Zamiast podniesienia świadczenia dla osób z niepełnosprawnościami do wysokości pensji minimalnej, ma być nowy dodatek. Ale nie dla wszystkich.
Jak informuje Portal Samorządowy, podkomisja do spraw osób z niepełnosprawnościami i włączenia społecznego rozpatrzyła obywatelski projekt nowelizacji ustawy o rencie socjalnej. Projekt podpisany przez ponad 200 tys. osób przewiduje zwiększenie renty z 1217,98 zł netto (1780,96 zł brutto) do kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę (4242 zł brutto).
Przedstawiciele rządu nie przyjęli takiego rozwiązania. Ich poprawki zakładają, że osobie uprawnionej do renty socjalnej, będącej całkowicie niezdolną do pracy oraz do samodzielnej egzystencji, przysługuje dodatek do renty socjalnej w wysokości stanowiącej różnicę między kwotą minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalonej na 31 grudnia 2024 r. a kwotą najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Zatem dodatek otrzymają tylko niepełnosprawni całkowicie niezdolni do pracy i do samodzielnej egzystencji, a nie „tylko” częściowo niezdolni. Nie jest to zatem powszechna podwyżka rent socjalnych. Szacuje się, że zmiana obejmie tylko około 30% osób domagających się wsparcia.
Suma tego dodatku ma być równa różnicy między najniższą rentą socjalną a kwotą minimalnego wynagrodzenia. Chodzi też to, by dodatek był wyłączony z mechanizmu obliczania świadczenia wspierającego, który jest zależny od renty socjalnej. Podwyżka renty socjalnej oznacza bowiem automatyczny wzrost nowego świadczenia wspierającego z budżetu państwa, którego wypłaty ruszyły w 2024 roku. Wysokość świadczenia wynosi od 40% do 220% renty socjalnej – w zależności od potrzeby. Obecnie renta socjalna to 1780,96 zł, co oznacza, że świadczenie wspierające dziś może wynieść maksymalnie 3 920 zł, a minimalnie 712 zł. Jeśli podwyżka renty socjalnej do wysokości minimalnego wynagrodzenia doszłaby do skutku, minimalna kwota świadczenia wspierającego wzrosłaby. Takich podwyżek rząd chce uniknąć.
Środowiska osób z niepełnosprawnościami są oburzone, gdyż poprawki całkowicie zmieniają pierwotny kształt projektu. – „Dostajemy poprawki, które całkowicie burzą ideę pierwotną, z projektu obywatelskiego, wprowadzają jakieś kadłubkowe rozwiązanie w postaci nowego świadczenia, nie jest to w ogóle konsultowane, strona społeczna nie jest dopuszczana do głosu, dopóki nie zostało przegłosowane wszystko” – powiedziała Agnieszka Dudzińska z fundacji Ordo Amoris.
