przez redakcja | wtorek 29 lipca 2025 | aktualności
W grudniu po wielu latach przerwy pociągi wrócą do miasta powiatowego.
Od 15 grudnia Koleje Śląskie wprowadzają pociągi obsługujące Kłobuck – 12-tysięczne miasto powiatowe nieopodal Częstochowy. Oznacza to, że pociągi osobowe wrócą do tego miasta po ponad 12 latach przerwy.
Plany wznowienia skomunikowań kolejowych Kłobucka ze światem powracały od lat. Ostatnie pociągi pasażerskie obsługiwały tę stację 1 czerwca 2013 roku. W 2019 pojawiły się zapowiedzi spółki PKP Intercity, że od roku 2027 stacja w Kłobucku byłaby postojem dla pociągów dalekobieżnych na linii nr 131. W roku 2024 dzięki zaangażowaniu władz powiatu kłobuckiego rozpoczęto remont peronów na tej stacji, który został sprawnie wykonany. Opuszczony i wymagający remontu jest natomiast budynek dworca, nieużywany od lat.
Od kilkunastu miesięcy była mowa o wznowieniu połączeń do i z tej stacji w roku 2026. Okazuje się jednak, że nastąpi to wcześniej. Koleje Śląskie już 15 grudnia, w nowym rozkładzie jazdy, przewidziały wznowienie ruchu pasażerskiego na stacji Kłobuck. Codziennie będzie to 8 par pociągów – osiem wyjazdów i osiem przyjazdów. Przede wszystkim na trasie Chorzew Siemkowice – Chorzów Batory przez m.in. Bytom, Tarnowskie Góry i węzeł kolejowy Herby. Część kursów umożliwi przesiadki do Łodzi, Katowic i na lotnisko w Pyrzowicach. Przejazd z północnej części województwa śląskiego do Chorzowa Batorego w centrum aglomeracji górnośląskiej potrwa 40 minut.
Zdjęcie w nagłówku tekstu: Autorstwa Kamil Czaiński – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=147444737
przez redakcja | wtorek 29 lipca 2025 | aktualności
Związkowcy działający w Kauflandzie domagają się wyższych płac i poprawy warunków zatrudnienia.
Jak informuje łódzka „Gazeta Wyborcza”, w Kauflandzie narasta niezadowolenie z płac i warunków zatrudnienia. Jolanta Żołnierczyk, wieloletnia kasjerka i działaczka związkowa, liderka struktur Konfederacji Pracy w sieci Kaufland, informuje, że jej związek domaga się znaczących podwyżek płac.
Konfederacja Pracy wystosowała pismo do dyrekcji Kauflandu. Wzywa w nim do rozpoczęcia rozmów o podwyżkach płac. – „Uważamy, że od stycznia 2026 roku pensje powinny wzrosnąć o 1200 złotych brutto” – twierdzi jeden z liderów związku w Kauflandzie, Wojciech Jendrusiak.
Podwyżki przyznawane przez sieć są symboliczne wobec wzrostu kosztów życia. W ostatnich latach wynosiły według wyliczeń związkowców 200-300 zł rocznie, w tym częściowo wynikały jedynie z ustawowego podnoszenia płacy minimalnej. W sklepach Kaufland w mniejszych miejscowościach zarobki wynoszą niewiele ponad płacę minimalną.
Rosnące koszty życia to niejedyny argument związkowców za podwyżkami. Ich zdaniem praca jest coraz cięższa, a obowiązków przybywa. Wynika to z braków kadrowych – spowodowanych zarówno polityką oszczędnościową firmy, jak i zwalnianiem się z pracy przez osoby niezadowolone z pensji. W efekcie pracownicy muszą wykonywać coraz więcej zadań. „Rosnące koszty życia powodują, że wielu pracowników, pomimo długiego stażu pracy, podejmuje trudną decyzję o odejściu z firmy, co skutkuje jeszcze większym obciążeniem pracą za tę samą płacę” – mówią związkowcy.
Związkowcy informują, że w przypadku braku stosownej reakcji firmy rozpoczną formalnie spór zbiorowy, który może przerodzić się w strajk.
przez redakcja | poniedziałek 28 lipca 2025 | aktualności
W Olsztynie protestowali pracownicy ratusza.
Jak informuje Radio Olsztyn, w Olsztynie odbył się protest z udziałem około 70 członków związku zawodowego Symetria i niezrzeszonych pracowników ratusza. Domagają się oni sprawiedliwego i przejrzystego systemu płac. Protestowali przeciwko obniżeniu tzw. kategorii zaszeregowania. Niedawno otrzymali oni od władz miasta pisma obniżające zaszeregowanie. Oznacza to, że mogą zapomnieć o obiecywanych podwyżkach płac lub dostać je w wysokości niewielkiej.
– „Po prostu obniżono te stawki o kilka szczebli. Do czego to prowadzi? Spadając do niższej kategorii, jest niższy wymóg, jeśli chodzi o płacę minimalną zasadniczą w tej kategorii. W naszym przekonaniu jest to realne obejście możliwości systemowych podwyżek dla pracowników samorządowych” – mówiła podczas protestu Ewa Wyka, liderka związku zawodowego Symetria. Protestujący uważają, że taka zmiana oznacza podwyżki symboliczne, a dla części zatrudnionych – żadne.
Pracownicy olsztyńskiego ratusza protestowali pod hasłem „Cóż szkodzi obiecać”. Większość w radzie miasta ma Platforma Obywatelska, a prezydentem Olsztyna i pracodawcą protestujących jest kandydat PO w wyborach samorządowych w 2024.
przez redakcja | poniedziałek 28 lipca 2025 | aktualności
W kilkunastu miejscach kraju odbył się dzisiaj protest kolejarzy.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w trzynastu miejscach w całej Polsce odbyły się dzisiaj protesty zorganizowane przez Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. Przybrały one formę blokad dróg. – „Chcemy zwrócić uwagę na problem wygaszania kolei towarowej. Z naszej strony jest to akt desperacji. W duchu dialogu społecznego niestety nie możemy przebić się z tym, że realizowana jest polityka transportowa państwa, która zabija kolej towarową. Ofiarami tej polityki są pracownicy kolejowi” – mówił w Czarlinie lider protestującego związku, Leszek Miętek.
Lider ZZMwP argumentował, że transport drogowy korzysta z bezpłatnej infrastruktury utrzymywanej z budżetu państwa, a kolej ponosi ogromne koszty. Samochody ciężarowe prawie w 90 proc. korzystają z bezpłatnych dróg, budowanych i utrzymywanych na koszt polskiego podatnika. – „Kolej płaci olbrzymie stawki za dostęp do infrastruktury oraz najdroższą w Europie energię trakcyjną. Nie chcemy jako kolejarze żadnej łaski. Chcemy tylko, żeby były stworzone równe warunki do konkurencji. A one nie są równe” – mówił Miętek.
Protest miał zwrócić uwagę opinii publicznej na dramatyczną sytuację w sektorze kolejowych przewozów towarowych. W 2024 z PKP Cargo zwolniono około 4 tys. pracowników. Byli wśród nich maszyniści, rewidenci i ustawiacze. Spółka planuje kolejne masowe zwolnienia w tym i następnym roku. Leszek Miętek mówił: „To ograniczenie zdolności operacyjnych spółek. To wygaszanie kolei towarowej, które jest robione na rzecz transportu drogowego będzie bardzo dotkliwe dla całej gospodarki w Polsce. Jeżeli stracimy możliwość realizacji przewozów, to pytanie, czym będą przewożone miliony ton materiałów potrzebnych do realizacji dużych inwestycji: CPK, kolei dużych prędkości czy elektrowni jądrowej. TIR-ami? One do reszty rozjadą polskie drogi”.
Podczas blokady w Gdyni, lokalny lider ZZMwP Rafał Latuszewski mówił: „Chcemy zablokować ten ruch kołowy symbolicznie, bo przecież te wszystkie TIR-y, które jadą tutaj drogą krajową 22 mogłyby zostać zastąpione przez kilka pociągów”.
Jak informuje „Dziennik Zachodni”, do kolejarzy protestujących w Dąbrowie Górniczej dołączyli aktywiści ekologiczni z organizacji Ostatnie Pokolenie. – „Ostatnie Pokolenie konsekwentnie powtarza, że polityka klimatyczna nie może wyglądać jak dotychczas. Chcemy, aby stała się polityką dla zwykłych ludzi i walką o sprawiedliwość społeczną. Przedstawiamy walkę o klimat jako wyjątkową i niepowtarzalną szansę dla ludzi, ale wykorzystamy ją tylko poprzez współpracę ruchów klimatycznych, rolników i związków zawodowych” – mówiła Katarzyna Piotrowska z Ostatniego Pokolenia. Andrzej Strzałkowski z tej organizacji dodawał: „Przeciwdziałanie zapaści klimatu i bezpieczeństwo narodowe wymagają, aby to kolej była dominującym środkiem transportu, w tym towarowego, a nie transport samochodowy na autostradach i ekspresówkach”.
Ostatnie Pokolenie ma gotowy projekt ustawy o odbudowie polskiej kolei i transportu autobusowego. Zakłada ona na przykład to, że do Funduszu Kolejowego trafi 70% środków z opłaty paliwowej, a nie jak dotychczas niespełna 20%. Pieniądze te miałyby wesprzeć rozbudowę infrastruktury kolejowej i rozwój przewozów, w tym towarowych.
przez redakcja | piątek 25 lipca 2025 | aktualności
W hucie w Dąbrowie Górniczej zostanie wygaszony wielki piec.
Jak informuje portal WNP.pl, zarząd huty ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję o czasowym wygaszeniu wielkiego pieca nr 3. To reakcja na sytuację gospodarczą i napływ stali z importu.
Wygaszanie wielkiego pieca potrwa do września. Nie wiadomo, kiedy zostanie on ponownie uruchomiony. Pracownicy obawiają się, że może dojść do scenariusza z należącego do tego samego koncernu wielkiego pieca w Hucie im. Sendzimira w Nowej Hucie. Tam wielki piec po wygaszeniu nie został ponownie uruchomiony, a ponad 650 osób straciło pracę.
W hucie w Dąbrowie Górniczej (dawna Huta Katowice) działają dwa wielkie piece – nr 2 i nr 3. Ten ostatni ma teraz zostać wygaszony. Dyrekcja huty motywuje to kwestiami ekonomicznymi. Znacząco podrożała energia oraz uprawnienia do emisji dwutlenku węgla przemysłu. Ostatnie miesiące to także spadek cen stali. A przede wszystkim brakuje ochrony rynku polskiego i europejskiego wyrobów stalowych.
Drastycznie rośnie import stali. Z krajów spoza UE trafia na rynki obsługiwane przez ArcelorMittal Poland już 1 mln ton wyrobów gorącowalcowanych rocznie. Polska Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa twierdzi, że import zaspokaja już 80 proc. zużycia jawnego wyrobów stalowych w Polsce. W przypadku wyrobów płaskich ten wskaźnik wynosi aż 95 proc. Skutkiem polityki handlowej UE jest szybki wzrost importu stali z Ukrainy i Serbii, a nawet z Indonezji, Arabii Saudyjska czy Tajwanu. W ostatnim czasie dużo stali przybywa do Polski także z Wietnamu i Korei Południowej. Wszystkie te kraje produkują stal bez konieczności spełniania europejskich wymogów ekologicznych, emisyjnych itp., czyli znacznie taniej.
przez redakcja | czwartek 24 lipca 2025 | aktualności
Co trzeci Polak zbyt biedny na najem lub kupno mieszkania, a za bogaty na wsparcie.
Takie wnioski płyną z raportu Habitat for Humanity Poland nt. sytuacji mieszkaniowej w Polsce.
Polki i Polacy pracują głównie na mieszkanie, które pożera znaczną część ich dochodów. 14% obywateli wydaje na ten cel nawet ponad połowę pensji. Co trzecią osobę nie stać na wynajem lub zakup mieszkania spełniającego jej potrzeby, a jednocześnie nie „łapie się” na wsparcie – jak wynika z danych zebranych w raporcie „Sytuacja mieszkaniowa w Polsce 2025”. Skutki tej pułapki mieszkaniowej są dotkliwe szczególnie dla młodych. Brak perspektyw mieszkaniowych sprawia, że odkładają w czasie moment opuszczenia rodzinnego gniazda i założenia własnej rodziny. Z kolei starsze osoby są „uwięzione” w często niedogrzanych budynkach, które nie zapewniają komfortowych warunków życia. Zdaniem ekspertów Habitat for Humanity Poland rozwiązaniem kryzysu mieszkaniowego jest m.in. rozwój społecznego budownictwa na wynajem wspieranego przez państwo.
● Blisko 1/3 społeczeństwa znajduje się w luce czynszowej. Tej grupy nie stać na kupno (nawet na kredyt) ani na najem odpowiedniego w stosunku do potrzeb mieszkania, a z drugiej strony, nie spełnia kryteriów, by otrzymać pomoc państwa (np. lokum komunalne). Ta sytuacja zmusza do kompromisów.
● Co 10. badany z konieczności dzieli przestrzeń z osobami, z którymi nie chce mieszkać. 34% społeczeństwa żyje w przeludnionych lokalach (dane Eurostatu).
● Co 5. osoba nie ma możliwości mieszkania w miejscu spełniającym jej potrzeby. Złe warunki wraz z brakiem dostępności mieszkań są w czołówce problemów, z którymi mierzą się osoby mieszkające w Polsce.
Luka czynszowa, czyli Polki i Polacy w mieszkaniowym impasie
Blisko połowa ankietowanych (47%) przyznaje, że na wydatki związane z mieszkaniem (te najbardziej znaczące to: czynsz/najem, rata kredytu hipotecznego) przeznacza od 30% do 50% dochodów. W ciągu zaledwie trzech lat odsetek osób, które wydają co miesiąc na mieszkanie ponad połowę swoich dochodów, prawie się podwoił. W 2022 r. wynosił 8%, w 2025 już 14%. Wydatki związane z utrzymaniem lokum pochłaniają coraz większą część domowego budżetu.
Kogo stać na mieszkanie? Tylko 11% osób pytanych przez Habitat for Humanity Poland przyznaje, że obecnie je stać na stabilny, długoterminowy najem. Ten odsetek w ciągu zaledwie 3 lat zmniejszył się prawie o połowę (21% w 2022 r.). Chociaż 7 na 10 badanych uważa, że opłaty za najem wcale nie są niższe niż rata kredytu, nie oznacza to, że masowo zaciągają kredyty hipoteczne. Tylko część może sobie na nie pozwolić i spełnia kryteria banków. Jedno i drugie rozwiązanie – zakup wymarzonego mieszkania na kredyt czy najem – jest poza zasięgiem niemałej grupy Polaków. Co ciekawe, aż 27% społeczeństwa deklaruje, że mierzy się z problemem luki czynszowej. – „Zarabiamy zbyt mało, by kupić lub wynająć mieszkanie dopasowane do naszych potrzeb, a jednocześnie za dużo, by skorzystać ze wsparcia mieszkaniowego państwa, np. z mieszkania komunalnego” – tłumaczy Justyna Nakielska, starsza ekspertka ds. mieszkalnictwa z Habitat for Humanity Poland.
Życie u zrzędliwej ciotki albo w zimnym mieszkaniu. Polki i Polacy zmuszeni do kompromisów mieszkaniowych
Luka czynszowa jest głównym powodem, dla którego młodzi dorośli odkładają plany dotyczące nie tylko zakupu, ale i najmu mieszkania, i tym samym opóźniają moment wyprowadzki z rodzinnego domu. Oprócz “gniazdowników” są także osoby, które po pierwszych latach życia na własny rachunek do niego wracają, bo nie są w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa mieszkaniowego w inny sposób. Wolą mieszkać z rodzicami i oszczędzać pieniądze na wkład własny do kredytu na mieszkanie. – „Nie jest to jednak problem wyłącznie młodych Polek i Polaków. Na przestrzeni ostatnich 3 lat wzrósł odsetek osób wynajmujących cztery kąty oraz współzamieszkujących z rodziną czy znajomymi, z 12% do 14%. Co 10. badany przyznaje, że dzieli przestrzeń z osobami, z którymi nie chce mieszkać” – komentuje Mateusz Piegza, Dyrektor Programowy z Habitat for Humanity Poland.
Według danych Eurostatu blisko 34% mieszkańców Polski mieszka w przeludnionych lokalach, co znacznie przekracza średnią Unii Europejskiej (17%). Zjawisko dotyka m.in. rodzin z dziećmi, co w ich przypadku ma dalekosiężne konsekwencje. Dzieci wychowywane w przeludnionych domach czy mieszkaniach mają gorsze wyniki w nauce, większe ryzyko chorób oraz trudniejszy start społeczny i edukacyjny (dane WHO). Nie tylko zbyt małe lokale są problemem. Jak wynika z raportu Habitat for Humanity Poland, co 5. osoba nie ma możliwości mieszkania w miejscu spełniającym jej potrzeby, a 1/4 społeczeństwa żyje w „chorych budynkach” – źle wentylowanych, zawilgoconych, niedogrzanych, które negatywnie wpływają na dobrostan fizyczny i psychiczny (dane: Barometr Zdrowych Budynków). Aż 14% Polek i Polaków nie stać na odpowiednie ogrzanie mieszkania. Problem dotyczy głównie osób starszych, a także tych z niskimi dochodami i mieszkających w budynkach o małej efektywności energetycznej.
Stabilna sytuacja mieszkaniowa to gwarancja dobrego życia
Kiepskie warunki mieszkaniowe lub brak mieszkania od lat należą do niechlubnej czołówki najważniejszych problemów życiowych dla osób mieszkających w Polsce. Przed nimi są tylko wysokie koszty życia, niskie zarobki i źle działający publiczny system ochrony zdrowia.
Od posiadania stabilnej sytuacji mieszkaniowej Polki i Polacy uzależniają wiele decyzji w życiu, np. zmianę pracy, to, czy zaczną w większym stopniu dbać o swoje zdrowie (także to psychiczne), a nawet zmianę stanu cywilnego. Dla 29% młodych brak stabilnej sytuacji mieszkaniowej jest główną barierą w założeniu lub powiększeniu rodziny. Według wyliczeń ekspertów z Habitat for Humanity Poland, gdyby wspomniana grupa nie musiała odkładać w czasie tych decyzji, mogłaby zaludnić miasto o populacji liczącej ponad półtorej Warszawy. To pokazuje prawdziwą skalę problemu. – „Nie ma poczucia bezpieczeństwa i dobrostanu bez odpowiedniego miejsca do życia. Mieszkanie, na które nas stać, niepochłaniające większej części naszej pensji, dobrze wentylowane czy ogrzewane, niezagrażające naszemu życiu oraz zdrowiu – to podstawa. Nie tylko w przypadku zakładania rodziny. Gdy mamy dach nad głową i komfortowe, godne warunki życia, możemy myśleć o rozwoju, planować przyszłość. Jeżeli tak się nie dzieje, mamy poczucie ciągłej walki i wykluczenia” – zaznacza Justyna Nakielska, Habitat for Humanity Poland.
System mieszkań społecznych może zadziałać
Wedle szacunków, w Polsce brakuje nawet ok. 2 mln dostępnych cenowo mieszkań, to tak jakby wszyscy mieszkańcy Warszawy nie mieli gdzie żyć. – „Luka mieszkaniowa wypełniana jest przede wszystkim przez deweloperów. Jednak wysokie ceny nowych mieszkań sprawiają, że są one dostępne tylko dla wybranej części społeczeństwa, czyli nie dla tej, która potrzebuje ich najbardziej. Odpowiedzią na ten problem oraz na konsekwencje luki czynszowej, byłoby m.in. zwiększenie inwestycji w państwowe mieszkania na wynajem ze stawkami najmu dostępnymi dla większości społeczeństwa, zarządzanej przez samorządy i organizacje pozarządowe, wspieranej przez rząd” – komentuje Aleksandra Krugły, Dyrektorka Rzecznictwa z Habitat for Humanity Poland.
Podobne rozwiązanie funkcjonuje w np. Austrii. Ponad 60% mieszkańców Wiednia korzysta z lokali społecznych lub wspieranych, głównie dlatego, że państwo daje taką możliwość, a nie z powodu problemów finansowych czy braku innych opcji. – „Nie mają poczucia wstydu w związku z korzystaniem ze wsparcia, nie uważają, że są nieporadni i ktoś musiał im stworzyć miejsce do życia. Po prostu korzystają z jednej z usług społecznych, które są im oferowane. W Polsce również powinniśmy przyjąć taką perspektywę i zmienić sposób myślenia o mieszkalnictwie społecznym. Obecnie większości kojarzy się ono z lokalami komunalnymi, których standard pozostawia wiele do życzenia. Nie musi tak być, ale trzeba zmienić priorytety” – dodaje Mateusz Piegza, Dyrektor Programowy w Habitat for Humanity Poland.
Polki i Polacy oczekują tych zmian. 80% badanych uważa, że władze publiczne powinny udzielać pomocy w uzyskaniu mieszkania pewnym grupom społecznym. Wysoką pozycję na tej liście zajmują osoby starsze lub z niepełnosprawnościami, żyjące w mieszkaniach niedostosowanych do ich potrzeb. Ważni są również młodzi, których dochody nie pozwalają na najem lokum czy kupno mieszkania na kredyt, a także mieszkające w złych warunkach.
Habitat for Humanity Poland w opublikowanym raporcie diagnozuje problemy mieszkaniowe Polek i Polaków w 2025 r. oraz przedstawia rozwiązanie: spójna, przemyślana i kompleksowa polityka mieszkaniowa, która byłaby realną odpowiedzią na kryzys mieszkaniowy. Systemowe podejście zakłada m.in. budowę oraz modernizację mieszkań społecznych i komunalnych, jak również remontowanie i przekształcanie pustostanów w mieszkania dostępne cenowo. Jak zaznacza Justyna Nakielska, to szczególnie istotna kwestia. – „Z jednej strony mamy za mało dostępnych cenowo mieszkań, a z drugiej, ok.1,8 mln lokali i budynków w Polsce stoi pustych. Większość z nich mogłaby zostać odzyskana czy wyremontowana i stać się domem dla osób, które go potrzebują, np. dla seniorek i seniorów – wiele z nich jest zmuszonych żyć na co dzień w złych warunkach – czy dla młodych, pragnących się usamodzielnić. Realizując naszą misję, walczymy o środki na remonty pustostanów i ułatwienie procesu ich adaptacji na cele mieszkaniowe. Każda zainteresowana osoba może się do nas do przyłączyć i mieć wpływ na wprowadzenie rozwiązań, które mogą przyczynić się do zakończenia kryzysu mieszkaniowego” – wyjaśnia ekspertka. Apel Habitat for Humanity Poland można poprzeć tutaj: https://petycje.habitat.pl/
– „Odpowiedzialna polityka mieszkaniowa naszego kraju powinna stawiać na inwestowanie w mieszkania z zasobu publicznego, z priorytetem na remonty pustostanów, bo nie możemy pozwolić sobie na zmarnowanie potencjału takich nieruchomości. Powinna też uwzględniać potrzeby także tych osób, które statystycznie nie są w najgorszej sytuacji finansowej lub nie mieszczą się w prawnej definicji wykluczenia społecznego. Warto poszerzyć rozumienie zasady „mieszkanie to prawo człowieka”: nie tylko jako odpowiedzi na dramatyczne sytuacje, ale jako zobowiązanie państwa wobec wszystkich obywateli. Także tych, którzy po prostu chcą mieszkać godnie, nie przeznaczając 40–50% dochodu na czynsz. Bo praca nie powinna służyć wyłącznie temu, by mieć gdzie spać” – podsumowuje Aleksandra Krugły, Habitat for Humanity Poland.
Więcej informacji na temat aktualnej sytuacji mieszkaniowej Polek i Polaków w raporcie Habitat for Humanity Poland dostępnym na stronie: https://habitat.pl/raport-2025/
O badaniu
Fundacja Habitat for Humanity Poland realizuje cykliczne badanie opinii publicznej „Sytuacja
mieszkaniowa w Polsce – Perspektywa Polek i Polaków”, w celu zebrania informacji na temat bieżącej sytuacji mieszkaniowej w Polsce oraz stosunku społeczeństwa do proponowanych rozwiązań w obszarze polityki mieszkaniowej.
Tegoroczna edycja badania została przeprowadzona lutym 2025 roku na zlecenie Habitat for Humanity Poland przez pracownię Arc–Rynek Opinii na reprezentatywnej grupie Polek i Polaków. Dodatkową badaną grupą byli obywatele i obywatelki Ukrainy mieszkający na stałe w Polsce.