przez redakcja | wtorek 2 kwietnia 2024 | aktualności
Wielki koncern inwigilował działaczkę związku zawodowego. Po ponad siedmiu latach skazano sprawców.
Jak informuje „Tygodnik Solidarność”, skazano sprawców zamontowania lokalizatora w samochodzie przewodniczącej „Solidarności” w firmie farmaceutycznej AstraZeneca. 27 marca Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wydał wyrok w głośnej sprawie, w której pokrzywdzoną jest Emilia N., przewodnicząca zakładowej „Solidarności” w farmaceutycznym koncernie AstraZeneca. Sąd potwierdził w wyroku, iż była to inwigilacja.
Od momentu wykrycia przez poszkodowaną nadajnika GPS w swoim samochodzie minęło prawie siedem lat. 6 sierpnia 2017 roku pod samochodem służbowym, powierzonym jej przez pracodawcę do wykonywania obowiązków służbowych oraz do użytkowania prywatnego, mąż związkowczyni odkrył doczepione do podwozia czarne pudełko z nadajnikiem GPS, a w nim kartę SIM.
Sąd uznał radcę prawnego Łukasza K. z kancelarii R. i P. oraz pracujących dla firmy detektywistycznej Dariusza I. oraz Magdalenę P. winnymi zarzucanych im czynów. Wszystkich oskarżonych ukarano karą grzywny w wysokości 3000 zł oraz nakazano solidarnie zapłacić zadośćuczynienie w wysokości 10 000 zł w zamian za doznaną krzywdę. Obciążono ich także kosztami sądowymi. Wyrok nie jest prawomocny.
„Nie bójmy się tego słowa użyć – była to inwigilacja. Nie tylko pracownika, ale także osoby dla niej najbliższej, czyli małżonka” – powiedział sędzia. – „To urządzenie mogło przesyłać informacje nie tylko w dni, w które pani Emilia pracowała, ale także w dni związkowe, a także mogło przesyłać informacje w dni, w które poruszał się nim małżonek pani Emilii”.
przez redakcja | czwartek 28 marca 2024 | aktualności
OPZZ skierowało do minister zdrowia i ministra finansów stanowisko w sprawie rządowej propozycji zmian finansowania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Jednoznacznie negatywnie ocenia rządową propozycję.
Jak informuje Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, centrala ta zaapelowała do rządu o wycofanie się z tej propozycji i rozpoczęcie debaty publicznej na temat systemowych zasad opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Zapowiedziane zmiany w składce zdrowotnej dla przedsiębiorców stanowią realizację wcześniejszych zapowiedzi Koalicji Obywatelskiej dotyczących redukcji obciążeń prawno-składkowych i są kolejnym gestem rządu w kierunku tej grupy społecznej. W tym kontekście trudno o pozytywną ocenę rządowej propozycji. Jest ona jednostronnie skupiona na korzyściach dla przedsiębiorców oraz ignoruje pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, którzy już niedługo będą musieli stawić czoła wyższym podatkom. Od 1 kwietnia br. wzrośnie bowiem stawka podatku VAT na żywność z 0 proc. do 5 proc., a od 1 lipca br. ceny energii elektrycznej wzrosną nawet o 20 proc. Decyzje te zwiększą wydatki pracowników i negatywnie wpłyną na poziom ubóstwa. Stan ten wywołuje zdecydowany sprzeciw OPZZ.
„W naszym stanowisku pytamy minister zdrowia i ministra finansów, czy sprawiedliwą społecznie jest sytuacja, w której pracownik otrzymujący minimalne wynagrodzenie (4242 zł brutto), każdego miesiąca płaci składkę zdrowotną w wysokości 329 zł, podczas gdy przedsiębiorca rozliczający się według skali podatkowej i osiągający dochód w wysokości np. 50 tys. zł miesięcznie, który stanowi ponad 12-krotność płacy minimalnej, zapłaci miesięczną składkę w wysokości 286 zł tj. o 43 zł mniej (o 13 proc.)? Pytamy także ,dlaczego pracownik, którego wynagrodzenie kształtuje się na poziomie przeciętnej płacy (7155 zł brutto w 2023 r.), będzie musiał odprowadzić składkę zdrowotną w wysokości 556 zł a przedsiębiorca osiągający dochód w tej samej wysokości, rozliczający się liniowym podatkiem PIT w wysokości 19 proc., zapłaci o 270 zł, czyli 49 proc. mniej?” – pisze związek OPZZ.
przez redakcja | środa 27 marca 2024 | aktualności
Spółka Backer OBR, jeden z większych pracodawców na Pomorzu Zachodnim, szykuje spore zwolnienia.
Jak informuje Twoje Radio, pracę ma stracić około 90 osób, czyli aż jedna trzecia załogi oddziału szwedzkiej firmy w Stargardzie Szczecińskim.
„Z dokumentu, który wpłynął do Urzędu, do tych 90 osób zaliczyć można w znakomitej większości pracowników produkcji, ponad 84 osoby, pozostałe osoby to są pracownicy administracji i pośrednio produkcyjni” – mówiła na antenie Twojego Radia Małgorzata Szulc, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Stargardzie.
Szwedzki koncern ma jeszcze fabryki m.in. w Pyrzycach i Warnicach. Ich pracownicy zaczynają obawiać się o swoje losy.
przez redakcja | środa 27 marca 2024 | aktualności
Opóźniono wejście w życie rozporządzenia cywilizującego budowę lokali mieszkalnych.
Jak informuje PAP, regulacja wymierzona w tzw. patodeweloperkę miała wejść w życie 1 kwietnia. „Minister Krzysztof Hetman przychylił się do apeli samorządów w tej sprawie i zdecydował, że to rozporządzenie nie wejdzie w życie 1 kwietnia 2024 r.” – oświadczył wiceminister rozwoju i technologii Krzysztof Kukucki w czwartek w Sejmie, odpowiadając na pytania posłów.
Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z 27 października 2023 r., zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, zakłada m.in. zwiększenie do 5 metrów odległości budynku mieszkalnego wielorodzinnego o wysokości ponad 4 kondygnacji od granicy działki. Dotąd odległość ta wynosiła 3 metry w przypadku ścian bez okien lub drzwi, a w przypadku ścian z oknami lub drzwiami – 4 metry.
Zgodnie z rozporządzeniem, lokal użytkowy w nowo projektowanych budynkach powinien mieć powierzchnię użytkową nie mniejszą niż 25 m kw. Możliwe będzie wykonanie lokalu o mniejszej powierzchni pod warunkiem, że lokal znajduje się na pierwszej lub drugiej kondygnacji nadziemnej budynku i jest do niego bezpośredni dostęp z zewnątrz budynku.
Nowa decyzja oznacza, że nadal będzie możliwe wiele patologii w budowaniu mieszkań. Nie podano nowego terminu wejścia w życie przepisów przeciwdziałających fatalnym normom i postawom deweloperów.
przez redakcja | wtorek 26 marca 2024 | aktualności
2 kwietnia odbędą się protesty pracowników-związkowców przeciwko dużej redukcji zatrudnienia w Poczcie Polskiej.
Władze Poczty Polskiej, pod wodzą nowego prezesa Sebastiana Mikosz, niegdyś lidera jednego z neoliberalnych zrzeszeń „pracodawców”, planują dużą redukcję zatrudnienia w przedsiębiorstwie. Pracę w wyniku nieprzedłużania umów i nieuzupełniania wakatów po osobach odchodzących na emerytury, ma stracić co najmniej 5000 osób, czyli co dwunasty zatrudniony w Poczcie. Istnieje spore ryzyko, że może to być 2000-3000 osób więcej. Przeciwko temu wszystkiemu protestują związki zawodowe działające w Poczcie.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, we wtorek 2 kwietnia związkowcy zamierzają demonstrować przeciwko destrukcyjnym planom nowych władz spółki. Uważają oni, że redukcja zatrudnienia oznacza pogorszenie jakości usług Poczty i że w praktyce będzie znacznie większa niż zapowiadana likwidacja 5000 etatów. Wspólnie protestować chcą związki ponad podziałami. Krytycznie oceniają zamiary szefostwa m.in. liderzy Związku Zawodowego Pracowników Poczty Polskiej „Wschód”, „Solidarności” oraz Związku Zawodowego Pracowników Poczty. Ten ostatni związek organizuje demonstrację w Kielcach przed tamtejszą pocztą główną. Według związkowców jest to ostatnie ostrzeżenie dla władz spółki.
przez redakcja | poniedziałek 25 marca 2024 | aktualności
Częstochowska huta przerwała produkcję pod koniec 2023 r., a pracownicy wciąż są na postojowym.
Jak informuje Business Insider, sytuacja zakładu jest coraz gorsza. Obecnie pod znakiem zapytania stoją nie tylko etaty, lecz także wynagrodzenia dla zatrudnionych. Huta potrzebuje natychmiastowego zastrzyku gotówki.
Huta Częstochowa to jeden z największych producentów stali w Polsce i najważniejszy dostawca blachy grubej dla przemysłu ciężkiego. Już od kilku lat zakład jest w zapaści spowodowanej m.in. kryzysem w branży hutniczej. W tym roku trudna sytuacja osiągnęła apogeum. Huta nie wznowiła produkcji po świątecznej przerwie pod koniec 2023 r.
Jak informuje częstochowska „Gazeta Wyborcza”, do tej pory pracodawca 1000-osobowej załogi wywiązywał się ze zobowiązań finansowych, wypłacił nawet pracownikom nagrody świąteczne. Nie regulował jednak rachunków wobec dostawców ciepła czy energii. Obecnie zagrożone są nawet pensje pracowników.
Zakład wstrzymał produkcję, a rezerwy inwestora, zapewniające m.in. wynagrodzenia podczas postoju, wyczerpały się. Rada Miasta Częstochowy apeluje do rządu o włączenie się w znalezienie rozwiązań oczekiwanych przez załogę i kierownictwo huty.
Zakład ma ponad sto lat. W 2019 r. jego losy wisiały na włosku, przerwano produkcję i ogłoszono upadłość likwidacyjną. Huta jednak przetrwała. W 2021 r. kupił ją brytyjsko-hinduski koncern Liberty. Wtedy zmieniono nazwę zakładu na Liberty. Nastąpiło odbicie i powrót do produkcji 50 tys. ton stali miesięcznie. Trwało to jednak krótko.