W środę w Grecji odbywa się ogólnokrajowy strajk generalny. Uczestnicy domagają się podwyżek wynagrodzeń ze względu na wzrost kosztów życia.

Jak pisze pulshr.pl, w Atenach nie działają tramwaje ani metro, w kraju nie kursują też statki ani promy. W strajku uczestniczą też kierowcy autobusów i taksówkarze.

Organizator strajku, największy związek zawodowy GSEE, podkreśla, że pracownicy greckich usług transportowych zarabiają mniej niż ich odpowiednicy w innych krajach europejskich. „Nie możemy żyć godnie” – takie hasło przyświeca środowemu strajkowi.

Rząd Kyriakosa Micotakisa, który otrzymał reelekcję w ubiegłym roku, zapowiedział zwiększenie minimalnego wynagrodzenia do 950 euro do 2027 r. i średniego wynagrodzenia o ponad 25 proc. do 1500 euro.

We wtorek w Grecji strajkowali dziennikarze, którzy również domagają się polepszenia warunków pracy.