Jutro w Ostrawie wspólny polsko-czesko-słowacko-węgierski protest przeciwko dewastacji przemysłu stalowego.

Jak informuje portal Tysol.pl, jutro, 5 lutego, w Ostrawie w Czechach odbędzie się wspólny protest hutników i pracowników branży stalowej. Ostrawa to stolica największego czeskiego regionu przemysłowego, z wciąż działającymi dużymi hutami, choć wiele z nich zostało już zdewastowanych wskutek polityki liberałów i unijnej pseudoekologii.

W proteście wezmą udział pracownicy przemysłu stalowego z Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Polskę będzie reprezentowała m.in. spora grupa z „Solidarności”. Przyczyną protestu jest sytuacja w branży metalurgicznej. Pogarsza się ona od miesięcy przy bierności władz. Huty europejskie są dławione wysokimi opłatami klimatycznymi, których nie ponoszą producenci spoza UE – a zarazem ich wyroby bez trudu, limitów i w rosnącym wymiarze są sprowadzane do krajów unijnych. Dużym ciosem w hutnictwo są także stale rosnące ceny energii, w tym szczególnie dla przemysłu. W naszej części kontynentu dodatkowym problemem są także wprowadzone niedawno wysokie dopłaty do kosztów energii dla przemysłu przez Niemcy. Subwencjonowanie przez wielki i bogaty kraj tego składnika kosztów produkcji stawia huty z pobliskich krajów na przegranej pozycji konkurencyjnej.

To jednak nie koniec. Niemcy i Bruksela forsują układ o wolnym handlu z Indiami. Podobnie jak układ z krajami Mercosur, leży on w interesie niemieckiego biznesu. Indie są ogromnym producentem taniej stali i jej napływ do Europy do reszty pogrąży tutejsze hutnictwo.

W chwili obecnej ma ono doraźny problem innego typu. Ukraina z dnia na dzień wprowadziła zakaz eksportu złomu, także metali kolorowych. Był on surowcem dla wielu hut w Europie Środkowej. Teraz są one skazane na zakup droższego wsadu złomowego i poszukiwanie jego dostawców. W tym samym czasie stal produkowana na Ukrainie oczywiście bez przeszkód trafia na europejski rynek – wytwarzana z tańszego surowca, nieobjęta regulacjami klimatycznymi itp.

Jutro zdesperowani z czterech krajów, których przemysł stalowy znajduje się w kryzysie, wychodzą wspólnie ponad granicznymi i narodowymi podziałami na ulice przeciwko tym zjawiskom.