Od tygodnia pracownicy Kauflandu we Wrocławiu protestują w rozbitym przed siedzibą firmy miasteczku namiotowym.

Związkowcy z Jedności Pracowniczej od początku roku są w sporze zbiorowym z pracodawcą. Domagają się od Kauflandu podwyżek i równości płacowej kobiet.
Pod siedzibą firmy pojawiły się transparenty z hasłami „Dość wyzysku”, „Mamy prawa, nie tylko obowiązki”.

Domagamy się podwyżek, zaprzestania dyskryminacji płacowej kobiet oraz wdrożenia procedur antymobbingowych w firmie. Te, które obecnie obowiązują, bardziej pracownikom szkodzą niż pomagają – powiedział Wojciech Jendrusiak, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Jedność Pracownicza.

Protest przed siedzibą firmy miał trwać do 23 maja, ale może zostać przedłużony.

Niewykluczone, że jeszcze dłużej. Wszystko będzie zależało od przebiegu rozmów z pracodawcą. Jesteśmy zdeterminowani, żeby walczyć o godne płace i przestrzeganie praw pracowników – wyjaśnia Jendrusiak.

Brak dialogu pomiędzy siecią Kaufland a przedstawicielami związku sprowokował protestujących do planowania następnych kroków. W przypadku braku porozumienia miałoby dojść do strajku ostrzegawczego.

(Zdjęcie pochodzi z Facebooka związku zawodowego Jedność Pracownicza).