Zwolnienia, zwolnienia

Zwolnienia, zwolnienia

Dwa oddziały dużej firmy przeprowadzą zwolnienia grupowe.

Jak informuje portal Tysol.pl, zwolnienia grupowe ogłosiła firma Hutchinson z branży automotive. Należy ona do francuskiego koncernu TotalEnergies. W Polsce ma siedem zakładów.

W jednym z dwóch zakładów tej firmy w Żywcu zostanie zwolnionych 91 pracowników spośród 1007 zatrudnionych w nim. Z kolei w zakładzie w Bielsku-Białej straci pracę 80 osób na 816 zatrudnionych. Szefostwo firmy tłumaczy decyzję o zwolnieniach malejącą liczbą zamówień, związaną z kryzysem na rynku motoryzacyjnym.

Zwolnienia mają nastąpić w roku 2025. – „Na pewno będziemy negocjować nie tylko sposób przeprowadzenia zwolnień, ale przede wszystkim wyższe od ustawowych odprawy” – informuje Andrzej Kubica, lider „Solidarności” w żywieckim oddziale Hutchinsona.

Likwidacja znienacka

Likwidacja znienacka

Jak poinformowało Radio Gdańsk, pracownicy firmy Stoll Polska ze Słupska dowiedzieli się wczoraj o likwidacji zakładu i zwolnieniach grupowych. Wszyscy stracą pracę.

Zakład produkuje części do maszyn rolniczych i ładowacze czołowe montowane w ciągnikach. W poniedziałek 9 grudnia w firmie pojawił się likwidator i oznajmił zaskoczonej załodze, że to już koniec zakładu i zatrudnienia w nim. Przedsiębiorstwo produkuje głównie na rynek niemiecki, a należy obecnie do czeskiej spółki Agrostroj Pelhřimov.

Jej władze podjęły decyzję o likwidacji fabryki w Słupsku. Stało się tak, choć przed kilkoma miesiącami zapewniano załogę, że zakład jest bezpieczny. Teraz okazało się, że pracę tracą wszyscy zatrudnieni – około 90 osób, zakład jest likwidowany, a maszyny i urządzenia są już pakowane i wywożone do zakładów spółki w Niemczech i Czechach.

Upadek trwa

Upadek trwa

Nie złożono żadnej oferty na zakup zakładów porcelany w Jaworzynie Śląskiej.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, nie wpłynęła żadna oferta w przetargu zorganizowanym na zakup w całości Zakładów Porcelany Stołowej „Karolina” w Jaworzynie Śląskiej.

Zakład zamknięto w lutym 2024 roku. Była to ostatnia z funkcjonujących fabryk porcelany stołowej na Dolnym Śląsku. Kilka miesięcy wcześniej upadły wałbrzyskie zakłady porcelany „Krzysztof”. „Karolina” istniała od roku 1860.

Jaworzyńska fabryka dawała w momencie likwidacji zatrudnienie 180 osobom, a niewiele wcześniej pracowało w niej kilkaset osób. Przez ostatnie półtora roku właścicielem firmy była spółka HM Investment (właściciel marki Gerlach).

Strażacy też mają dość

Strażacy też mają dość

Strażacy będą protestować z powodu niespełnienia ich żądań.

Jak informuje portal Tysol.pl, Krajowa Sekcja Pożarnictwa NSZZ „Solidarność” ogłosiła akcję protestacyjną w Państwowej Straży Pożarnej. Przyczyną protestu jest brak spełnienia postulatów zgłoszonych w stanowisku związków zawodowych funkcjonujących w służbach podległych MSWiA.

Członkowie Rady KSP NSZZ „Solidarność” napisali, że „w związku z brakiem ustosunkowania się do postulatów zgłoszonych w stanowisku związków zawodowych funkcjonujących w służbach podległych MSWiA 25 listopada 2024 r. Rada Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ Solidarność postanawia ogłosić ogólnopolski protest w Państwowej Straży Pożarnej”.

Rada przekształciła się w Komitet Protestacyjny. Postulaty związkowców, których rząd nie spełnił, mówią m.in. o wzroście uposażeń funkcjonariuszy służb podległych MSWiA o 15 proc. od 1 stycznia 2025 roku oraz wprowadzeniu do „Programu modernizacji na lata 2026-2029” mechanizmu podwyżek uposażeń funkcjonariuszy służb podległych MSWiA. Rząd „podwyższył” płace w całej budżetówce o 5%, czyli mniej więcej o przewidywany wzrost inflacji w 2025 roku.

Strażacy zapowiadają protesty oraz współdziałanie z innymi grupami pracowników, które oczekiwały wyższych podwyżek w sferze budżetowej.

Chcą dobrze żywić chorych

Chcą dobrze żywić chorych

Apelują o przedłużenie programu „Dobry posiłek w szpitalu”.

Jak informuje Portal Spożywczy, Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych zaapelował do minister zdrowia Izabeli Leszczyny o wydłużenie pilotażowego programu „Dobry posiłek w szpitalu”. Wedle najnowszych decyzji resortu zdrowia program ma zostać wydłużony tylko do połowy roku 2025. Organizacja apeluje, aby program trwał co najmniej cały przyszły rok.

Program został wprowadzony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w odpowiedzi na krytykę jakości posiłków szpitalnych, wyrażaną zarówno przez pacjentów i ich bliskich, jak również przez badania NIK oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Wprowadzony pilotażowy program zakładał, że Narodowy Fundusz Zdrowia przekaże szpitalom dodatkowe 25,62 zł na pacjenta dziennie, aby zapewnić za tę kwotę pełnowartościowe odżywianie. Wcześniej w wielu szpitalach stawki wynosiły zaledwie 10 zł. Planowaniem posiłków mieli się zająć profesjonalni dietetycy. Pilotażem objęto 582 placówki szpitalne w całym kraju. Koszt programu wyniósł 690 milionów złotych.

O przedłużenie programu apeluje Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. W liście do minister Leszczyny napisano: „Od wielu lat jakość posiłków serwowanych pacjentom w szpitalach była przedmiotem krytyki od strony opinii publicznej oraz mediów. Fotografie przedstawiające dania o niskiej jakości i nieestetycznym wyglądzie stały się symbolem problemów związanych z żywieniem w placówkach medycznych. Program »Dobry posiłek w szpitalu« pozwolił na wprowadzenie znaczących zmian, które wyeliminowały negatywne opinie dotyczące jakości posiłków i przyczyniły się do poprawy żywienia pacjentów”.

Organizacja przekonuje także ministerstwo do tego, aby program kontynuowano jako odrębne świadczenie z NFZ, a jego finansowanie nie było wliczane w cenę świadczeń zdrowotnych. „Tego rodzaju rozwiązanie zapewni większą transparentność finansowania i umożliwi utrzymanie wysokich standardów żywienia w szpitalach. Wchłonięcie programu do wyceny świadczeń mogłoby obniżyć jego skuteczność i ograniczyć dostępność środków na poprawę jakości posiłków” – napisano w liście.

Cement niepolski

Cement niepolski

Producenci cementu w Polsce alarmują o stale rosnącym imporcie tego produktu z Ukrainy – grozi to rodzimym zakładom i miejscom pracy.

Jak informuje Puls Biznesu, przedstawiciele krajowej branży cementowej alarmują, że stale rośnie import cementu z Ukrainy. W latach 2019-2023 skala tego importu wzrosła o 1500%. W liczbach bezwzględnych oznaczało to import 340 tysięcy ton cementu z Ukrainy do Polski w roku 2023. W bieżącym roku jest on prawdopodobnie jeszcze większy: szacunki mówią o 500 tys. ton, a w 2025 spodziewany jest kolejny wzrost.

Według danych GUS w 2023 r. produkcja cementu w naszym kraju zmalała o 11,9 proc. i wynosi 16,6 mln ton. Stowarzyszenie Producentów Cementu alarmuje, że dalszy niekontrolowany import będzie oznaczał zamykanie polskich cementowni i/lub zwolnienia z pracy w nich. Branża cementowa zatrudnia w Polsce 3,5 tys. osób oraz 22 tys. w zakładach kooperujących.