przez redakcja | poniedziałek 15 maja 2023 | aktualności
80 proc. badanych nie odbyło nigdy służby wojskowej, 78 proc. nigdy nie odbyło przeszkolenia wojskowego. Szkolenie z samoobrony powszechnej w sytuacji kryzysowej odbyło 14 proc. badanych.
Jak wynika z opublikowanego w kwietniu badania CBOS, bezpośrednim efektem odejścia od powszechnych powołań do pełnienia zasadniczej służby wojskowej i uzawodowienia armii jest fakt, że ponad cztery piąte respondentów, którzy zadeklarowali, że odbywali przeszkolenie wojskowe lub służbę wojskową, to osoby w wieku 45+.
CBOS przedstawił wyniki przeprowadzonego w kwietniu sondażu, w którym respondenci zostali zapytani o kwestie związane z obronnością i bezpieczeństwem narodowym. Jedno z pytań dotyczyło służby wojskowej: badani zostali zapytani, czy kiedykolwiek odbyli służbę wojskową lub odbyli przeszkolenie wojskowe.
Niecała 1/5 Polaków odbyła służbę wojskową, a 21. proc miało przeszkolenie wojskowe
Odbycie służby wojskowej zadeklarowało 19 proc. badanych, doświadczenia takiego nie ma natomiast 80 proc., 1 proc. natomiast odmówiło odpowiedzi. Z kolei 21 proc. badanych zadeklarowało, że odbyło kiedyś przeszkolenie wojskowe. 78 proc. nie było nigdy na żadnym szkoleniu.
Odsetek osób, które odbyły służbę lub szkolenie wojskowe, spadał w latach 1999-2022. Kolejne odsetki w poszczególnych latach wyniosły: 39 proc. badanych w 1999 r., 34 proc. w 2007 r., 32 proc. w 2008 r., 29 proc. w 2009 r., 25 proc. w 2014 r. i 24 proc. w 2022 r. Z kolei w ciągu ostatniego roku odsetek ten wzrósł i obecnym badaniu wyniósł 26 proc. badanych.
ytania dotyczyły również chęci ewentualnego wzięcia udziału w tego typu szkoleniach. 36 proc. zadeklarowało, że „zdecydowanie” nie chciałoby wziąć udziału w takim szkoleniu, 32 proc. zaś, że „raczej” nie chciałoby wziąć udziału. „Raczej” chciałoby wziąć udział 19 proc. ankietowanych, a „zdecydowanie” – 9 proc. badanych. 3 proc. udzieliło odpowiedzi „trudno powiedzieć”, jeden procent zaś odmówił odpowiedzi na tak postawione pytanie.
„Wśród osób, które dotąd nie brały udziału w takich szkoleniach lub ćwiczeniach zainteresowanie udziałem w nich jest minimalnie mniejsze niż w roku 2014 i w roku 2022 (w porównaniu z majem ubiegłego roku spadek z 31 proc. do 27 proc.)” – wskazuje CBOS.
przez redakcja | niedziela 14 maja 2023 | aktualności
Hiszpania sięga po nowe narzędzia i wydaje kolejne miliardy euro, by poprawić dostępność mieszkań.
Jak informuje portal biznes.interia.pl, Hiszpania wprowadzi gwarancje wkładu własnego, ale mocno stawia też na tani najem i mieszkania o niskim czynszu, w tym komunalne. Chce zwiększyć ich udział w rynku z 3 do 20 proc. W ostatnim czasie zdecydowała o uruchomieniu trzech dużych programów. Tamtejszy rząd próbuje pomóc młodym ludziom kupić pierwsze mieszkanie dając możliwość gwarantowania brakującego wkładu własnego.
Co czwarty Hiszpan między 30. a 34. rokiem życia wciąż mieszka ze rodzicami – wynika z danych Narodowego Instytutu Statystyki (INE). W młodszych grupach ten odsetek jest dużo wyższy i jednym z najwyższych w Europie. Dla zdecydowanej większości (82,8 proc.) koszty mieszkania są jednym z głównych problemów życiowych (badania przeprowadzone przez dziennik „El Pais”).
Z tego powodu gabinet premiera Pedro Sancheza (PSOE) zdecydował we wtorek o uruchomieniu nowej linii kredytowej pomocy publicznej. Będą z niej udzielane gwarancje 20 proc. wartości mieszkania kupowanego na kredyt, czyli wymagany przez banki wkład własny. W przypadku mieszkań energooszczędnych będzie to mogło być nawet 25 proc. Na ten program rząd przeznaczy 2,5 miliarda euro. O wsparcie mogą ubiegać się Hiszpanie, którzy nie ukończyli 35. roku życia. Roczny dochód ubiegającego się o pomoc nie może przekroczyć 37 800 euro na osobę. Jeśli wnioskujący o dopłatę mają na utrzymaniu dzieci, nie obowiązuje ich limit wiekowy, jednak pozostaje granica dotycząca wysokości zarobków. Pożyczka musi zostać sfinalizowana przed 31 grudnia 2025 r., ale nie jest wykluczone, że w zależności od zapotrzebowania i sytuacji gospodarczej, termin zostanie przedłużony o dwa lata. Na spłatę rządowej pomocy młodzi będą mieli 10 lat.
Hiszpańska Rada Ministrów dała też zielone światło na budowę i remonty 43 tysięcy tanich mieszkań na wynajem (głównie chodzi o mieszkania komunalne). Na budowę i remonty mieszkań rząd przeznaczy 4 miliardy euro. Jak poinformowano pieniądze pochodzić będą z europejskich funduszy. Tamtejszy rząd zapowiedział też uruchomienie programu, w ramach którego ma być wprowadzone na rynek 50 tys. mieszkań o niskim czynszu. Wszystkie pochodzić będą z Sareb – banku zarządzającego aktywami wysokiego ryzyka, m.in. nieruchomościami, które po kryzysie finansowym 2008 roku straciły właścicieli. Łącznie daje to 93 tys. mieszkań, które mają być oferowane w ramach taniego najmu.
Premier Sanchez zapowiedział też, że chce znacznie zwiększyć liczbę i udział mieszkań komunalnych w całkowitym zasobie mieszkaniowym do 20 proc. Teraz jest to zaledwie 3 proc., znacznie poniżej średniej w UE, która wynosi 9 proc.
przez redakcja | piątek 12 maja 2023 | aktualności
Pracownicy wcale nie pragną owocowych czwartków, kart sportowych ani specjalnego ubezpieczenia zdrowotnego. Na liście pożądanych benefitów królują podwyżki, premie oraz czterodniowy tydzień pracy.
Jak informuje portal wnp.pl, odejście pracowników do benefitów jest pochodną warunków społeczno-gospodarczych. W pandemii prym wiodły pakiety opieki medycznej, aktualnie na skutek inflacji pracownicy, gdyby mogli poprosić pracodawcę o cokolwiek, wybraliby podwyżkę lub premię. Na trzecim miejscu najbardziej pożądanych benefitów pojawia się 4-dniowy tydzień pracy, z którego chętnie skorzysta co trzeci pracownik – wynika z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service.
Na kolejnych miejscach są dodatki, które obniżają koszty życia. Dofinansowanie dojazdów do pracy to oczekiwanie 29 proc. osób, a 25 proc. liczy na darmowe wyżywienie w pracy. Co czwarta osoba zadowoliłaby się dodatkowymi dniami wolnymi.
Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że benefity pozapłacowe otrzymuje 30 proc. pracowników. Najczęściej są to bony i rabaty (52 proc.), prywatna opieka medyczna (45 proc.), paczki na święta (44 proc.) oraz imprezy integracyjne (41 proc.). To jednak nie odpowiada wprost na oczekiwania pracowników.
Gdyby pracownicy mogli poprosić swojego pracodawcę o cokolwiek to najchętniej zwróciliby się o podwyżkę wynagrodzenia (73 proc.) albo premię finansową (63 proc.). Na trzecim miejscu najbardziej oczekiwanych benefitów znajduje się czterodniowy tydzień pracy. Na liście pożądanych benefitów znajduje się jeszcze praca zdalna przez 2-3 dni w tygodniu, wskazywana przez 17 proc. osób.
przez redakcja | czwartek 11 maja 2023 | aktualności
Na należących do Huty Pokój terenach w Rudzie Śląskiej Węglokoks chce postawić całkowicie nowy zakład z własną stalownią.
Jak informuje portal wnp.pl, są dwa możliwe projekty inwestycji. Jeden z nich polega na realizacji inwestycji modernizujących lub rozwijających moce produkcyjne w spółkach hutniczych. Drugi to program budowy stalowni w grupie kapitałowej Węglokoks.
Chcemy postawić kompletną hutę opartą o piec lub piece elektryczne – to zależy od tego, jakie będziemy mieć planowane moce produkcyjne, a także walcownię, najprawdopodobniej wyrobów płaskich. Wciąż jesteśmy na etapie przeprowadzania analiz i koncepcji. Rozważamy różne warianty co do wielkości mocy produkcyjnych, jak i asortymentu, który będziemy produkować – powiedział Marek Akciński, wiceprezes Węglokoksu.
W ubiegłym roku grupa poinformowała, że budowana stalownia ma mieć moce na poziomie 1 mln ton stali rocznie, a wartość wszystkich planowanych w grupie inwestycji ma sięgnąć 5 mld złotych.
Ważnym elementem strategii rozwoju Węglokoksu są inwestycje w spółki hutnicze, które grupa już ma w swoim portfolio.
– Mamy 4 spółki hutnicze. W dwóch będzie to modernizacja dotychczasowych linii produkcyjnych przy zachowaniu podobnego asortymentu. W jednej postawimy nową linię produkcyjną, ale także asortymentowo zbieżną z tym, co huta produkuje obecnie. W czwartej postawimy linię, która będzie wytwarzała całkowicie nowe wyroby – powiedział Marek Akciński.
przez redakcja | środa 10 maja 2023 | aktualności
Z danych ZUS wynika, że większość Polaków decyduje się na przejście na emeryturę w ciągu pierwszego roku od uzyskania uprawnień.
Jesteśmy zmęczeni pracą. Jak informuuje portal pulshr.pl, średni wiek mężczyzny, któremu ZUS przyznał świadczenie, wynosi 65,2 roku. W przypadku kobiet średni wiek to 60,6 roku. W 2022 r. ZUS przyznał emeryturę 70,3 proc. uprawnionym w dniu, w którym osiągnęli wiek emerytalny.
Kolejne 18,6 proc. uprawnionych otrzymało emeryturę w ciągu 1-11 miesięcy po ukończeniu odpowiednio 60. lub 65. roku życia.
Z danych ZUS wynika też, że przeciętna przyznana w 2022 roku emerytura, zarówno na starych, jak i nowych zasadach, wyniosła 3136 zł brutto. Średnią zawyżają jednak mężczyźni. Kobiety otrzymują przeciętnie tylko 2521 zł brutto.
Polacy mają świadomość, że emerytury mogą nie być wystarczające. Z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że aż 77 proc. osób obawia się, iż ich emerytura będzie niska. Częściej takie wątpliwości mają kobiety – 82 proc. do 72 proc. mężczyzn.
55 proc. osób przyznaje, że będzie zmuszona do pracy dłużej niż przewiduje to wiek emerytalny. To o 5 pkt proc. więcej niż rok temu. Dla 38 proc. największą motywacją do pracowania dłużej jest znaczący wzrost przyszłej emerytury za dodatkowe lata pracy. Szczególnie jest to istotne dla kobiet – 43 proc. do 34 proc. mężczyzn.
przez redakcja | wtorek 9 maja 2023 | aktualności
Właściciel budynku komunalnego powinien zapewnić lokatorom takie warunki mieszkaniowe, które nie będą zagrażały ich życiu lub zdrowiu. Jednak na 20 skontrolowanych przez NIK gmin jedynie połowa prowadziła prace służące poprawie stanu mieszkań o niskim standardzie, i to tylko nielicznych.
Jak informuje Najwyższa Izba Kontroli na swojej stronie internetowej, mieszkania substandardowe to według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) takie, w których standard życia jest bardzo niski ze względu na fatalny stan techniczny takiego mieszkania, braki w instalacjach wodno-kanalizacyjnych lub przeludnienie. Mieszkanie w takich warunkach jest zaliczane wg Europejskiej Typologii Bezdomności i Wykluczenia Mieszkaniowego ETHOS, do tzw. ukrytej bezdomności.
Dobra wiadomość jest taka, że w Polsce systematycznie ubywa tego rodzaju mieszkań, co pokazują spisy powszechne.
W 2002 r. mieszkań substandardowych było 1,8 mln (ok. 15% ogółu),
mieszkało w nich 6,48 mln osób (ok. 17% społeczeństwa). W 2011 r.: mieszkań substandardowych było 1,3 mln (ok. 11% ogółu), mieszkało w nich 5,36 osób (ok. 14% społeczeństwa). Jak do tej pory GUS nie opublikował pełnych wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2021 r., ale wstępne dane wskazują na kolejną poprawę.
W 2021 r. 94,8% mieszkań było wyposażonych w łazienkę (wzrost o ok. 19% w porównaniu z 2011 r.) oraz toaletę spłukiwaną bieżącą wodą (wzrost o ok. 16% w porównaniu z 2011r.).
To nie zmienia jednak faktu, że zarówno liczba, jak i eksploatacja mieszkań o niskim standardzie nadal stanowią jeden z najważniejszych problemów mieszkaniowych w Polsce. W Narodowym Programie Mieszkaniowym z 2016 r. założono, że do 2030 roku liczba osób mieszkających w takich mieszkaniach powinna spaść do 3,3 mln, czyli zmniejszyć się o 2 mln.
Osiągnięcie tego stanu wymaga przede wszystkim znacznych nakładów finansowych, które na ogół przekraczają możliwości gmin. Kontrola pokazała jednak, że i one mają wiele do zrobienia. Przede wszystkim w sprawie budynków z mieszkaniami o niskim standardzie powinny prowadzić politykę mieszkaniową długofalowo i racjonalnie w oparciu o rzetelnie przeprowadzane kontrole okresowe. Tymczasem wymagane przepisami roczne i pięcioletnie kontrole wszystkich takich budynków i w pełnym zakresie wykonywały w badanym okresie tylko trzy gminy. Dwie nie przeprowadzały żadnych kontroli stanu technicznego budynków.
Nie mając pełnej wiedzy o rzeczywistych potrzebach, większość skontrolowanych samorządów nie mogła ani właściwie zaplanować kolejnych remontów, ani odpowiednich środków. Ponad połowa nie sporządzała żadnych zestawień czy wykazów, w których ujętoby prace i naprawy wynikające z kontroli, a w efekcie nie zrealizowała znacznej części wynikających z nich zaleceń, ale także decyzji organów nadzoru budowlanego czy zadań ujętych w kluczowych wieloletnich programach gospodarowania zasobem mieszkaniowym. Pięć gmin w ogóle takich planów remontowych nie miało.
Jak pokazała kontrola przeprowadzona przez NIK, 30% budynków wymagało natomiast kompleksowych i kapitalnych remontów lub wymiany poszczególnych elementów. W przypadku 42 obiektów poziom ich zużycia był na tyle wysoki, że eksploatacja mogła stwarzać zagrożenie. W 17 budynkach, czyli w blisko co piątym poddanym oględzinom, kontrolerzy Izby stwierdzili bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia albo powstania znacznej szkody. Przykładem może być jedna z nieruchomości w Koszalinie. Kurek głównego dopływu gazu umieszczono tam przy wejściu głównym, w skrzynce niezabezpieczonej przed wpływami atmosferycznymi, uszkodzeniami mechanicznymi i dostępem osób niepowołanych. W jednej z łazienek lokatorzy zainstalowali elektryczne urządzenia do podgrzewania wody, łącząc je prowizorycznie z instalacją elektryczną budynku, bez właściwej izolacji i zabezpieczenia przed uszkodzeniami czy kontaktem z wodą.
Fatalny stan gminnych budynków z mieszkaniami o niskim standardzie wynikał nie tylko z ich wieku. 2/3 nie miało centralnego ogrzewania co powodowało nadmierną wilgoć, a w konsekwencji zagrzybienie ścian.
We wszystkich gminach NIK zleciała także straży pożarnej przeprowadzenie kontroli ok. 100 budynków – od dwóch w gminie Lesko do 10 w Rudzie Śląskiej. Tylko w trzech gminach nie stwierdzono nieprawidłowości, w pozostałych niemal we wszystkich skontrolowanych obiektach. Najczęstsze dotyczyły braku wyłącznika prądu, umieszczania materiałów łatwopalnych na drogach ewakuacyjnych, a także używania niesprawnych instalacji elektrycznych, odgromowych lub bez wymaganych przeglądów.