Do 14,2 proc. wzrosła liczba firm produkcyjnych, które myślą o zwolnieniach, o ile ich już nie zaplanowały.

Jak informuje Business Insider, planowane redukcje zatrudnienia mogą być bardziej znaczące niż zapowiadano w ostatnich czterech miesiącach. Wynika to wprost z raportu GUS na temat koniunktury w przemyśle, handlu i usługach. „Przedsiębiorstwa zgłaszające bariery najczęściej wskazują na trudności związane z kosztami zatrudnienia (57,4 proc. w maju br., 58,4 proc. w analogicznym miesiącu ub.r.)”.

Choć GUS podkreśla stabilizację koniunktury gospodarczej w Polsce, to w kontekście zatrudnienia można mówić o pogorszeniu. Zapowiada się kontynuacja zbiorowych zwolnień. Szczególnie w firmach przemysłowych. W tej kluczowej dla Polski branży w maju już 14,2 proc. firm myśli o redukowaniu zatrudnienia, a tylko 5,1 proc. o jego zwiększaniu. W przypadku planów zwolnień, to o 2,5 pkt proc. więcej niż w kwietniu 2024 i o 0,9 pkt proc. więcej niż rok temu w analogicznym miesiącu. W przypadku planów zatrudnienia nowych osób (5,1 proc. firm produkcyjnych) to o 1,6 proc. mniej niż w kwietniu i o 1,8 pkt proc. mniej niż w maju 2023.

Już 19,2 proc. firm produkcyjnych oczekuje pogorszenia sytuacji finansowej (o 1,5 pkt proc. więcej niż w kwietniu), 15,9 proc. spodziewa się spadku produkcji (o 1,2 pkt proc. więcej niż w kwietniu). Powodem jest spadek zamówień, szczególnie zagranicznych.

Przewaga szykujących zwolnienia nad tymi, którzy chcą zatrudniać nowe osoby oprócz wspomnianego wyżej przemysłu, jest jeszcze w branżach: zakwaterowania i gastronomii (9,6 proc. chce zwalniać, 8,9 proc. zatrudniać), handlu detalicznym (7,9 proc. zamierza zwalniać, 6,6 proc. zatrudniać), handlu hurtowym (odpowiednio 8,9 i 4,6 proc.), budownictwie (odpowiednio 7,4 i 5,4 proc.) – wynika z danych GUS.