Spór zbiorowy trwał w żywieckim Hutchinsonie od końca stycznia tego roku. 26 maja pracownicy rozpoczęli strajk, który po tygodniu zakończył się porozumieniem. Średnio pracownicy otrzymają po 500 zł podwyżki.
O sprawie informuje Tygodnik Solidarność. Do strajku przystąpiła praktycznie cała kilkusetosobowa załoga. Na początku ze strony pracodawcy były próby zniechęcania, a nawet zastraszania pracowników – relacjonują związkowcy.
– Reakcja na ogłoszony strajk była niesamowita. Praktycznie cała załoga stanęła i widać było chęć walki – powiedział po zakończonym strajku Krzysztof Gaj, lider „Solidarności” w Hutchinsonie. – Nikogo do niczego nie trzeba było namawiać.
Krzysztof Gaj podkreśla, że ludzie z Żywca to zgrana, odważna ekipa, ale dopiero strajk pokazał, że są zdeterminowani i chcą walczyć o swoje.
Zdaniem strajkujących przełomowym momentem było zablokowanie zakładu i zapowiedź pikiet solidarnościowych z innych zakładów przed siedzibą Hutchinsona.
– Szybko doszło do porozumienia, gdy na bramach pojawiły się łańcuchy – powiedział przewodniczący.
Żywiecki Hutchinson to zakład należący do międzynarodowego koncernu produkującego systemy antywibracyjne, zarządzania transferem płynów i rozwiązań w zakresie uszczelnień w przemyśle motoryzacyjnym i lotniczym. W Żywcu produkowane są elementy gumowe m.in. do systemów chłodzenia.
