używali przedstawiciele rządu PiS, którzy zwłaszcza w okresie bliskiej przyjaźni z rządem Viktora Orbána woleli snuć wizje kolei dużych prędkości mającej w nieokreślonej przyszłości połączyć Polskę z Węgrami. Potem pretekst przejęli politycy rządu Donalda Tuska niechętni do podejmowania wspólnych przedsięwzięć zarówno ze Słowacją pod rządami Roberta Ficy, jak i z Węgrami pod rządami Orbána.

W ostatnich miesiącach Węgry kojarzyły się polskim politykom głównie z azylem politycznym udzielonym przez rząd Orbána Zbigniewowi Ziobrze. Tę kwestię minister infrastruktury Dariusz Klimczak zdołał nawet połączyć z zakupem przez PKP Intercity używanych wagonów z Niemiec. – „To są w bardzo dobrym stanie wagony, które mogą jeździć 200 km/h” – mówił w lutym 2026 r. w radiu RMF. – „I to, co ważne dla polityków PiS: mają homologację międzynarodową – na przykład można bez problemu dojechać na Węgry. Więc niech tak ich krytykują, bo nie wiadomo kiedy będą mogli z nich skorzystać”.

W kwietniu 2026 r. doszło w Węgrzech do zmiany politycznej – wybory wygrała partia Tisza, kładąc kres 16-letnim rządom Viktora Orbána. Gdy tylko zostały ogłoszone wyniki, szef Tiszy Péter Magyar zapowiedział, że z pierwszą wizytą zagraniczną uda się do Polski. – „Polska i Węgry znów mogą być bardzo bliskimi przyjaciółmi” – mówił, podkreślając potrzebę nie tylko zacieśnienia współpracy gospodarczej i kulturalnej, ale także rozwoju oferty połączeń kolejowych.

Natychmiast odniósł się do tego minister infrastruktury Dariusz Klimczak, który na portalu X zwrócił się do Pétera Magyara: „Szanowny Panie Premierze elekcie, wspomniał Pan dzisiaj o ustanowieniu bezpośredniego połączenia kolejowego Węgier z Polską. Dziękuję za te słowa i zainteresowanie rozwojem połączeń między naszymi krajami. Bezpośrednie połączenia kolejowe już dziś funkcjonują: dwa z Warszawy i dwa z Krakowa. Obserwujemy jednak spadek liczby podróżnych na tej trasie, podczas gdy liczba pasażerów np. do Wiednia i Pragi wzrasta. Dziś jest doskonały moment, by odwrócić tę tendencję. Chciałbym, aby ta oferta była jeszcze bardziej atrakcyjna zarówno dla polskich, jak i węgierskich pasażerów”.

Ze stolicy do stolicy

Bezpośrednie połączenie Polski, Słowacji i Węgier obecnie zapewnia pociąg InterCity „Batory” relacji Warszawa – Katowice – Ostrawa – Bratysława – Budapeszt oraz kursujące na tej trasie wagony w nocnym pociągu InterCity „Chopin” (przełączane na czeskiej stacji Břeclav do składu EuroNight „Metropol” Praga – Budapeszt). Z Krakowa do Bratysławy i Budapesztu jedzie jeden wagon przełączany na czeskiej stacji Bohumín z pociągu InterCity „Prater” do pociągu „Batory”. Nocne połączenie z Przemyśla i Krakowa do Bratysławy i Budapesztu zapewniają dwa wagony w pociągu Intercity „Carpatia” przełączane na stacji Bohumín do pociągu „Chopin”.

Oparcie oferty na wagonach przełączanych między różnymi pociągami wiąże się z czasochłonnymi manewrami wydłużającymi czas podróży – może być to jedną z przyczyn spadającej liczby podróży koleją między Polską a Węgrami, co polski minister infrastruktury na dzień dobry wytknął Péterowi Magyarowi.

Przełączanie na stacji Bohumín wagonu relacji Kraków – Bratysława – Budapeszt z pociągu „Prater” do pociągu „Batory” zajmuje ponad godzinę (od 12:12 do 13:34). W efekcie podróż z Krakowa do Budapesztu trwa 9 godz. 28 min. To o około godzinę dłużej niż jechałyby proponowane przez Słowację pociągi relacji Kraków – Tarnów – Nowy Sącz – Preszów – Koszyce – Budapeszt. Z kolei przełączanie wagonów relacji Przemyśl – Kraków – Bratysława – Budapeszt między nocnymi pociągami „Carpatia”, „Chopin” i „Metropol” skutkuje dwoma około półtoragodzinnymi postojami w Czechach: na stacji Bohumín (od 0:11 do 1:30) i na stacji Břeclav (od 3:19 do 4:53). W efekcie podróż z Krakowa do Budapesztu trwa aż 11 godz. 33 min. Choć przy nocnych podróżach jak najkrótszy czas jazdy nie jest kluczową kwestią, to jednak jest on aż o trzy godziny dłuższy od tego możliwego do osiągnięcia na trasie przez Koszyce, którą proponuje Słowacja.

Jako że wszystkie pociągi z Polski jadą do Słowacji i Węgier przez Czechy, to obsługują one jedynie południowo-zachodni skrawek Słowacji, na którym leży Bratysława. Wpisuje się to w priorytet kształtowania oferty międzynarodowej, jakim jest – co zaznaczał wiceminister Piotr Malepszak w odpowiedzi na interpelację posłanki Małgorzaty Pępek – „zapewnienie połączenia stolicy kraju ze stolicami krajów sąsiadujących z Polską”. Tyle że Słowacja to kraj cechujący się niezwykle peryferyjną lokalizacją stolicy (wszak granica miasta Bratysława styka się z Austrią i Węgrami). Obecnie funkcjonujące połączenie ze stolicą nie komunikuje więc Polski z większością regionów Słowacji. Proponowane przez naszych południowych sąsiadów pociągi połączyłyby Polskę ze wschodnią Słowacją oraz leżącymi tam Koszycami i Preszowem, drugim i trzecim najludniejszymi miastami tego kraju.

Odcinek Muszyna – Plaveč, którym pociągi z Krakowa do Budapesztu miałyby przekraczać polsko-słowacką granicę, działa w ruchu pasażerskim tylko w zimowe i letnie weekendy, gdy jeździ uruchamiany przez przewoźnika Železničná Spoločnosť pociąg „Beliansky Express” relacji Poprad – Muszyna. Dawniej kursowały tędy takie pociągi jak EuroCity „Józef Bem” relacji Warszawa – Kraków – Koszyce – Budapeszt czy „Tarnovia” i „Prešovčan” relacji Kraków – Koszyce. Międzynarodowe połączenia dalekobieżne nie jeżdżą przez Muszynę od 2009 r. Odcinek Muszyna – Plaveč jest jednym z trzech odcinków łączących polską i słowacką sieć kolejową. Odcinek Zwardoń – Skalité działa tylko w ruchu lokalnym, a na odcinku Łupków – Medzilaborce ruch zawieszono. Granica ze Słowacją to jedyna wewnątrzunijna granica Polski, której nie przekracza żaden pociąg PKP Intercity.

Karol Trammer

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” (nr 3/142 maj-czerwiec 2026)
https://www.zbs.net.pl

(ur. 1985) – redaktor naczelny niezależnego dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”, poświęconego kolei na Mazowszu (internetowe archiwum periodyku – www.zbs.net.pl). Jego teksty i komentarze na temat transportu publicznego ukazywały się na łamach m.in. „Techniki Transportu Szynowego”, „Świata Kolei”, „Krytyki Politycznej”, „Przeglądu”, „Gazety Wyborczej”, „Dziennika Gazety Prawnej”, „Wprost”, „Rzeczpospolitej”, „Gazety Polskiej Codziennie”, „Niedzieli”, „Wspólnoty”, biuletynu Biura Analiz Sejmowych „Infos”. Absolwent Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego, praca licencjacka „Regionalizacja kolei. Kierunki reformy kolei regionalnych w Polsce” (2007), praca magisterska „Stacja Włoszczowa Północ. Studium lobbingu i rozwoju lokalnego” (2010). Autor książki „Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej”. Przeciwnik „reformowania” transportu publicznego poprzez likwidację połączeń. Mieszka w Warszawie. Nie posiada prawa jazdy. Stały współpracownik „Nowego Obywatela”.