Jak podała Światowa Organizacja Meteorologiczna, tydzień między 3 a 10 lipca był najgorętszy na całym świecie, odkąd rozpoczęto pomiary około 1850 roku.
Według informacji portalu wnp.pl, organizacja uważa, że niewykluczone, iż cały lipiec zostanie uznany za najcieplejszy w historii. Fale upałów nawiedziły Meksyk, Teksas, Grecję, Hiszpanię, Włochy czy Chorwację. Z powodu wysokich temperatur płoną lasy w Chorwacji i Hiszpanii.
Na południu notowane są rekordowo wysokie temperatury, dotychczas nieobecne. Temperatura powierzchni ziemi na wschodnich zboczach Sycylii tydzień temu wynosiła powyżej 50 stopni, podczas w Rzymie zanotowano 45 stopni, w Neapolu 46 stopni, a w Madrycie i Sewilii po 47 stopni.
Naukowcy przewidują, że w tym roku możemy przekroczyć wzrost temperatury globalnej o 1,5 stopnia Celsjusza względem epoki przedprzemysłowej, a więc nie zrealizować celu, jakie kraje postawiły sobie podpisując porozumienie paryskie. ONZ ostrzega, że zmiana klimatu już jest poza kontrolą.
