Badania wykazują, że chciałby go doświadczyć co trzeci pracownik, jednak lista branż, które są na to otwarte, jest krótka.
Jak informuje portal pulshr.pl, z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” przygotowanego przez Personnel Service wynika, że co trzeci pracownik chciałby czterodniowego tygodnia pracy. Ponad jedna czwarta pracowników oczekuje, że w najbliższych latach dostaną dodatkowy wolny dzień w tygodniu. Kilka dni temu Nowa Lewica zgłosiła propozycję 35-godzinnego tygodnia pracy. Czy to możliwe?
Istnieje system skróconego tygodnia pracy, w którym praca świadczona jest cztery dni w tygodniu z wydłużonym dobowym systemem czasu pracy. Takie rozwiązanie jest też możliwe do natychmiastowego stosowania w ramach indywidualnego systemu czasu pracy, a po części także zadaniowego systemu czasu pracy. Nie równa się to jednak 35-godzinnemu tygodniowi pracy, ponieważ godzin jest nadal 40 (lub nawet więcej).
Krótszy czas pracy proponuje się raczej w wybranych branżach. Wprowadzenie go w perspektywie dekady jest najbardziej prawdopodobne w branżach nowoczesnych usług, doradztwa, w IT, finansach czy ubezpieczeniach.
Oczekiwania krótszego tygodnia pracy lub zmniejszenia tygodniowego wymiaru godzin pracy przy utrzymaniu 100 proc. wynagrodzenia zaczęły rosnąć wraz z wejściem na rynek pokolenia Z. Młodzi większą wagę niż ich rodzice przywiązują do równowagi między pracą i życiem prywatnym. Chcą rozwijać się zawodowo, godnie zarabiać i mieć czas na rozwijanie pasji oraz wypoczynek. Temat czterodniowego tygodnia pracy coraz częściej pojawia się również w kontekście dbałości o zdrowie psychiczne i dobrostan pracowników – mówi portalowi pulshr.pl Dominik Pieczewski z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.
