Związki zawodowe w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Łodzi weszły w spór zbiorowy z zarządem spółki, oczywiście na tle płacowym.
Jak informuje Dziennik Łódzki, to już trzeci spór w MPK w ciągu trzech ostatnich lat. Pod przekazaną prezesowi Zbigniewowi Papierskiemu (PO) informacją o wejściu w spór podpisało się aż sześć z ośmiu organizacji związkowych działających w spółce. Związki zawodowe chcą wyższych wynagrodzeń o 2 zł za godzinę pracy dla stanowisk robotniczych i 340 zł miesięcznie dla stanowisk nierobotniczych. Wiadomo, że zarząd spółki o oczekiwaniach związkowców poinformował właściciela spółki, czyli prezydentkę Łodzi Hannę Zdanowską.
Niespełnienie postulatów związków zawodowych może skutkować adekwatną do sytuacji reakcją strony społecznej – piszą związkowcy. Oczywiście może to oznaczać możliwość ogłoszenia strajku. Strajk ostrzegawczy odbył się w marcu 2020 r. w warunkach sporu z lat 2019/20. Choć tabor MPK jednego tylko dnia nad ranem wyjechał na trasy o godzinę później, to autobusy i tramwaje znaczące opóźnienia notowały jeszcze do południa.
Załoga MPK liczy obecnie 3,1 tys. zł. Koszt podwyżek od czerwca wyniósłby około 11 mln zł.
