Są nowe stawki zasiłku dla bezrobotnych

Od 1 czerwca 2022 r. najniższy możliwy zasiłek to 949,40 zł netto przez pierwsze trzy miesiące. Zasiłki dla osób, które miały powyżej 5 i powyżej 20 lat pracy wyniosą odpowiednio 1186,73 zł netto i 1424,15 zł netto przez pierwszy kwartał.

Jak informuje portal pulshr.pl, wysokość zasiłku jest uzależniona od stażu pracy i dzieli się na trzy stawki: 80 proc., 100 proc. i 120 proc. Przez pierwsze trzy miesiące zasiłek jest wypłacany w wyższej kwocie.

Stawki zasiłku dla bezrobotnych od 1 czerwca 2022 r. są następujące:

80 proc. (mniej niż 5 lat stażu pracy) – w okresie pierwszych trzech miesięcy: 1 043,30 zł brutto / 949,40 zł netto. W okresie kolejnych miesięcy posiadania prawa do zasiłku: 819,30 zł brutto / 745,56 zł netto.

100 proc. (od 5 lat do 20 lat stażu pracy) – w okresie pierwszych trzech miesięcy: 1 304,10 zł brutto / 1 186,73 zł netto. W okresie kolejnych miesięcy posiadania prawa do zasiłku: 1 024,10 zł brutto / 931,93 zł netto.

120 proc. (co najmniej 20 lat stażu pracy) – w okresie pierwszych trzech miesięcy: 1 565,00 zł brutto / 1 424,15 zł netto. W okresie kolejnych miesięcy posiadania prawa do zasiłku: 1 229,00 zł brutto / 1 118,39 zł netto.

Są dwa okresy pobierania zasiłku. Pierwszy wynosi 180 dni i dotyczy osoby bezrobotnej, która rejestruje się w urzędzie pracy na obszarze powiatu, którego stopa bezrobocia w dniu 30 czerwca roku poprzedzającego dzień nabycia prawa do zasiłku nie przekraczała 150 proc. przeciętnej stopy bezrobocia w kraju.

Drugi okres wynosi 365 dni i przysługuje, jeśli:

– osoba bezrobotna rejestruje się w urzędzie pracy na obszarze powiatu, którego stopa bezrobocia w dniu 30 czerwca roku poprzedzającego dzień nabycia prawa do zasiłku przekraczała 150 proc. przeciętnej stopy bezrobocia w kraju;

– osoba bezrobotna rejestrując się w urzędzie pracy ma powyżej 50. roku życia oraz posiada co najmniej 20-letni okres uprawniający do zasiłku;

– osoba bezrobotna rejestrująca się w urzędzie pracy ma na utrzymaniu co najmniej jedno dziecko w wieku do 15 lat, a małżonek jest także osobą bezrobotną i utracił prawo do zasiłku.

 

Pracownicy Amazona myślą o strajku

Pracownicy Amazona żądają podwyżek. Ze względu na rosnące koszty życia i zwiększone zapotrzebowanie na pracę w firmie, chcą zwiększenia stawek z 22 na 28 zł za godzinę.

Jak informuje Głos Wielkopolski, pracownicy Amazona weszli w spór zbiorowy z pracodawcą.

Jako związek zawodowy postanowiliśmy wejść w spór, ponieważ przeciąga się przegląd wynagrodzeń. W tym roku nie było żadnych podwyżek, narasta niezadowolenie w zakładzie. Amazon deklaruje, że będzie dokonywał przeglądu wynagrodzeń, ale niedawno ogłoszono, że proces się przedłuża – mówi Agnieszka Mróz z Inicjatywy Pracowniczej.

Obecnie szeregowi pracownicy zarabiają 22 zł na godzinę. Teraz domagają się podwyżki o 6 zł. Obecnie trwa tzw. prime week, czyli okres promocji. Dla pracowników oznacza to dodatkowe godziny pracy, które nie są liczone jako nadgodziny.Pracownicy pracują nawet 50 godzin w tygodniu. Nie jest to liczone jako nadgodziny. Mamy trzymiesięczny okres rozliczeniowy. Wtedy, kiedy jest mniej pracy, Amazon sobie nas przerzuca na czas, kiedy jest więcej zamówień – tłumaczy Mróz.

Inicjatywa Pracownicza złożyła pismo z żądaniami podwyżek o 6 zł. Teraz pracownicy spodziewają się serii rozmów i mediacji. W ten sposób rozpoczyna się procedura sporu zbiorowego. Do tej pory nie odbyły się jeszcze oficjalne rozmowy z pracownikami, ale pracodawca ma 14 dni na zrealizowanie postulatów. Jeśli tego nie zrobi, to konieczne będą dalsze kroki i rozmowy.

Kobiety są częściej mobbingowane w miejscu pracy

W czasie pandemii blisko 23 proc. kobiet w Polsce doświadczyło mobbingu w pracy. Ofiarami nękania są głównie Polki z najniższym wykształceniem.

Jak informuje portal Wirtualne Media, mobbingu doświadczają głównie pracownice z podstawowym lub gimnazjalnym wykształceniem – 40 proc. Rzadziej dotyka to kobiet, które zdobyły średnie wykształcenie – 22,7 proc., wyższe – 22,5 proc., a także zasadnicze zawodowe – 18,6 proc.

Jednak żaden poziom edukacji nie chroni kobiet przed tego typu przemocą. Najczęściej o mobbingu mówią kobiety z miejscowości mających od 200 tys. do 499 tys. mieszkańców (26,7 proc.). Polki mieszkające na wsi oraz w mniejszych miejscowościach stanowią 20,5 proc. Według badania, mobbing w miejscu pracy najrzadziej spotyka Polki z miast liczących powyżej 500 tys. ludności – 18,3 proc.

 

Uber korumpował naukowców?

Z poufnych dokumentów Ubera wynika, że firma sowicie opłacała znanych naukowców, którzy w zamian tworzyli przychylne raporty, pokazujące mediom i politykom, jak korzystny dla ludzi i gospodarki jest model biznesowy firmy. W aferę zamieszani są m.in. znani francuscy ekonomiści.

Jak informuje portal moto.pl, akta Ubera, które zdobył dziennik „The Guardian”, ujawniły lukratywne umowy z kilkoma czołowymi naukowcami, którym zapłacono za publikowanie badań na temat korzyści płynących z modelu biznesowego, na jakim opiera się firma Uber. Raporty zlecono w momencie, gdy Uber miał kłopoty z działalnością w największych miastach na całym świecie.

Jeden z raportów francuskiego naukowca, który w zamian za jego stworzenie poprosił Ubera o opłatę konsultacyjną w wysokości 100 tys. euro, został m.in. zacytowany w raporcie „Financial Times” z 2016 r. Kwota ta trafiła głównie do prof. Augustina Landiera z Toulouse School of Economics. Jednak w pracach nad raportem brał udział także David Thesmarem, inny wybitny profesor z czołowej francuskiej szkoły biznesu, École des Hautes Études Commerciales de Paris. Choć pieniądze oficjalnie wypłacono za usługi konsultingowe, to tak naprawdę chodziło o sporządzenie raportu przychylnego dla Ubera.

W raporcie szczegółowo opisano strukturę wynagrodzenia kierowców pracujących dla Ubera. Według niego mieli oni zarabiać średnio 19,90 euro za godzinę. W raporcie jednak nie wspomniano o tym, że podana kwota nie uwzględnia znacznych kosztów, takich jak wynajem samochodu, ubezpieczenie i paliwo. W ten oto sposób w świat poszła informacja, że „większość kierowców Ubera zarabia 20 euro za godzinę, co jest ponad dwukrotnością płacy minimalnej”.

Dokumenty pokazują, że opłacone raporty miały być argumentem dla polityków, jak się okazuje niekiedy także często powiązanych z Uberem, do zmian przepisów, które firma do tej pory musiała omijać lub łamać.

Dodatkowy obowiązek pracodawcy ważny dla pracownika

Pracodawcy będą musieli informować o warunkach zatrudnienia w znacznie szerszym zakresie niż do tej pory.

Jak informuje portal msn.com.pl, nowy urlop dla pracowników (mowa o urlopie opiekuńczym), dłuższy urlop rodzicielski, dwa dni zwolnienia od pracy z powodu siły wyższej – to tylko niektóre zmiany w Kodeksie pracy, które powinny zacząć obowiązywać już od sierpnia. Warto pamiętać również o tym, że pracodawcy będą musieli informować o warunkach zatrudnienia w szerszym zakresie niż do tej pory – co zwiększy przewidywalność warunków pracy i zapewni większą przejrzystość.

O czym pracodawcy będą musieli informować pracownika na piśmie? Nie później niż w ciągu 7 dni od dopuszczenia pracownika do pracy, pracodawca będzie musiał m.in. poinformować o:

dobowej i tygodniowej normie pracy obowiązującej danego pracownika,

dobowym i tygodniowym wymiarze czasu pracy,

przysługujących pracownikowi przerwach w pracy, a także dobowym i tygodniowym odpoczynku,

zasadach dotyczących pracy nadliczbowej (wraz z informacją o sposobie rozliczania nadgodzin),

o innych niż określonych w umowie składnikach wynagrodzenia czy ewentualnych świadczeniach materialnych i warunkach ich uzyskania,

wymiarze płatnego urlopu wypoczynkowego, obowiązującej procedurze rozwiązania stosunku pracy, prawie pracownika do szkoleń zapewnianych przez pracodawcę (o ile firma takie szkolenia prowadzi),

terminie, miejscu, czasie i częstotliwości wypłacania wynagrodzenia za pracę (jeśli w firmie nie ma regulaminu pracy),

układzie zbiorowym pracy lub innym porozumieniu zbiorowym, którym pracownik będzie objęty, a w przypadku zawarcia porozumienia zbiorowego poza zakładem pracy przez wspólne organy lub instytucje, o nazwie takich organów lub instytucji.

To zresztą nie wszystko. Oprócz tego, jeśli pracownik pracuje w trybie zmianowym, pracodawca będzie musiał go poinformować również o zasadach dotyczących przechodzenia ze zmiany na zmianę. Z kolei w przypadku kilku wykonywanych miejsc pracy pracownik będzie musiał otrzymać informację o zasadach przemieszczania się między tymi miejscami.

Kołobrzescy kierowcy już w sporze zbiorowym

W poniedziałek 11 lipca 2022 r. Związek Zawodowy Kierowców Związkowa Alternatywa, działający w spółce Komunikacja Miejska w Kołobrzegu, poinformował o wejściu w spór zbiorowy z pracodawcą i rozpoczęciu działań protestacyjnych. To wynik braku porozumienia w sprawie podwyżek wynagrodzeń.

Kierowcy wyliczyli, że obecnie ich wynagrodzenie zasadnicze jest niższe od godzinowej płacy minimalnej i wynosi 17,76 zł brutto za godzinę (licząc płacę minimalną jako 3010 zł podzielone na 168 godzin, co daje 17,92 zł). Postulowali więc, by od lipca br. wspomniane wynagrodzenie wynosiło 17,92 zł za godzinę plus 25 proc. tej kwoty, a od stycznia 2023 r. chcieli otrzymywać minimalną stawkę godzinową powiększoną o 50 proc.

Dzisiaj pojawiły się utrudnienia w ruchu, które w kolejnych dniach będą narastać. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, związek planuje rozpoczęcie akcji strajkowej 21 lipca – zakomunikowała Związkowa Alternatywa Kierowców w Kołobrzegu. Zagroziła jednocześnie, że wejdzie w spór zbiorowy, w ciągu kilku dni przeprowadzi referendum strajkowe, a 21 lipca (wtedy startuje największa wakacyjna impreza w Kołobrzegu, czyli Sunrise Festival) komunikacja publiczna w Kołobrzegu zostanie zablokowana.

Jeśli dojdzie do strajku w czasie festiwalu, to straty miasta będą wielokrotnie wyższe od kwot oczekiwanych przez kierowców – zwrócili uwagę związkowcy.

11 lipca poinformowali, że związek wszedł właśnie w spór zbiorowy z pracodawcą, jednocześnie rozpoczynając działania protestacyjne. Część kierowców podjęła decyzję o rozpoczęciu strajku włoskiego.

Kołobrzeg nie jest wyjątkiem. Niezadowolenie kierowców z wysokości pensji dotyczy wielu innych miast np. Bydgoszczy, Gdyni czy Warszawy. Przed tygodniem Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP wystosował apel do włodarzy miast o poważne potraktowanie postulatów płacowych.